Czasem warto pomyśleć

Polecamy1 czerwca, 2016

bohun bartkiewicz

 

 

 

 

No i doczekaliśmy się własnego zamachu terrorystycznego, bo inaczej nie można nazwać tego, co wydarzyło się we Wrocławiu. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że odpalenie bomby poprzedzone zostało telefonicznym żądaniem złożenia okupu w wysokości 30 kg złota. Jak na razie (piszę ten tekst 23 maja 2016 r.) policja jest bezradna, ponieważ po zamachowcu wszelki ślad zaginął, chociaż na nagraniu z monitoringu autobusu widać wyraźnie, że mężczyzna, który wniósł jaskrawo żółtą torbę, całą lewą dłonią przez moment złapał za metalową poręcz, biegnącą wzdłuż ściany pojazdu. A jak się uchwycił, to i piękne ślady linii papilarnych pozostawił, bo na dłoniach nie miał rękawiczek. Tuszę, że wrocławscy stróże prawa, poza sprawnym posługiwaniem się paralizatorem, równie sprawnie posługują się przyrządami do zdejmowania odcisków linii papilarnych. Jeżeli więc odciski te zlokalizowali (korzystając np. z nagrania wspomnianego monitoringu), a sprawcy jeszcze nie ucapili, to oznaczać to może, iż nie był on jeszcze w na tyle bliskim kontakcie ze stróżami prawa, aby jego ślady zostały zarejestrowane w Centralnej Regestraturze Daktyloskopijnej. Nie ma ich chyba również w zbiorach EURODAC, czyli europejskiej bazy odcisków palców, przeznaczonej do identyfikacji osób napływających do państw członkowskich Unii Europejskiej. Czyli raczej Polak i na pewno amator w dziedzinie terroryzmu, z czego akurat nie ma się co cieszyć, bo im większy w tej dziedzinie amator, tym trudniej będzie go odnaleźć, bo amatorstwo nie jest jednoznaczne z bezmyślnością. Mamy jednakże istotne zawężenie pola poszukiwań, co szanse na wykrycie w jakiś tam sposób wzmacnia. W tym celu też policja opublikowała bardzo precyzyjny portret rysunkowy tego człowieka, oparty na jego fotografii wykonanej przez kilka kamer, w tym również ulicznych. Zdawałoby się, że nic prostszego, a tu na razie klops. Wygląda na to, że sprawa ta będzie bardzo istotnym sprawdzianem wydolności polskich organów ścigania, albowiem, o czym przecież wszyscy wiemy, już niedługo Polska będzie miejscem dwóch bardzo ważnych wydarzeń, na które, bez wątpliwości zwrócą swe oczy terroryści wszelkiej maści.

A skoro już o tym mowa, to chyba tylko niewielu zdaje sobie sprawę, że ostatnie lata, w których mentalna koalicja PO i PiS (czyli POPiS), doprowadzając do całkowitego wytrzebienia zdolności samodzielnego logicznego myślenia, stworzyła dla terroryzmu rodzimego chowu etyczne podglebie dla całej rzeszy „Prawdziwych Polaków i Patriotów” wyhodowanych w III RP. Nie, nie zwariowałem, jeno analizuję to, co się w Polsce stało i co się na naszych oczach dzieje. Już nawet bardzo postronny obserwator zauważy, że celem ataku terrorystów nie są jakiekolwiek oddziały wojskowe, czy formacje policyjne, instytucje rządowe itp., lecz ZAWSZE miejsca, gdzie zazwyczaj w dużej liczbie przebywają zwykli ludzie. A więc kina, parki, ulice, pociągi, autobusy, a nie koszary, czy biura ważnych urzędów państwowych lub innych ważnych dla państwa instytucji. Jest tak dlatego, że celem terrorystów jest wywołanie powszechnej paniki, która z kolei ma zdezorganizować – poprzez sparaliżowanie – normalne funkcjonowanie państwa. A uczynić tak można poprzez wywołanie strachu i paniki wśród społeczeństwa, które – siłą rzeczy – straci wiarę w siłę i zdolności państwa. Terror ma więc państwo w ten sposób istotnie osłabić, aby terroryści mogli swoje dalsze cele łatwiej realizować. Czy już ktoś dostrzega główny tok mojego rozumowania? Wątpię.

