Tygodnik DB2010

Czy USA to państwo totalitarne?

bohun bartkiewiczI znów Pan Andrzej Basiński sprowokował mnie, abym się odniósł do tego, co w swoim felietonie w ubiegłym tygodni napisał, komentując dosyć obszernie moje jedno tylko zdanie, jakie poświęciłem tekstowi Pana Stanisława Michalika, w którym przywołał kilka wyimków z różnych wypowiedzi przywódców III Rzeszy. Zdaniem tym wyrażałem przekonanie, że autor tego tekstu nie stawia znaku równości pomiędzy III RP, a III Rzeszą. Komentując to jedno moje zdanie, Pan A. Basiński stwierdził jednoznacznie, że z tym moim przekonaniem nie zgadza się, ponieważ ma w tej sprawie „inne zdanie”. Ergo: pomiędzy Niemcami czasów Hitlera, a Polską czasów prezesa Jarosława, istnieje znak równości. Inaczej tego odczytać nie można. Oczywiście, od razu zastrzega Pan Andrzej, że widzi różnice, albowiem w III RP „nie ma (…) kazamatów, w których torturuje się przeciwników władzy, nie rozstrzeliwuje się ich i nie ścina lub wiesza w więzieniach oraz obozach koncentracyjnych, jeszcze nie ma pogromów. Jeszcze…” Ale wszystko przed nami, bo – jak pisze – „rządzący uzurpują sobie prawo do tego, o czym wcześniej nie mieliśmy pojęcia i nie trzeba być zbytnio przenikliwym, by widzieć, że uszczęśliwiłby ich powszechny zamordyzm, śledczy w każdym kącie, widać, jak bardzo uwierają ich ludzie organizujący marsze protestu i jak bardzo chcieliby wiedzieć o nich jak najwięcej.”

Muszę przyznać, że i ja z niepokojem dostrzegam i śledzę różne objawy rodzącej się groźby rządów autorytarnych, ale na miłość wszelkich bogów czczonych na tym łez padole, nie ma żadnych podstaw faktycznych, moralnych i historycznych, aby Polskę pod rządami prezesa Jarosława, chociażby tylko w przenośni, przyrównywać do III Rzeszy. I ja się na to nie zgadzam absolutnie, mimo, że razi mnie strasznie buta i cynizm prezesa i jego akolitów. Faktem jest, że słowa, które padają z ust prezesa, powtarzane jak mantra przez całkowicie mu posłusznych polityków PiS i rzesze jego zagorzałych zwolenników, są faktycznie groźne i mogą budzić obawy tych wszystkich, którzy, tak jak Pan Andrzej Basiński, dostrzegają, że „Totalitaryzm, także ten obłędny i zbrodniczy, miewa rożne, czasami niewinne, wręcz śmieszne początki i należy przed nim ostrzegać póki trwa gatunek homo sapiens. Podobnie, jak autorowi felietonu (Panu Stanisławowi Michalikowi – JB), tak i mnie, a jestem pewny, że i wielu innym, czytając słowa nazistowskiego fuehrera, nasuwają się pewne analogie do współczesnej Polski (…)”. Ja też dostrzegam te analogie, ale w jedynie w słowach, a nie w faktycznych poczynaniach rządu pod batutą prezesa PiS. Mimo tych niepokojących objawów, z brutalną szczerością zapewniam, że nie widzę żadnej analogii do III Rzeszy w tym, że funkcjonariusze policji i służb specjalnych wchodzą do czyichś mieszkań o godzinie szóstej rano. Nie widzę w tym nic groźnego, ponieważ wchodzili tak przed 1939 rokiem, wchodzili tak w latach 1944 -1989 i wchodzą tak również po 1989 roku, albowiem tak stanowi polskie prawo, za każdym razem uchwalane przez polski Sejm. Zresztą w taki sposób postępowałem sam, kiedy zatrzymywać musiałem różnych przestępców, aby ich doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości. Czyniłem tak dlatego, że w większości przypadków miałem przekonanie, iż w tym czasie na pewno będą tam, gdzie się ich spodziewaliśmy. Nie jest to objawem jakiegokolwiek totalitaryzmu, tylko realizacją nakazanych prawem obowiązków. Nie jest też przejawem totalitaryzmu ograniczanie obywatelskich swobód, w obliczu zagrażającego nam śmiertelnego niebezpieczeństwa islamskiego terroru. Czy za państwo totalitarne uznać można Stany Zjednoczone, w których po tragicznym, terrorystycznym ataku na World Trade Center, przyjęto ustawę zwaną „Patriot Act”, w znaczny sposób ograniczającą podstawowe wolności i prawa obywatelskie? Nie jest również objawem totalitaryzmu włączenie prokuratury w strukturę ministerstwa sprawiedliwości, bo nie jest to żaden pisowski „wynalazek”. Nie jest też przejawem totalitaryzmu, mówienie źle o swoich przeciwnikach politycznych i antyrządowych manifestacjach. Jest to, co najwyżej, przejawem braku kultury politycznej i nic więcej.

