PiS działa szybko i sprawnie, ale…

Polecamy10 grudnia, 2015

Moim zdaniem drzewo

Po ostatnich wyborach parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość ma bezwzględną większość w Sejmie, Senacie i swojego wiernego PiS-owi Prezydenta RP, czyli ma pełną władzę w naszym kraju. Pierwszy raz po 25 latach od upadku PZPR jedna partia ma tak ogromną władzę i w dodatku ma swojego I Sekretarza Partii, czyli Jarosława Kaczyńskiego, który wie jak tą wielką dla PiS-u chwilę bezwzględnie wykorzystać. Ta sytuacja powoduje, że następują szybkie zmiany ustawodawcze w parlamencie, prezydent Duda nie wacha się podpisywać wątpliwych ustaw, przyjmowanych pod osłoną nocy i nie waha się zaprzysięgać sędziów Trybunału Konstytucyjnego desygnowanych wyłącznie przez swoją macierzystą partię. W najbliższym czasie PiS sprawnie przejmie resztę władzy w centralnych i regionalnych instytucjach administracji państwowej, w spółkach skarbu państwa, czyszcząc do spodu wszystkich ludzi spod znaku Platformy Obywatelskiej i wszystkich potencjalnych przeciwników np. oponentów medialnych. Ta operacja potrwa najpóźniej do połowy przyszłego roku. W tych działaniach PiS postępuje bezpardonowo, szybko i sprawnie, ale czy takie działanie przyśpieszy rozwój Polski i istotnie w najbliższym czasie poprawi byt polskich rodzin?

Dla szeregowego Polaka przejmowanie władzy przez PiS w takim stylu nie ma wielkiego znaczenia, bowiem większość społeczeństwa czeka na realizację obiecanych świadczeń socjalnych, np. na 500 zł na dziecko, na walkę rządu z marketami i bankami w ograniczeniu ich nadmiernych zysków, na uzdrowienie sytuacji w górnictwie, na usprawnienie decyzji rządu w celu lepszego funkcjonowania państwa i zwiększenia pozycji Polski na arenie międzynarodowej i w strukturach Unii Europejskiej. Ludzie po prostu czekają na cud, który – moim zdaniem – się nie wydarzy. Dlaczego?

Otóż w Polsce nie ma prostych i szybkich rozwiązań społecznych i gospodarczych, które w krótkim czasie istotnie poprawią byt polskich rodzin. Między innymi istnieje ogromne zadłużenie finansów publicznych, z których PiS ma zrealizować swoje społeczne postulaty, więc ich realizacja nie będzie tak szeroka jak zapowiadano, albo ich realizacja pogłębi kryzys finansowy, co grozi zapaścią systemu finansowego, co z kolei uderzy – jak zwykle – w najbiedniejszych, ograniczy lub spowolni inwestycje infrastrukturalne, nie wykorzystamy na ten cel przyznanych nam środków unijnych, itd., itp.

Po drugie: ludzie wybrali PiS, bo mieli dość aroganckich rządów PO, ale początek rządów PiS wydaje się bardziej arogancki patrząc na to, co dzieje się w Sejmie, czy obserwując styl zmian kadrowych w instytucjach publicznych i w służbach Specjalnych. A to dopiero początek. Później nadejdą rozliczenia personalne, w tym komisje śledcze, Trybunał Stanu dla niektórych polityków PO i PSL oraz postępowania karne dla działaczy gospodarczych, dyrektorów i prezesów różnych instytucji, aż dojdzie do paraliżu decyzyjnego ludzi na tych funkcjach, którzy po prostu będą się bali podejmować jakichkolwiek znaczących decyzji. Zawłaszczanie polityczne struktur państwa przez PiS będzie się działo na wielką skalę.

Jeśli w tym wszystkim doszłoby do rozpadu Unii Europejskiej (co jest prawdopodobne) lub jej zmarginalizowania (co do formy i obecnej struktury Unii), to w Polsce zapanuje chaos, zamieszanie, niepewność jutra polskich rodzin, kłopoty gospodarcze i finansowe kraju, a PiS za to wszystko zapłaci totalną przegraną w najbliższych wyborach. Tylko, co z tego, skoro najwyższą cenę takiej polityki zapłaci polskie społeczeństwo i Państwo Polskie? Po prostu idąc tą drogą wrócimy do zaścianka Europy. A może tam jest nasze miejsce?

Marek Dyduch

Tagi: ,