O skuteczności wody święconej

Polecamy26 października, 2016

bohun bartkiewicz

 

 

 

 

18 października, pilna konieczność załatwienia pewnej niecierpiącej zwłoki sprawy niekoniecznie prywatnej, skierowała moje kroki w stronę wałbrzyskiego Rynku, dzięki czemu przez przypadek mogłem dojrzeć coś, co nakazuje mi ponownie zastanowić się nad tym, w jakim państwie przyszło, nie tylko mi, żyć. Otóż zobaczyłem jak w karnym ordynku, na placu Magistrackim, przed ratuszem, stoi 12 srebrnych samochodów marki Toyota (w tym dwa oznakowane), a przy każdym wyprężony jak struna funkcjonariusz policji. Pomiędzy nimi „uwijał się” wymachujący kropidłem ksiądz, który nie tylko samochody, ale i tych policjantów kropił wodą. Zatrzymałem się na chwilę wielce zdumiony, dzięki czemu zorientowałem się szybko, że jest to ceremonia przekazania przez prezydenta Wałbrzycha Romana Szełemeja, zakupionych ze środków Wałbrzyskiego Budżetu Partycypacyjnego na potrzeby policjantów, 12 hybrydowych samochodów marki Toyota (Auris i Yaris). A księdzem, który uwijał się jak w ukropie, był sam świdnicki biskup Ignacy Dec. Widząc ten obrazek zastanawiać zacząłem się, jaki istotny cel miała ta publiczna impreza, bo jakiś cel musiał jej przecież przyświecać. Samochody do policji trafiły co najmniej już kilka miesięcy temu, ale stały nieużywane – czego dowiedziałem się od zaprzyjaźnionych funkcjonariuszy – chyba z tego powodu, że nie zostały pokropione wodą święconą, a więc nie można było ich narażać na jakieś przypadkowy nawet uszczerbek. Bo przecież są to bardzo drogie pojazdy i każdy z nich kosztował miasto ponad 83 tys. zł, co wynika z prostego przeliczenia jednego miliona, wydanego na ich zakup. Być może biskup I.Dec nie miał wcześniej czasu i dopiero we wtorek znalazł go ociupinkę, na co zresztą wyraźnie wskazywało jego nazbyt pośpieszne zachowanie się w czasie tejże ceremonii. Wygląda na to, że z uwagi na tak drogocenny nabytek, zarówno prezydent miasta jak i komendant miejski policji doszli do wniosku, iż pokropienie samochodów święconą wodą ustrzeże je od wszelkich zagrożeń, jakie będzie nieść ze sobą ich policyjna służba. Wszak zdecydowana większość z nich (10 na 12) jest nieoznakowana, a zatem narażona na różnego rodzaju stłuczki, czy inne poważniejsze kolizje, ponieważ użytkownicy dróg będą je traktować, jak wszystkie inne samochody poruszające się po drogach. Wiadomo bowiem, że na pojazdy oznakowane zwraca się większą uwagę, przez co na przypadkowe kolizje (niezawinione przez kierowców-policjantów) są mniej narażone. Tak więc policja będzie mogła sporo zaoszczędzić, rezygnując z ubezpieczeń tychże samochodów, pieniądze na ten cel przeznaczając na inne niezbędne potrzeby. Myślę sobie, że ich ubezpieczenie może zostać przyjęte jako wyraz wielkiej nieufności wobec gwarancji bezpieczeństwa, udzielonej przez świdnickiego biskupa, a być może nawet okazać się obrazą czyichś uczuć religijnych, wszak ceremonia pokropku nie miała świeckiego, a jak najbardziej religijny charakter. Z drugiej jednak strony, nie wygląda na to, aby kierownictwo wałbrzyskiej (i wojewódzkiej) komendy zbytnio się kosztami przejmowało, bo przecież ta wtorkowa impreza również musiała dosyć istotne koszty wygenerować. Wszak wiadomo, że każda czynność wykonywana oficjalnie przez przedstawicieli polskiego Kościoła Katolickiego (chrzciny, śluby, pogrzeby itp.) kosztuje i ma swój starannie opracowany cennik, zatem jej koszt musiał zostać w policyjnym budżecie przewidziany i ujawniony pod odpowiednią pozycją. Nie sądzę też, aby delegacja z kierownictwa komendy wojewódzkiej przybyła do Wałbrzycha w charakterze pieszej pielgrzymki, bo zapewne przyjechała jakimiś samochodami służbowymi. A te, o ile mi wiadomo, „na wodę” nie jeżdżą, a nawet gdyby, to i ona nie jest dobrem darmowym i słono już kosztuje. Truizmem z mojej strony będzie przypomnienie, że na budżet (w tym i policji) składają się również podatki płacone przez obywateli wyznających inną niż chrześcijańska wiarę, albo zgoła niewierzących w nic, poza czystym rozumem. Takim samym truizmem będzie też przypomnienie, że istnieje coś takiego jak art. 25 Konstytucji RP, z którego wynika w sposób niebudzący wątpliwości, że władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym, przy czym kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione, a na dodatek stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. Dlaczego zatem w owej ceremonii poświecenia samochodów zabrakło przedstawicieli innych kościołów i związków wyznaniowych? Przecież samochody święcono chyba też i po to, aby dobrze służyły całemu społeczeństwu (a jest ono mimo wszystko wyznaniowo dosyć zróżnicowane), którego przedstawiciele w liczbie pond 10 tysięcy spowodowali, że można było je zakupić z gminnego budżetu. Skąd pan komendant miejski i pan prezydent miasta mają pewność, że wśród głosujących nie było wyznawców innej wiary, a nawet – tfuj – i ateistów? Wygląda na to, że takich wątpliwości nie mają, albo też – co wydaje mi się czymś gorszym – tych wyznających inną wiarę lub światopogląd uznają za „obcych”, którzy w wyznaniowym, katolickim państwie praw żadnych mieć nie mogą.
Czepiam się może niepotrzebnie, bo przecież powszechnie wiadomo, że w naszym państwie nikt (lub prawie nikt) treścią Konstytucji RP absolutnie się nie przejmuje, co dokładnie widać po tym, jak szanuje się w Polsce Trybunał Konstytucyjny. Wygląda na to, że pan prezydent Szełemej, zdaje się, że z Platformy Obywatelskiej, tak obecnie mocno stającej niby w obronie konstytucyjnych zasad, co do ich przestrzegania ma taki sam jak nadprezes IV RP Jarosław stosunek bardzo ambiwalentny. No cóż, pozostaje jedynie oczekiwać, że następny budżet partycypacyjny zostanie przeznaczony na zakup specjalnego zestawu składającego się z różańca i Biblii, w które zostaną wyposażeni wszyscy wałbrzyscy funkcjonariusze policji, a ich przekazanie odbędzie się z takim samym religijnym ceremoniałem. Zastanawiam się, czy poświęcenie tychże samochodów spowoduje, iż niektórzy wałbrzyscy policjanci zaczną sami przestrzegać prawa, szanować swoich współobywateli, nie robiąc im na ten przykład krzywdy podczas prowadzonych czynności procesowych, lub nie obciążając ich fałszywemu pomówieniami o naruszenie nietykalności fizycznej bądź znieważenia. I jakoś złudzeń, co do skuteczności święconej wody, w tej materii nie mam.
Janusz Bartkiewicz
www.janusz-bartkiewicz.eu

Tagi: ,