Kto ma rację?

Polecamy19 października, 2016

 

bohun bartkiewicz

 

 

 

 

Powiadają obrońcy „życia poczętego”, że uczestniczki i uczestnicy „czarnego protestu” pragną przywrócić prawo do zabijania dzieci, czyli cofnąć się do czasów stalinizmu, co ma oczywiście pokazać, jakimi bezwzględnymi mordercami niewinnych dzieci zwolennicy prawa wyboru dla kobiet są w istocie. Przypomnę więc tym, którzy zapomnieli i poinformować tych, którzy nie wiedzą, że w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Bo wiedzieć i pamiętać trzeba, że to właśnie w krajach o totalitarnych systemach władzy, takich jak Portugalia w czasach Salazara, w Hiszpanii w czasach Franco, ale przede wszystkim w III Rzeszy i w ZSRR z okresu władzy Stalina, za dokonywanie aktów aborcji groziły bardzo ciężkie kary. W III Rzeszy za aborcję groziły bardzo surowe kary więzienia, a od 1943 roku, każda „aryjka”, która się jej poddała, ryzykowała karą śmierci. Natomiast w ZSRR, od 27 lipca 1936 r., obowiązywało prawo zawarte w postanowieniu Centralnego Wykonawczego Komitetu i Rady Narodowych Komisarzy ZSRR, całkowicie zakazujące aborcję. Za jej przeprowadzenie (prawo to również mówiło o dzieciobójstwie) można było trafić nawet na 10 lat więzienia lub łagru. Powrotu do totalitaryzmu pragniemy? Myślę, że wątpię.

* * *

Ale nie tylko aborcję nadprezes IV RP Jarosław ma na głowie. Martwi się też przyszłym losem Unii Europejskiej, czemu dał wyraz w głośnym już Europie, wywiadzie dla „La Republica”,”Die Welt”, „Tages-Anzeiger”, „El Pais”, „Le Figaro” i „Le Soir”, wyrażając przekonanie, że w Europie należy powrócić do koncepcji państwa narodowego jako „jedynej instytucji zdolnej zagwarantować demokrację i wolność, wielką różnorodność i żywotność kultur”. Zrobił się wielki szum, że oto nadprezes IV RP Jarosław znów pokazał w jakim zaścianku żyje i jak sobie Unię waży bardzo lekce. A ja mam wielką zagwozdkę, bo z wieloma tezami tego wywiadu zgadzam się całkowicie. Mało. Ja takie tezy wygłaszałem już bardzo dawno temu, m.in. również na łamach Tygodnika DB 2010, przez co nie muszę się obawiać, iż ktoś będzie mógł mi zarzucić, że dałem się nadprezesowi IV RP Jarosławowi uwieść. No i na jedną okoliczność, przy okazji, zwrócić muszę uwagę. Otóż okazuje się, że zachodni dziennikarze doskonale wiedzą, kto w Polsce trzyma cugle i kto tym polskim drabiniastym wozem kieruje, dlatego też o ważne rzeczy nie pytają polskiego prezydenta, czy premier polskiego rządu. I znów szydło wyszło z worka.

* * *

Powiada nadprezes IV RP Jarosław, że „Poprawność (polityczna – dop. JB) ogranicza wolność słowa, religii, debaty, decyzji. Jesteśmy świadkami likwidacji demokracji ze strony grup nacisku. Sprzeciwiamy się temu w Polsce i w Europie”. Zgadzam się z tym całkowicie, albowiem poprawność taka zamyka usta wielu obywatelom wolnych i demokratycznych ponoć krajów, nie pozwalając im nazywać rzeczy po imieniu, ograniczając tym samym jedną z podstawowych wolności demokratycznych, czyli prawo do swobodnej wypowiedzi. I nie chodzi mi o wypowiedzi zawierające nienawistne treści, czy nawołujące do przemocy, bo to jest uregulowane kodeksami karnymi. Chodzi o prawo do mówienia, że czarne to czarne, a białe to białe i proszę nie rozumieć tego w jakikolwiek ksenofobiczny sposób, oparty właśnie na tej politycznej poprawności.

* * *

„Nie jesteśmy zwolennikami interwencjonizmu państwowego, ale część gospodarki powinna zostać w rękach państwa. Jesteśmy zadowoleni z inwestycji zagranicznych, ale trzeba więcej polskiego kapitału w gospodarce i bankach.” I znów uważam, że nadprezes IV RP Jarosław ma całkowitą rację i zastanawiam się, czy ktoś będzie miał odwagę, by powiedzieć, że to jakiś polityczny zaścianek? Dla mnie każdy, kto kwestionuje tego rodzaju podejście, to po prostu dureń i szkodnik. Nie muszę chyba dodawać, że kierując się właśnie takimi przesłankami państwa „starej” UE zbudowały swoje bogactwo i dobrobyt. Dlaczego Polska nie może?

* * *

„PiS jest absolutnie przeciwko wszelkiemu antysemityzmowi, ale każdy kto przybywa do jakiegoś kraju, musi respektować reguły, a państwo przyjmujące ma prawo tego wymagać” – mówi zachodnim dziennikarzom nadprezes IV RP Jarosław. I znów ręce się same składają do oklasków. Nie wyobrażam sobie, aby np. w Polsce mogły powstać enklawy rządzące się prawem szariatu, do których polska policja bałaby się nawet wejść. A tak jest już w niektórych krajach zachodnich, gdzie – z uwagi na polityczną poprawność (sic!) – nacjonalistyczny islam zaczyna się mocno rozpychać, nie szanując praw państwa, do którego został wpuszczony. Ja tego w Polsce nie chcę i myślę, że nie jestem sam z takimi odczuciami.

* * *

„Wałęsa pełnił rolę przywódcy „Solidarności” i było to możliwe w ówczesnym specyficznym kontekście. (…) Wałęsa to wielki deficyt intelektualny, wady charakteru, straszna przeszłość, które przeważyły nad zdolnością polityczną”. Otóż ja o tym mówiłem głośno już na początku lat 90-tych, kiedy L.Wałęsa (którego rolę jako szefa związku zawodowego doceniam) był prezydentem i straszne dyrdymały opowiadał, pokazując tym samym swą intelektualna miałkość. Doskonale pamiętam wielką chęć Wałęsy, który rodzącą się demokrację pragnął zastąpić swoim autorytaryzmem i rządzić Polską dekretami. On, wzorem socjalisty Piłsudskiego, chciał z przystanku „demokracja” wysiąść na „przystanku „wolność”, ale na szczęście to mu się nie udało. Mam o tym zapomnieć, bo kochamy mity? Mam udawać, że z powodu tych skłonności nie wstawiliśmy L.Wałęsy w swoisty mitologiczny Panteon, całkowicie zapominając, że nie był on „politykiem” samodzielnym, że kierowali nim z ukrycia ci, którym zależało, aby Polska popadła w ruinę i stała się jedynie rynkiem taniej siły roboczej. Jedną wielką montownią, w której składa się produkowane w UE części i wielkim supermarketem sprzedającym towary tam też produkowane. Zapomnieć, że socjalistyczny ustrój w tej części Europy obalił nie kto inny jak I sekretarz KC KPZR Michaił Gorbaczow, przy wielce udatnej pomocy gen. W. Jaruzelskiego? Zresztą akurat w tym wątku nadprezes IV RP Jarosław ma akurat inne niż ja zdanie. I kto ma rację?

Janusz Bartkiewicz

www.janusz-bartkiewicz.eu

Tagi: ,