Jedlina-Zdrój leczy i relaksuje

Polecamy3 sierpnia, 2016

stanislaw michalik

 

 

 

 

 

 

 

Mam wyrzuty sumienia. Już dawno nie pisałem nic o mojej Jedlinie-Zdroju. Jak to mojej? – może ktoś zapytać mnie, zamieszkałego od ponad pół wieku w Głuszycy? Ano tak, że od dawna mam uczucia podzielone pomiędzy obydwoma miasteczkami, w których po połowie upłynęło moje życie zawodowe. W Jedlinie-Zdroju miałem okazję zarządzać oświatą ponad 15 lat, a potem jeszcze prawie trzy lata w jedlińskiej kulturze. Był czas by poznać jak najlepiej i pokochać to miasto-uzdrowisko, by związać się z jego mieszkańcami i miejscami pracy. Jedlina stała się moim drugim domem. Do dziś jestem członkiem Stowarzyszenia Miłośników Jedliny-Zdroju i poczytuję to sobie za zaszczyt. Postarałem się spłacić dług zaufania, jakim obdarzyło mnie to miasto, w sympatycznej książce-albumie „U źródeł Charlotty”, z której jestem dumny jak paw.

 

O Jedlinie -Zdroju pisałem wiele razy w moim blogu, w prasie i w internecie, zarówno jeśli chodzi o historię, walory krajobrazowe i przyrodnicze jak i aktualny rozwój gospodarczy i kulturalny miasta-uzdrowiska. Nie pisałem zbyt wiele o funkcji najważniejszej dla zdroju, o walorach leczniczych Jedliny-Zdroju. Postaram się dziś tę lukę wypełnić. Na początek, aby było milej, przytaczam tekścik rymowany piosenki ułożonej ongiś przeze mnie na wieczorek artystyczny:

 

Motto:

Piosenka kuracjusza

(na melodię: „Asturia”)

 

Jedlino, ziemio mych pięknych snów,

Jedlino, moja nadziejo,

wróciłem do Twych ożywczych wód

z radością kroczę aleją.

 

W gąszczu jabłoni i gruszy,

wśród rozłożystych platanów

pozdrawiam kuracjuszy

mojej Jedliny kochanej. (Bis)

 

Jedlino, kraino leśnych głusz,

Jedlino, tajemna blago,

z rozkoszą biorę poranny tusz

i ruszam leczyć lumbago.

 

Ruszam zdrojowym deptakiem

w blasku kwitnących azalii,

czytam wiszące afisze

jedlińskich festiwali. (Bis)

 

Jedlino, barw twych słonecznych dni,

nie stłamszą deszcze i wiatry,

choć moje libido śpi,

to idę oglądać teatry.

 

Będziesz w mym ego Jedlino,

w moich rozkosznych złudach,

choć lata całe przeminą,

wrócę do Ciebie na szczudłach! (Bis)

 

W ulotkach reklamowych uzdrowiska w Jedlinie-Zdroju pojawia się hasło: „Bliskość natury – receptą na zdrowie”. To oczywiście skrót myślowy, charakterystyczny dla spotów reklamowych. W bliskości z naturą jest wielu z nas: mieszkańcy wsi, małych miasteczek , rolnicy, leśnicy, sportowcy, turyści i inni. Czy oznacza to, że wszyscy żyjący w bezpośredniej bliskości z naturą są zdrowi? Oczywiście nie. Zwracam uwagę na lakoniczność hasła reklamowego z uzasadnionego powodu. Uzdrowisko w Jedlinie-Zdroju oferuje znacznie, znacznie więcej, niż bliskość natury. Natomiast Jedlina-Zdrój dzięki swemu wyjątkowemu położeniu przyciąga kuracjuszy autentyczną bliskością parków, lasów, łąk, górskich krajobrazów. Wiele renomowanych kurortów tego nie ma.

Uzdrowisko w Jedlinie-Zdroju ma swoją specyfikę. Jest balsamem na duszę skołataną wielkomiejskim rozgardiaszem, pędem, ruchem. Tu życie toczy się wolno. Jest czas na spokój i refleksję. Można znaleźć ciszę. Jest czym pocieszyć oko, jest się czym pozachwycać właśnie w bliskości z naturą.

Nie oznacza to, że kuracjusz w Jedlinie może umrzeć z nudów. Zarówno uzdrowisko jak i miasto proponują gościom rozmaitość rozrywek, imprez kulturalnych i wycieczek.

Na plan pierwszy wysuwają się usługi stricte zdrowotne. Nowoczesny Zakład Przyrodoleczniczy w Domu Zdrojowym oferuje zabiegi z zakresu wodolecznictwa, światłolecznictwa, elektrolecznictwa, laseroterapii, krioterapii, a także masaże klasyczne i inhalacje. W sali gimnastycznej wyposażonej w sprzęt rehabilitacyjny odbywają się zajęcia kinezyterapii, indywidualne i zbiorowe według specjalnych metod neurofizjologicznych (Mc.Kenziego). Entuzjaści ruchu mogą skorzystać ze spacerów uzdrowiskowym szlakiem turystycznym korzystając z kijków (nordic wal king). Uzdrowisko dysponuje 160-ścioma miejscami noclegowymi w trzech obiektach: Dom Zdrojowy, Halina i Warszawianka, ale jest możliwość zakwaterowania się w Jedlinie-Zdroju w innych pensjonatach czy domach noclegowych i korzystania z opieki lekarskiej oraz zabiegów w sanatorium.

Uzdrowisko leczy głównie choroby narządów ruchu, układu oddechowego, trawiennego i moczowego, wydzielania wewnętrznego i przemiany materii, cukrzycy, nerwicy i zaburzeń psychosomatycznych. Niedawno odremontowany Wielospecjalistyczny Szpital Uzdrowiskowy „Teresa” przyjmuje pacjentów ze wskazaniami do wczesnej rehabilitacji kardiologicznej. Jest możliwość leczenia także innych chorób, po uzgodnieniu z naczelnym lekarzem uzdrowiska. Posiłki serwowane są w nowoczesnej, klimatyzowanej jadalni, a o ich jakości i pożywności spisano już pochwalne tomy w kronikach uzdrowiska.

Jak już wspomniałem wyżej, kuracjusze nie muszą się nudzić. Uzdrowisko oferuje w każdym turnusie całą gamę rozrywek kulturalnych, spotkań z ciekawymi ludźmi, wycieczek. Wrosły one w grunt sanatoryjny, podobnie jak rzeźbione drewniane słupki z wygrawerowanymi nazwami ulic i placów, oryginalne dzieło miejscowego artysty-rzeźbiarza.

Wiele dobrych słów można by napisać o uprzejmości, gościnności i serdeczności pielęgniarek i pracowników obsługi sanatoryjnej. Być może funkcjonuje tu, sprawdzająca się w praktyce teza, że im mniejsze sanatorium, tym bliżej pacjenta.

Jedlina – Zdrój jest coraz piękniejsza. To zasługa władz miejskich, które od dłuższego czasu metodycznie i z rozmachem realizują program odnowy uzdrowiska oraz powrotu do dawnej świetności i sławy. Kto nie wierzy, niech spróbuje przekonać się o tym osobiście. Jedlina co rusz gościnnie zaprasza na różnego rodzaju imprezy rekreacyjno – kulturalne i sportowe, zwłaszcza latem. Przyjeżdżajcie do Jedliny, bo warto!

Stanisław Michalik

Tagi: , ,