Koci los

Polecamy8 lutego, 2016

Inspektorzy wrocławskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce w Boguszowie-Gorcach odebrali 9 kotów, przetrzymywanych w smrodzie i fekaliach w 26-metrowym mieszkaniu pana Leona. – 9 lutego wrócimy tam, by uratować ostatniego kota – mówi Norbert Ziemlicki z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce – Oddział we Wrocławiu.

 

– Ze zgłoszenia wynikało, iż sprawa prawdopodobnego znęcania się nad zwierzętami przez tego mężczyznę trwała od 20 lat. Właściciel kotów dodatkowo znęcał się nad nimi fizycznie, uderzając – według relacji świadków – twardymi przedmiotami, rzucając po mieszkaniu i wykrzykując, że je zabije. Koty wydawały niesamowite, przerażające jęki. W trakcie tych 20 lat u pana Leona interwencje przeprowadzały dwie organizacje prozwierzęce, nie odbierając zwierząt. Na jakiej podstawie uznano, że zwierzęta mogą zostać? Tego nie wiemy, bowiem były tam koty chore, martwe, żyjące we własnych odchodach sięgających do pół metra, którymi oblepione było wszystko – meble, rower, stoły, lodówka… W mieszkaniu nie ma wody i elektryczności. Fetor w mieszkaniu był tak straszny, że jeden z naszych inspektorów po interwencji zasłabł. Druga inspektor do 2:00 w nocy przebywała w szpitalu ze względu na pogryzienie przez kota. TOZ Wrocław zgłosił do odpowiednich służb (Sanepid, OPS, urząd gminy itd.) sytuację kotów oraz warunki bytowe, w jakich pozostał pan Leon. Naturalnie nie pozwoliliśmy zwierzętom na pozostanie dalej w tym pełnym fekaliów mieszkaniu. Odebraliśmy 9 kotów (w tym jednego martwego, z którym pan Leon spał w łóżku)! Są to koty dorosłe, prawdopodobnie mieszkanka kotów syjamskich. Zwierzęta przebywają pod opieką lekarza weterynarii, dochodzą do siebie, są osłabione, mają dość silny koci katar. Szukamy dla nich domów tymczasowych (standardowo zapewniamy wyżywienie, akcesoria i opiekę weterynaryjną). Koty, choć wystraszone, dają się dotykać i głaskać. Nie lubią jednak energicznych ruchów. Ponownie pojawimy się w Boguszowie Gorcach już 9 lutego, aby odebrać jednego kota, który pozostał w mieszkaniu Pana Leona (kot wszedł pod szawkę, której nie byliśmy w stanie przesunąć…). Chcemy też, aby gmina wraz z OPS-em i Sanepidem zrobiły porządek z mieszkaniem pana Leona – wyjaśnia Norbert Ziemlicki (zdjęcia TOZ).

(RED)

 

koty boguszow martwy koty boguszow inspektor sor koty boguszow mieszkanie pana leona 4 koty boguszow mieszkanie pana leona 3 koty boguszow mieszkanie pana leona 2 koty boguszow mieszkanie pana leona koty boguszow poszukiwania koty boguszow 1 koty boguszow pogryziona inspektorka

Tagi: , , ,