W oczekiwaniu na wyrok

Polecamy11 maja, 2016

10 maja br. w Sądzie Okręgowym w Świdnicy odbyła się rozprawa odwoławcza od wyroku Sądu Rejonowego w Wałbrzychu z 6 listopada 2015 r., skazującego na kary 8 miesięcy pozbawienia wolności – w zawieszeniu na 2 lata – i 5-letni zakaz służby w organach policji, dwóch wałbrzyskich policjantów z Komisariatu I Policji za pobicie w komisariacie zatrzymanego Pawła R. O wyroku skazującym Aleksandra F. i Stanisława M. informowaliśmy w nr 43 Tygodnika DB 2010 z 12.11.2015.

SONY DSC

Podczas wtorkowej rozprawy obrońcy skazanych przedstawili podstawowe tezy złożonych wcześniej pisemnych apelacji, a sąd – po ich wysłuchaniu – wydał postanowienie, iż ogłoszenie wyroku nastąpi za miesiąc.

Główne tezy apelacji przedstawione ustnie przez obydwu obrońców, w przeważającej mierze skupiały się na wykazaniu istotnych błędów procesowych popełnionych w trakcie śledztwa przez prokuraturę, których – zdaniem obrony –Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie dostrzegł i przy orzekaniu kary nie wziął pod uwagę. Mając to na uwadze, obrońcy obydwu funkcjonariuszy wnosili o skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Znamiennym faktem jest to, że obrona nie wnosiła o uznanie swych klientów za niewinnych, przez co, chociaż tylko pośrednio, wskazywała na ich winę. Nie wnosiła również sprzeciwu z uwagi na rażącą niewspółmierność kary, co również ma swoją szczególną wymowę. Obrońcy obu funkcjonariuszy, ograniczając się do wniosku o ponowne rozpoznanie wywodzili, że pomiędzy skazanymi funkcjonariuszami istniał istotny konflikt interesów, co powinno – ich zdaniem – zaważyć na treści wyroku, a sąd I instancji nie zwrócił na ten oczywisty fakt uwagi. Na czym polegała istota tego konfliktu i jaki miałby mieć wpływ na sądową ocenę popełnionego czynu? Nie zostało to – moim zdaniem – przedstawione w sposób przekonywujący, o ile ten rzekomy konflikt miał w ogóle miejsce. Ponadto obrona skupiła sporą uwagę na rzekomym braku spójności zeznań pokrzywdzonego Pawła R., na jego stanie trzeźwości w chwili zdarzenia, jak również na ocenie jego dotychczasowego (przed zdarzeniem) zachowania, a zwłaszcza na rzekomy alkoholizm i narkomanię Pawła R. Słuchając tego wywodu można było odnieść wrażenie, że osoby o takich przymiotach są pozbawione podstawowych praw człowieka i obywatela, a więc funkcjonariusze policji mogą sobie dowolnie na nich używać. Ponadto, zdaniem obrony sąd I instancji popełnił błąd nie zwracając uwagi na fakt, że przesłuchanie pokrzywdzonego w postępowaniu przygotowawczym odbywało się bez udziału psychologa, jakby miało to jakieś znaczenia dla uznania, czy został on pobity, czy nie. Ogólnie rzecz ujmując, obrońcy obu policjantów skupili się na zdarzeniach praktycznie bez żadnego znaczenia dla samego faktu, że pokrzywdzony został na terenie komisariatu pobity przez policjantów wykonujących wobec niego czynności służbowe. Dziwnym wydawać może się niedostrzeganie tego, że jedynymi funkcjonariuszami, którzy czynności te (od początku do końca) wykonywali, byli Aleksander F. i Stanisław M. Kończąc swe wystąpienie obrońca Stanisława M. słusznie podkreślił, że jeżeli Paweł R., na terenie komisariatu doznał obrażeń, to należy to potępić i sprawców ukarać, ale sąd powinien uczynić to, uwzględniając wszelkie tego okoliczności.

Odnosząc się do zgłoszonych zarzutów, prokurator w sposób mocno przekonywujący wykazał ich bezpodstawność oraz podniósł, iż wydając wyrok skazujący, Sąd Rejonowy w Wałbrzychu właśnie wszystkie te okoliczności uwzględnił i prawidłowo ocenił. Obecnie, nie tylko pokrzywdzonemu Pawłowi R., pozostało tylko oczekiwanie na wyrok sadu apelacyjnego, który – przynajmniej moim zdaniem – nie powinien mieć jakichkolwiek wątpliwości, co do słuszności rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego w Wałbrzychu.

Janusz Bartkiewicz

Tagi: , , , , ,