Rozmowa z Bogiem

Polecamy2 lutego, 2016

basinski felieton

Z ciemnych i skłębionych chmur zalegających nad Polską, w asyście piorunów wychylił się Pan Bóg grożący palcem.

– Upominam cię, Jarosławie, upominam surowo. Długo przejawiałem świętą cierpliwość, ale dalej się nie da, miarka się przebrała. Rozdęła cię pycha, niewiele trzeba, abyś unosił się, jak balon i ta armia ochroniarzy cię już nie upilnuje. Plujesz kłamstwami i pogardą, lekceważysz prawo i prawa twoich rodaków. Wciskanie się ojcu dyrektorowi tam, gdzie nie powiem, bo mi nie wypada, nic ci nie pomoże. Nadszedł czas opamiętania. Wieki temu zapowiedziałem, że koniec świata przyspieszą fałszywi prorocy i mnożenie się różnych sekt. Jesteś zatem motorem nadchodzącej katastrofy, a odbieram sygnały, że wielu do niej nie tęskni.

 

– Nie może być! Występujesz przeciwko mnie?!

 

– Zaczynasz mi zawadzać. I to mówię ja – Najwyższy Prawodawca!

 

– Tere fere kuku! Dziesięć przykazań – wielkie mi dzieło! Przymierzam się do jego nowelizacji i dodam jeszcze kilka punktów, które pogrążą tych cholernych lewaków!

 

– Nie bluźnij! Przypominam ci, że to ja jestem istotą najwyższą i nic nie będziesz po mnie poprawiał!

 

– To kwestia interpretacji. Wygrałem wybory i mogę robić co mi się tylko podoba. Suweren wyraźnie wskazał na mnie!

 

– Nie żartuj i nie uprawiaj samowolki! Na twoją partię głosowało mniej, niż dwadzieścia procent wszystkich uprawnionych. A ja władam światem!

 

– To się jeszcze okaże! Pracujemy nad zmianą ordynacji!

 

– Czyś ty oszalał?!

 

– Tracisz, Panie Boże, społeczny mandat. Jeżeli nadal będziesz przeciwko mnie, skarzesz się na marginalizację. Ci, co nam przeszkadzają, to zdrajcy i zaprzańcy, komuniści i złodzieje! Brudziński celnie mi to podpowiedział!

 

– Już ja cię skarzę! Popamiętasz mnie na Sądzie Ostatecznym!

 

– Nie strasz, nie strasz, bo… Ani się obejrzysz, jak go sparaliżujemy i moja sprawa będzie rozpatrywana w następnych wiecznościach, a i tak skończy się umorzeniem, bo jesteś podobno miłosierny. Prokurator Piotrowicz już szykuje odpowiednią ekspertyzę. Szlag tam z opozycją, demokracja ma się dobrze! Możesz nam, Panie Boże, rzucać kłody pod nogi, a my i tak nie zejdziemy z obranej drogi. Alleluja i do przodu!

 

Rozszalała się burza. Ochrona szczelnie nakryła Jarosława i tak doprowadziła do siedziby PiS. Jeden z funkcjonariuszy przyniósł z jego domu kota. Po chwili mruczał czule głaskany przez prezesa, który wie, co to miłość i potrafi kochać.

 

***

 

Właśnie zapoznałem się z wynikami zaufania dla polityków oraz notowaniami partii. Jedna z sondażowni ogłosiła, że prowadzi Andrzej Duda przed Beatą Szydło i Pawłem Kukizem, a druga, że przewaga PiS rośnie. Przekracza to moją zdolność pojmowania. Albo sondażownie zupełnie nie znają się na swojej robocie i o kant taką rozbić, albo z rozmysłem kłamią, chcąc się przypodobać władzy, albo też chodzi o postępujący proces lasowania się mózgów odpytywanych, ewentualnie o nasilenie się stanu zapalnego ich organu w czaszce. Jeśli tak, biedni to ludzie, którzy wskutek swoich dolegliwości nie wiedzą, co czynią, przyczyniając się do poniewierania państwem prawa i jego reputacją za granicą. Ale najpewniej chodzi po prostu o krańcową głupotę, dla której tolerancyjny nie jestem i nie będę.

Andrzej Basiński

Tagi: ,