Zasmucił mnie pan Andrzej Basiński czym innym, a mianowicie tym, że ani słowem nie odniósł się do wskazanej wyraźnie przeze mnie analogi do haniebnego ustawodawstwa III Rzeszy, wyrażonego w tzw. ustawach norymberskich. Cały mój felieton („Policjanci i złodzieje”, Tygodnik DB 2010 z 23.03.br), w którym tylko jednym zdaniem odniosłem się do tekstu Pana Stanisława Michalika, wyrażał mą głęboką obawę przed możliwością kontynuowania przez prezesa PiS polityki brutalnego łamania konstytucyjnych zasad demokracji, co miało miejsce z rządów w koalicji PO-PSL. Przypomnę, że chodziło mi o uchwalenie za czasów tych rządów tzw. ustawy dezubekizacyjnej, która uznała, że słusznie nabyte prawa emerytalne funkcjonariuszy byłej Służby Bezpieczeństwa nie podlegają ochronie oraz że zastosowanie zasady odpowiedzialności zbiorowej jest zgodne z tym, co w Konstytucji RP zostało zawarte. Takie antydemokratyczne stanowisko rządzących, całą swą powagą, wsparł wtedy Trybunał Konstytucyjny pod światłym przewodem jego prezesa, profesora prawa Andrzeja Rzeplińskiego. Tekst Pana S. Michalika przywołałem jedynie po to, aby wskazać, że tylko w państwach totalitarnych (III Rzesza, ZSRR, Kambodża za czasów Pol Pota, Chiny z czasów Wielkiej Rewolucji Kulturalnej, Portugalia, Hiszpania i Grecja pod rządami faszystowskich reżimów) zasada odpowiedzialności zbiorowej i bezwzględne łamanie praw nabytych było czymś normalnym i wpisanym w ich ustawodawstwo. Na ten temat Pan Andrzej Basiński nie odniósł się ani jednym słowem i zastanawiam się czy dlatego, że i tu widać wyraźną analogię do tych nazistowskich ustaw? Czy idąc zatem tropem myślenia Pana Andrzeja można uznać, że rządy PO-PSL były analogiczne do rządów Adolfa Hitlera, przez co szalenie niebezpieczne dla polskiej demokracji i polskich obywateli? Dlaczego wtedy Pan Andrzej Basiński i Pan Stanisław Michalik larum nie grali, iż Ojczyzna w niebezpieczeństwie? Czy łamanie podstawowych zasad demokracji oraz praw człowieka i obywatela w wykonaniu PO-PSL jest lub będzie czymś zupełnie innym, niż takie samo działanie rządu prezesa Jarosława Kaczyńskiego? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Czytelnikowi i jestem przekonany, że znalezienie jej nie będzie zbyt trudne.

www.janusz-bartkiewicz.eu

Tags: ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej