Z życzeniami świątecznymi

Polecamy22 grudnia, 2016

stanislaw michalik

 

 

 

 

 

 

 

Z okazji nadchodzących świąt wszystkim Czytelnikom Tygodnika DB 2010 dedykuję wigilijną apostrofę, napisaną w formie białego wiersza z należytą powagą, lecz także z odrobiną humoru:

 

Wigilia, to rzecz święta…

 

Wydawałoby się nic wielkiego,

ludowy zwyczaj, tradycja,

ludzie lubią świętować,

uciekać od szarego dnia.

Ale tego wieczoru

nic nie zastąpi,

nawet gdybyśmy mieli nadzwyczajne powody,

by świętować kiedy indziej.

 

Wydawałoby się – zwykła choinka,

pachnąca żywicą, strojna gąszczem tysięcy zielonych igieł,

a to, co na niej zawisło,

to czysta poezja

w formie wizualnej,

tylko nad nią trzeba umieć się pochylić,

 

Choinka jest poezją samą w sobie, nawet ta nie ustrojona.

Proszę to zdanie podkreślić wężykiem.

 

A przecież choinka, to nie wszystko,

to dopiero preludium,

pomijam to, co umieszczą Aniołki pod choinką.

 

Takiego unisono, które nastąpi,

gdy na niebie zaświeci gwiazdka betlejemska,

gdy na świeżutkiej bieli obrusa

pachnącej wciąż bukietem Vanish

zapłonie świeczka, a wokół niej pojawi się to,

co elokwentni mieszczanie nazywają zastawą stołową,

srebrne sztućce, porcelanowe filiżanki,

a na koniec pachnąca barszczykiem waza.

 

To od razu zrobi się gorąco na sercu…

 

Na Wigilijnym stole,

na bieluchnym obrusie

pięknie ułożone w strojną harmonijkę

uśmiechają się do nas święcone opłatki,

takie sobie śmieszne kartoniki,

okazuje się, że jadalne…

 

Gdyby wieczór Wigilijny

na tym się zaczynał i kończył –

dzielimy się opłatkiem i idziemy do domu,

wiadomo, poszlibyśmy z butami do nieba.

 

Ale my jesteśmy próżni,

więc zwyczajnie zaczyna się uczta,

ma swoją wdzięczną nazwę – Wigilijna!

 

To przecież normalne.

człowiek jak sobie dobrze podje,

staje się religijnym,

a nasza tradycja nie pozwala

zamknąć się na jednym daniu,

jeśli jest ich dwanaście

znajdujemy się blisko nieba,

tam gdzie biesiaduje dwunastu Apostołów…

 

Jesteśmy całkiem w porządku,

spożywamy postne dania,

tylko na masełku, oleju,

broń Boże wieprzowiny,

jak najwięcej kapusty, grochu,

oczywiście, koniecznie karpia,

a do tego

kompot z suszonych śliwek,

no i na deser – domowe wypieki,

a kto by coś takiego zaserwował normalnie

w powszedni dzień do obiadu?

 

To się zdarza tylko raz w roku

w Wigilię

 

Pytam się dlaczego?

 

Odpowiedź jest prosta:

Wigilia, to rzecz święta !

 

I co by tu jeszcze wymyślić, by życzenia świąteczne składane w moim znakomitym Tygodniku DB 2010 nie były zwyczajne, tuzinkowe? W jaki sposób przekonać adresatów, że płyną one z głębi serca i mieszczą w sobie to, co wydaje się nadawcy życzeń najlepsze? Myślę nad tym, myślę i myślę, i nic nadzwyczajnego nie udało mi się wymyślić.

Nie zrezygnuję jednak z utartych formułek: szczęścia, zdrowia, pomyślności, radosnych, wesołych, rozmodlonych, rozkolędowanych, pełnych czułości i miłości, świąt Bożego Narodzenia.

Moje życzenia to zarazem żarliwa nadzieja, że w ten wieczór wigilijny, kiedy dzieją się istne cuda, zwierzęta mówią ludzkim głosem, a rzewne melodie kolęd rozpływają się jak ambrozja pod dachami domostw, że wtedy właśnie zmięknie serce każdego Polaka i przynajmniej tego wieczoru wszystkie żale, pretensje, złorzeczenia ustąpią miejsca miłości, współczuciu i zrozumieniu.

Może Gwiazdor okaże się tak wspaniałomyślny i podrzuci pod choinkę to, co w dzisiejszej rzeczywistości okazuje się prawdziwym Eldorado. Nie powinno zresztą być inaczej. Chociaż półki z wszelkiego rodzaju zabawkami i słodyczami zostały już od św. Mikołaja poważnie nadwyrężone, to jednak skutkiem niegasnącej eksplozji zagranicznych marketów i naszego rodzimego rynku coś odpowiadającego stanowi umysłów i serc moich Czytelników na pewne się znajdzie.

A wtedy wraz z wszystkimi współbiesiadnikami przy świątecznym stole z ochotą zanucimy:

 

„Już się ono spełniło, co się po nocach śniło,

wesoło śpiewajcie, chwałę Panu dajcie,

hej kolęda, kolęda!

 

Wszystkim moim wspaniałym Czytelnikom, bliskim i dalszym przyjaciołom, sąsiadom, znajomym, członkom rodziny i współmieszkańcom naszej urzekającej ziemi wałbrzyskiej, tradycyjnie życzę – wesołych świąt!

Stanisław Michalik

Tagi: ,