Takie będą Rzeczpospolite…

Polecamy9 marca, 2016

bohun bartkiewiczPisałem już kiedyś na łamach Tygodnika DB2010, że Polacy, jak rzadko który naród, tworzą swoją historię w oparciu o mity, zmyślenia i przekłamania, przedstawiając się samym sobie i światu, jako naród bohaterskich romantyków, zdolnych do nadzwyczajnych poświęceń dla Ojczyzny (obowiązkowo pisanej dużą literą), bohaterów bez skazy, cięgiem jeno walczących za Wolność Naszą i Waszą. Nasz swoisty patriotyzm, nakazujący nam na zabój kochać ojczyznę, ale jednocześnie unikać bez wstydu płacenia podatków, a wybraną w demokratycznych wyborach władzę traktować jak kolaboranta naszych wielkich sąsiadów, dziś dokłada jeszcze jedną cegiełkę do panteonu kolejnych narodowych bohaterów. Bohaterów ustanowionych sejmową uchwałą z 3 lutego 2011 roku, która wyznaczyła 1 marca, jako dzień poświęcony ich pamięci. Z inicjatywą podjęcia takiej ustawy wystąpił w 2010 roku ówczesny prezydent Lech Kaczyński, a doprowadził do jej uchwalenia jego następca Bronisław Komorowski. Ten sam, któremu polityczne środowisko Lecha Kaczyńskiego zarzuca udział w zorganizowanym przez Donalda Tuska i Władymira Putina skutecznego zamachu na jego życie. Ogarnia mnie głęboki wstyd, że za przyjęciem tego sejmowego aktu podpisali się prawie wszyscy posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, poza jedynym odważnym, ale mało znanym posłem Arturem Ostrowskim, który głosował przeciw wraz z Jerzym Fedorowiczem, Leszkiem Korzeniowskim, Alicją Olechowską, Janem Rzymełką i Jadwigą Zakrzewską z PO, a także Andrzejem Celińskim i Kazimierzem Kutzem – posłami niezrzeszonymi. Gwoli sprawiedliwości dodam, że od głosu wstrzymali się mniej odważni posłowie z SLD, Marek Balicki, Tomasz Kamiński, Sławomir Kopyciński. Tak więc dzięki posłom z PO, PSL, PiS i SLD dzisiejszej młodzieży przedstawia się jako bohaterów i wzór do naśladowania ludzi, którym nie jakaś dawna „komusza” władza, ale rdzennie polski i patriotyczny (powołany głosami PO i PiS) Instytut Pamięci Narodowej zarzuca dopuszczenie się zbrodni ludobójstwa (ugrupowanie Romualda Rajsa, pseudonim Bury) lub przeciwko komu IPN prowadzi aktualnie śledztwo w sprawie popełniania zbrodni określanych polskim kodeksem karnym, jako zbrodnie komunistyczne (kapral Józef Kuraś pseudonim Ogień). Inne zbrodnie, jakich dopuszczali się ludzie z rożnych, zwanych dziś podziemnymi, organizacji uległy przedawnieniu, jako pospolite bandyckie mordy.

