Dzień Ciemniaka

Polecamy9 marca, 2016

basinski felieton Elektorat Prawa i Sprawiedliwości to wyborcy wprost wymarzeni. Nieoceniony skarb dla każdego polityka. Przeciętny pisowiec, to człowiek ciągle niezadowolony, sfrustrowany, uważający się za skrzywdzonego, o skłonnościach paranoicznych, a co za tym idzie – roszczeniowy, pamiętliwy, bezwzględny i mściwy. Polityk, który bez skrupułów i najmniejszych zahamowań będzie cechy te wykorzystywał, nieustannie podgrzewał i krzyczał w stylu: „Są tacy, którzy…!”, „To oni są wszystkiemu winni!”, „Nie pozwolimy, by…!”, może liczyć na psią wierność takiego elektoratu, który pójdzie nawet w ogień, by ją swojemu guru udowodnić. Już na starcie kampanii wyborczej, partia pod takim wodzem będzie miała 30 procent poparcia, a potem może być tylko lepiej i zaufania tego nie obniżą nawet kompromitujące wpadki oraz skandaliczne zachowania się cwanego przywódcy, ani jego służalczo skamlających i nurzających się w wazelinie podnóżków. Taki elektorat wybaczy swoim przewodnikom wszystko, albo po prostu w skandale nie uwierzy, bo na pewno są bezczelnymi oszczerstwami rzucanymi przez wrogów ich wspólnoty. Do wyborów pójdzie w ciężkiej chorobie, przy oberwaniu chmury i w tropikalnym upale. Elektorat wspaniały dla przebiegłych karierowiczów udających, że należą do rzeszy pokrzywdzonych i jak nikt inny znają ich potrzeby.

Ale dla Polski jest on przekleństwem. W nowoczesnej Europie takie zakompleksione, nienawistne, a poza tym klerykalne (jak to pogodzić z umiłowaniem Boga?!) i nacjonalistyczne środowiska stanowią najczęściej margines, u nas wybiły się na większość wśród tych, którzy idą do urn wyborczych, a ponieważ połowie narodu nie chce się ruszyć tyłka i spełnić obywatelski obowiązek (jest z tego nawet dumna!), natomiast część pozostałych wyborców kapryśnie postawiła na szalony eksperyment, PiS wybory wygrało. Tym razem zawdzięczamy to nie tylko części Podlasia, Podhala, czy Podbeskidzia (charakterystyczne jest to początkowe „Pod”, w tym wypadku będę złośliwy i uznam je za symbol niskich ambicji…), ale i obywateli mających podstawy do różnego rodzaju pretensji. Niestety, jak się szybko okazało, nie ulokowali oni szczęśliwie swoich nadziei oraz wykazali się ogromną naiwnością i niewiedzą, za co Polska może zapłacić zrujnowaniem porządku demokratycznego i w konsekwencji izolacją międzynarodową, a także gospodarczą zapaścią. Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało, tylko dlaczego naraziłeś na degradację pozostałą część społeczeństwa?

Zatem opierając się na powyższym, pozwolę sobie zaproponować coroczne (co najmniej do następnych wyborów) świętowanie 25 października jako Dnia Ciemniaka. Nawiązuję do słynnych słów Stefana Kisielewskiego, wypowiedzianych przed 48 laty podczas obrad Związku Literatów Polskich, który ówczesne elity nazwał „dyktaturą ciemniaków”. Za to określenie został pobity na warszawskiej Starówce przez „nieznanych sprawców”. Demokracja PiS coraz bardziej przypomina demokrację socjalistyczną z czasów Władysława Gomułki (w tym modelu ustrojowym ustanowiono kierowniczą rolę partii). Może więc pojawią się też „nieznani sprawcy”?.

W czasie, gdy PiS zmierza do rządów autorytarnych, marząc zapewne, by zwolennikami tej partii zadeklarowała się ogromna część polskiego społeczeństwa (wyłączając, oczywiście, zdrajców narodu) od dyrektorów do sprzątaczek i babci klozetowych (z całym szacunkiem dla tych profesji tych pań), ogromną rolę w okazywaniu protestu przeciwko podłościom władzy widzę w działalności Komitetu Obrony Demokracji. Wiążę z nim ogromne nadzieje i darzę go szacunkiem. Jego wielotysięczne marsze to najbardziej, jak dotychczas, widoczna forma aktywności opozycji, czego dowodzą obelgi rzucane na KOD przez PiS i jego apologetów, którzy najwyraźniej dostali pietra i umysłowej aberracji, nie spodziewając się takiego oporu. „Komuniści i złodzieje”, „Polacy gorszego sortu”, „gestapowcy” – to wyraz nienawiści, a zarazem strachu władzy. Poczuć zapach jej trzęsących się portek – wrażenie bezcenne! Ostatnio kuriozalną, haniebną wypowiedzią popisał się doradca Andrzeja Dudy prof. Zybertowicz, który w KOD-zie widzi agentów Rosji uczestniczących w wojnie hybrydowej przeciwko Polsce, a więc zdrajców do kwadratu. Strach się pogłębia. Może więc dożyję upadku sekty…

Niestety, podobnie myślą niektórzy z tych, którym (ponoć) PiS przeszkadza i są wobec niego krytyczni. Podejrzewając KOD o niecne zamiary, dają dowody osobliwej ślepoty i zaciągają się w szeregi pożytecznych idiotów (określenie po raz pierwszy użyte przez Lenina), którzy, chyba nie bardzo zdając sobie z tego sprawę (?), sprzyjają swoim przeciwnikom po drugiej stronie barykady. W imię czego?.

Oni też powinni świętować 25 października. Przypominam: to zaproponowany przeze mnie Dzień Ciemniaka.

Andrzej Basiński

Tagi: ,