„Złoty pociąg” w Głuszycy

Polecamy1 grudnia, 2015

SONY DSC

„Marzy mi się Głuszyca jako jeden z ważniejszych na Dolnym Śląsku ośrodków rekreacyjno-wypoczynkowych i turystycznych, a okoliczne wsie, Głuszyca Górna, Sierpnica, Kolce, Łomnica, Grzmiąca, jako miejsca letniskowe i ośrodki sportów zimowych. Czy to jest realne? Myślę, że nieuchronne… Ufam, że tą książeczką uda mi się wyzwolić poczucie dumy i satysfakcji współmieszkańców z tego, co już udało się osiągnąć, a Głuszyca nie jest pustą głuszą, jakby to wynikało z przetłumaczenia niemieckiej nazwy Wüstegirsdorf. Stała się ona jasnym punktem na mapach turystycznych Polski, wiele już napisano, a jest szansa, aby jeszcze nieraz było o niej głośno. Może również za sprawą tej książki”.

Oto cytat z posłowia mojej broszury zatytułowanej „Niezwykłości Osówki”, napisanej dziesięć lat temu (w 2005 roku), a wydanej przez Zakład Turystyczny „Osówka” w Głuszycy. To jedna z pierwszych moich książeczek, a jak na wykwintną broszurę przystało – pięknie wydana w miejscowej drukarni Leopolda Krysińskiego, z grafikami zmarłego już Kazimierza Śmigielskiego. Była to próba kondensacji dotychczasowej wiedzy i informacji zawartych w literaturze i prasie na temat „podziemnego miasta Osówka”, napisana na kanwie osobistych doświadczeń jako długoletniego mieszkańca Głuszycy, a także burmistrza miasta w latach 1994 – 1998. Osówka stała się wówczas atrakcją turystyczną i weszła na stałe na mapy turystyczne Dolnego Śląska.

Książeczka „Niezwykłości Osówki”, licząca sobie 42 strony, stanowi dziś unikat. Być może znajduje się jeszcze na półkach u niektórych mieszkańców Głuszycy. Jest też dostępna w miejskiej bibliotece. Od tamtego czasu pojawiło się na rynku wydawniczym wiele innych książek, różnych autorów na temat kompleksu „Riese” w Górach Sowich. Pisałem na ten temat w „Głuszyckich kontemplacjach” w części I i II, a także wielokrotnie w artykułach prasowych, mówiłem w porannych audycjach wałbrzyskiej rozgłośni Radia Złote Przeboje. Ale ta książka wydaje mi się szczególnie wartościowa, bo pisana pod wpływem najświeższych emocji, jakie towarzyszyły nam w trakcie odkrywania tajemnic Osówki i problemów z jej zagospodarowaniem turystycznym.

Przywołałem pamięć o tym fakcie sprzed lat z ważnego powodu. Jest nim niezwykłe wydarzenie, jakie miało miejsce w poniedziałek, 16 listopada 2015 roku. Otóż w tym dniu od rana salę widowiskową głuszyckiego centrum kultury wypełniła po brzegi ponad setka sudeckich przewodników górskich z Dolnego Śląska. Przyjechali oni do Głuszycy na zaproszenie prezesa Podziemnego Miasta Osówka, Zdzisława Łazanowskiego, by wziąć udział w konferencji oraz zajęciach praktycznych poświęconych metodom badań terenowych przy użyciu dostępnych technik i sprzętu penetrującego podłoża skalne. Patronat honorowy nad konferencją objął burmistrz miasta Roman Głód, który w serdecznych słowach powitał zebranych, wyrażając nadzieję, że staną się oni protektorami zarówno Osówki jak i naszego miasta.

W części konferencyjnej wykładowcami byli goście z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, dr inż. Jerzy Nawrocki i dr hab. inż. Wojciech Jaśkowiec pod opiekuńczymi skrzydłami płk. Jerzego Cery, od lat zaangażowanego odkrywcy tajemnic kompleksu „Riese” w Górach Sowich, autora książek i map, związanego od samego początku zagospodarowania turystycznego Osówki z Głuszycą.

Jerzy Cera miał wykład inauguracyjny na temat badań terenowych kompleksu „Riese” od lat 70-tych do dziś, a po nim wygłosili prelekcje wymienieni powyżej specjaliści, zapoznając zebranych z współczesnymi metodami i sprzętem do badań gruntów i pokładów skalnych, a także dokonywania pomiarów przestrzennych.

Część praktyczna miała miejsce po obiedzie, bezpośrednio w podziemiach Osówki w czasie zajęć terenowych, stwarzających możliwość poznania zasad funkcjonowania sprzętu badawczego wykorzystywanego w celu rozpoznawania pokładów skalnych.

Trudno przecenić to wydarzenie, bo zgromadzenie tak dużej liczby przewodników nie jest łatwe i miało miejsce u nas w Głuszycy po raz pierwszy. Jest ono potwierdzeniem rosnącej sławy Osówki jako jednej z największych atrakcji turystycznych w ostatnich latach na Dolnym Śląsku. Bardzo trafnie określił to burmistrz Roman Głód w swym wystąpieniu, uznając to spotkanie jako „złoty pociąg”, który przyjechał do Głuszycy. A jest on potrzebny temu miastu, które po agonii przemysłu włókienniczego z trudem dźwiga się w górę, stawiając na turystykę i wypoczynek.

Można się spodziewać, że nasi goście wywieźli z Głuszycy korzystne wrażenie, a konferencja pogłębiła ich wiedzę na temat współczesnych technik i sprzętu tak ważnych dla odkrycia tajemnic ukrytych w podziemiach Gór Sowich.

Stanisław Michalik

Tagi: ,