Przypomnijmy sobie zatem, za co od dłuższego już czasu koalicja POPiS tak wielbi tak zwanych „żołnierzy wyklętych”. Kim oni byli i jaką formę walki stosowali w stosunku do wrogiej (jak mniemali) dla społeczeństwa władzy? Otóż owi „żołnierze wyklęci” z reguły nie atakowali zwartych formacji wojska i milicji, lecz – stosując metody terroru – broń swą kierowali na zwykłych obywateli, których jedyną winą było to, że chcieli żyć i odbudować zrujnowane państwo. Siali więc postrach, mordując chłopów biorących ziemi z reformy rolnej (nie zważając na to, że i tzw. rząd londyński miał w planie taką reformę przeprowadzić), zabijali kobiety i dzieci innej niż polskiej narodowości, aby ich tak wystraszyć, by się z polskiej ziemi wyniośli. Terror w czystej postaci, a kto nie wierzy, niech zrobi proste obliczenie sprawdzając ilu cywilów zostało w tamtym czasie zabitych przez owych „wyklętych”, a ilu żołnierzy Wojska Polskiego i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa. Niech się zapozna z publikacjami IPN wskazującymi na te dane. Liczby mówią same za siebie.

Dzisiaj, ci którzy terror stosowali, zostali okrzyknięci bohaterami, stawianymi za wzór młodemu pokoleniu, którego coraz większa część, zaczyna myśleć właśnie w kategoriach, jakimi operują współcześni terroryści. Rozejrzyjcie się wkoło, to dostrzeżecie np. koszulki z napisami „Śmierć wrogom Ojczyzny”, jak i nadzwyczaj groźne tego typu okrzyki. A kto jest tym wrogiem Ojczyzny? Ano ten, kto zagraża polskiej suwerenności, a więc ten, kto Ojczyznę zdradził oddając ją w pacht obcym siłom, czyli moralnie zepsutej Unii Europejskiej, która nie dosyć, że całkowicie marginalizuje znaczenie i wpływy Kościoła Katolickiego, to jeszcze chce przysłać do Ojczyzny Umiłowanej całe rzesze obcych religijnie i kulturowo muzułmańskich migrantów, którzy w szybkim czasie uczynią z katolickiej Polski jeden z muzułmańskich kalifatów w Europie. Czyż to nie premier Beata Szydło nie tak dawno w Sejmie, prawie histerycznie, wykrzyczała, że polska suwerenność jest dziś zagrożona bardziej niż w czasach komunizmu?  No właśnie! Więc teraz proponuję przypomnieć sobie, kto w czasach komunizmu, i w jaki sposób, realizował hasło „Śmierć wrogom Ojczyzny”? Czy wychowani na micie bohaterskich „żołnierzy wyklętych”, mordujących z zimną krwią niewinne dzieci i kobiety („Ogień”, „Łupaszka”, „Bury” i inni), tylko dlatego, że zostali uznani za „obcych” (Żydzi, Białorusini, Litwini, Słowacy), dzisiejsi ich naśladowcy (już nie rekonstruktorzy) nie zechcą pójść w ślady swych bohaterów i nie podejmą walki na podobny sposób? Walki skierowanej na wywołanie chaosu, który będzie podstawą i powodem do wprowadzenia silnego reżimu, do chwycenia „wrogów Narodu i Ojczyzny” za twarz, aby tym samym dać możliwość – wszystkim szczerym patriotom – życia w prawdziwe wolnej ojczyźnie, która unijny but zrzuci ze swego gardła. Czasem pomyślcie o tym, bo warto.

Janusz Bartkiewicz

www.janusz-bartkiewicz.eu

Tagi: ,