Nie chcąc być gołosłownym powołam się na dokumenty, którymi dysponuje IPN. Oto krótkie tylko (wiadomo, brak miejsca) kalendarium bohaterskich czynów ludzi zwanych dziś Żołnierzami Wyklętymi, przed którymi dzisiejsza Polska pochyla swe sztandary. Bohaterskie czyny oddziału „Burego” (śledztwo IPN sygn. Akt SA 28/02/Zi): 29.01.1946 r. – pacyfikacja, w okresie od stycznia 1945 do lutego 1946 roku, białoruskich wiosek na terenie Podlasia w wyniku czego, od kul bohaterów i spalonych żywcem, w zginęło 79 cywilnych osób (dzieci, kobiety, mężczyźni), w tym 30 tzw. furmanów zbiorowo zamordowanych w lesie strzałem w tył głowy. Przyczyna likwidacji: białoruskie pochodzenie. Oddział majora Zygmunta Szendzielarza pseudonim Łupaszka (5. Brygada Wieleńska Armii Krajowej), w czasie kiedy Polska znajdowała się pod hitlerowską okupacją (dopiero w lipcu 1944 roku dotarły do linii Bugu oddziały I Frontu Białoruskiego, w skład którego wchodziła I Armia Wojska Polskiego), łamiąc wyraźne zakazy Komendy Głównej AK, dokonał 23.06.1944 roku pacyfikacji litewskiej wsi Dubinki, mordując z zimna krwią 27 cywilnych osób, w tym 9 kobiet i trzynaścioro dzieci, z których najmłodsze miało dopiero 9 miesięcy. W dwóch najbliższych wsiach zamordowano 12 cywilnych osób – dwójkę starców, kobiety i dzieci. W Zajeziorkach zastrzelili kobietę i jej niespełna roczną córeczkę. W ciągi niespełna kilka dni bohaterscy żołnierze tego oddziału zamordowali łącznie 69 osób, z których zdecydowaną większość stanowiły również kobiety i dzieci. 1 lipca 1944 roku oddział AK pod dowództwem majora Mieczysława Potockiego peudonim „Węgielny” rozstrzelał 13 mężczyzn. Powód wszystkich dokonanych mordów – litewska narodowość ofiar. Kolejnymi bohaterami są członkowie oddziału kaprala Józefa Kurasia pseudonim Ogień, na którego dowództwo AK wydało wyrok śmierci za dezercję z pola walki. Miało to miejsce 28 grudnia 1943 roku pod Czerwonymi Groniami, podczas potyczki oddziału AK „Wilk” (pod dowództwem porucznika Kryspina Więckowskiego) z niemiecką grupą pościgową. Obecnie, bo 21.01.2016 roku, krakowski oddział IPN wydał postanowienie (sygn. akt. S77/15/Zk) o wszczęciu śledztwa w sprawie zbrodni komunistycznej, popełnionej przez „Ognia” i innych z jego oddziału, albowiem jej ściganie nie podlega przedawnieniu. Wszystkie inne pospolite przestępstwa „Ognia” i jego kompanów (okrutne mordy – w tym ciężarnej kobiety – gwałty, rabunki, podpalenia, itp.) nie będą w śledztwie brane pod uwagę z powodu przedawnienia ich ścigania. Jednakże tego, że kpr. Kuraś, po tym kiedy zdezerterował z AK, podjął aktywną współpracę z radzieckim oddziałem partyzanckim majora Iwana Zołotara i oddziałem kpitan Ludmiły Gordijenko pseudonim Tania, oraz z oficerami NKWD, którym przekazał wszelkie informacje o znanych mu żołnierzach AK – III RP, a zwłaszcza IPN zapomnieć nie może. Tak jak i tego, że będąc (od 18.01.1945 r.) członkiem Polskiej Partii Robotniczej stanął na czele Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu (nominację otrzymał z rąk Zofii Gomułka, kierowniczki wydziału Personalnego Komitetu Centralnego PPR) i opracowywał dla potrzeb NKWD listy partyzantów z Armii Krajowej, których po zatrzymaniu wywożono do syberyjskich łagrów. Za swoją gorliwość (mimo, że nie miał matury) został awansowany na porucznika. Już tylko z powodu ograniczenia tekstowego nadmienię tylko o bohaterach z NSZ, którzy 06.06.1945 roku dokonali pacyfikacji ukraińskiej wsi Wierzchowiny, gdzie zamordowano 194 jej mieszkańców, z których tylko kilkunastu udało się uciec. Natomiast odział NSZ „Wołyniak” w kwietniu 1945 zamordował ponad 150 mieszkańców ukraińskiej wsi Piskorowice i okolic. W sumie z rąk dzisiejszych żołnierzy wyklętych padło 5143 cywilów, w tym 187 dzieci w wieku do lat czternastu.

Obecnie wmawia się młodzieży, że oni w ten sposób walczyli z komuną, a mnie jest po prostu wstyd, że Polska w taki sposób z morderców czyni wzorce do naśladowania. Takie będą Rzeczpospolite, jak ich młodzieży chowanie, pisał przed wiekami kanclerz Jan Sariusz Zamoyski, założyciel Zamościa, wielki hetman koronny Rzeczypospolitej Obojga Narodów. No właśnie…

Janusz Bartkiewicz

www.janusz-bartkiewicz.eu

Tagi: ,