Chwała bohaterom

Polecamy4 maja, 2016

bohun bartkiewiczW niedzielę 24 kwietnia 2016 r., miało miejsce doniosłe dla Polski i Polaków wydarzenie, które zapewne będzie miało olbrzymi wpływ na postawy młodego pokolenia, któremu obecna władza, ceniąca sobie nie tylko prawo i sprawiedliwość, ale także szczery patriotyzm, pokazuje prawdziwe wzorce do naśladowania. Wzorce oparte na głębokim umiłowaniu Ojczyzny, na zasadach humanitarnego postępowania, na dekalogu ofiarowanego ludziom przez Boga, na starożytnych cnotach rycerskości i obowiązku poszanowania składanej przysięgi wojskowej. W dniu tym dokonano honorowego, z wojskowym ceremoniałem, pogrzebu doczesnych szczątków płk. Zygmunta Szendzielarza pseudonim Łupaszka, legendarnego dowódcy 5. Wieleńskiej Brygady Armii Krajowej, jednego z bohaterów Żołnierzy Wyklętych, zamordowanego w dniu 8 lutego 1951 roku przez komunistycznych siepaczy, na podstawie wyroku wydanego listopada 1950 r., przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie. Łza się w oku ze wzruszenia kręci.
Pomny tego, że nie wszyscy młodzi Polacy, a zapewne i znaczna część tych starszych również, nie bardzo wie kim naprawdę był major Szyndzielarz, awansowany 29.02.2016 r. do stopnia podpułkownika, a w dniu 24 kwietnia 2016 roku do stopnia pułkownikowa, przedstawię jeden tylko wyimek z jego bohaterskiego życia, w całości poświęconego sprawom Ojczyzny i ukochanych Rodaków, czyli tak bliskich jego sercu (Prawdziwych) Polaków. Wszystkie podane tu informacje pochodzą z książki wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej, autorstwa pracownika centrali tej instytucji, dr Pawła Rokickiego pt. „Glińciszki i Dubinki. Zbrodnie wojenne na Wileńszczyźnie w połowie 1944 roku i ich konsekwencje we współczesnych relacjach polsko-litewskich”. Zdarzyło się, że w czerwcu 1944 roku, w wyniku starcia sześcioosobowego patrolu konnego 5.Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, śmierć poniosło czterech litewskich policjantów z 3. kompanii 258. rezerwowego batalionu policji, wówczas niemieckich kolaborantów. W odwecie policjanci z tego batalionu 20 czerwca 1944 r. zamordowali 38 Polaków, mieszkańców Glińciszek. Za czyn ten zostali aresztowani przez niemiecką policję i następnie przez Niemców osądzeni. Dowodzący 5. Brygadą major Szendzielarz ps. Łupaszka – nie zawracając sobie głowy „niepoważnym” rozkazem komendanta okręgu wileńskiego Armii Krajowej, podpułkownika Aleksandra Krzyżanowskiego ps. „Wilka”, który nie tylko zakazywał stosowania akcji odwetowych, ale także jakichkolwiek nadużyć w stosunku do ludności cywilnej, niezależnie od ich narodowości – podjął decyzję i wydał rozkaz, aby Litwinów ukarać. Jednakże, nie chcąc przelewać krwi swoich walecznych żołnierzy, zarządził akcję odwetową na litewskiej ludności cywilnej. 23 czerwca akcja została przeprowadzona w miejscowości Dubinki, gdzie zastrzelono 21 cywilów, a w okolicznych wsiach dalsze 45 osób (mężczyźni, kobiety i dzieci, łącznie z niemowlakami). Paweł Rokicki (na podstawie dokumentów IPN) pisze m.in.:
„Najtragiczniejszy pod względem liczby ofiar był najazd na zagrodę Gylisów. Partyzanci wyprowadzili z domu żonę nieobecnego gospodarza Konstancję Gyliene z sześciorgiem dzieci oraz mieszkającego z nimi dzierżawcę części ziemi Bolesława Strumiłłę (został zastrzelony ponieważ wstawił się za Konstancją i jej dziećmi – dop. JB)… Konstancję Gyliene zastrzelono przy studni wraz z najmłodszą, kilkumiesięczną córką Genovaite. Pozostałą piątkę zaprowadzono na rozstrzelanie do stodoły. Najstarsza z córek Gylisów, dziewiętnastoletnia Jadvyga została tam przed śmiercią zgwałcona. Z egzekucji ocalała tylko ranna w szyję Terese, którą partyzanci uznali za martwą. (…) Pod nieobecność gospodarza (Alfonsasa Staselisa) polscy partyzanci zastrzelili jego żonę Emiliję oraz córkę Onute”.
W innym miejscu autor opisuje bohaterski czyn patrolu 5. Wileńskiej Brygady AK we wsi Vymanciai:
„W domu pozostał Petras Vinslovans z żoną Salomeją i pięcioma córkami (w wieku od 5 do 20 lat) Liudviną, Zofią, Oną, Leonorą i Eleną. Wszyscy oni zostali rozstrzelani.”
Kilometr dalej, w folwarku Reputany mieszkała rodzina Dzimidasów. W domu znajdował się ojciec rodziny z pięciorgiem dzieci, ale podczas „wizyty” partyzantów schronił się w kanapie. Wobec braku rodziców czworo dzieci (w wieku od 2 do 16 lat) rozstrzelano.
„Łącznie w Vymanciai i Reputanach zabito tego ranka dwanaście osób: dwóch starszych mężczyzn (w wieku 52 i 60 lat) oraz dziesięcioro kobiet i dzieci.”
W Ołkunach zastrzelono Mariannę Remajkową, która na rękach trzymał sześcioletnią córkę Aldonę Weronikę. Matka dostała strzał w głowę, dziecko dwukrotnie w klatkę piersiową. Przytoczę też fragmenty relacji księdza Jonasa Żvinysa, plebana kościoła w Dubinkach :
„…straszny widok… W kątach – mąż zastrzelony, żona zastrzelona i dwoje dzieciątek w kołysce zakrwawionych, nieżywych. Zamordowani też inni, którzy byli w tym domu: młynarka Simenskiene, krawiec Kerulis (…) przychodzę do Vaidukeviciusa: wszyscy wyprowadzeni na ganek i rozstrzelani. Ojciec trzyma krzyż w ręku, matka z modlitewnikiem, chłopczyk dwunastoletni, dziewczynka dziesięcioletnia, z różańcami. I w kołysce trzymiesięczne dziecko zlane krwią. Idę do Gurkisa. Wchodzę – jego żona i syn rozstrzelani (…) Idę do Staselisa (…) Polacy w jego domu zastrzelili żonę i może trzyletnią córeczkę, dopiero przebudzone. (…) Idę do Gryte (…) Polacy przestrzelili babci głowę przez skroń.”
Wystarczy… Polecam tą książkę. Tylko 39 zł. Chwała bohaterom.
Chciałem na tym skończyć, ale muszę napisać chociaż kilka słów komentarza. Otóż zbrodnie ludobójstwa i zbrodnie wojenne nie ulegają przedawnieniu, a do tej kategorii posolidarnościowa władza dorzuciła jeszcze tzw. zbrodnie komunistyczne, które przedawniają się w 2030 roku. Na podstawie przepisów ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej na 2 lata bezwzględnego pozbawienia wolności w 2014 roku został skazany Jarosław Wernikowski, były komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej w Szczecinie, tylko za to, że podpisał listę osób przeznaczonych do internowania w stanie wojennym. Prokuratorzy IPN i sądy demokratycznej Polski uznały to za zbrodnię komunistyczną. Zastanawiam się, co uczciwy człowiek myśli, zestawiając ze sobą opisane tu przeze mnie fakty. Szendzielorz i Wernikowski. Mordy kobiet i dzieci oraz decyzja o osadzeniu w ośrodku (z reguły wczasowym) dla internowanych. Myślę, że rodzinom pomordowanych po prostu napluto w twarz. Myślę, że pamięć pomordowanych została haniebnie sponiewierana. Chwała bohaterom…
Janusz Bartkiewicz
www.janusz-bartkiewicz.eu

Od redakcji:
Paweł Rokicki, Glinciszki i Dubinki. Zbrodnie wojenne na Wileńszczyźnie w połowie 1944 roku i ich konsekwencje we współczesnych relacjach polsko-litewskich, Instytut Pamięci Narodowej, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2015, 384 s. (seria „Monografie, t. 101). Więcej na temat tej publikacji na stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej: https://ipn.gov.pl/publikacje/ksiazki

Glinciszki-i-Dubinki_okladka_m

Tagi: , , , ,