Samorządowcem się bywa

Polecamy30 listopada, 2015

Rozmowa z Andrzejem Laszkiewiczem, wieloletnim burmistrzem Mieroszowa.

laszkiewicz_medal_wojewoda

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W ubiegłym tygodniu został Pan wyróżniony odznaką „Zasłużony dla Samorządu Terytorialnego”. Spodziewał się Pan tego wyróżnienia?

Andrzej Laszkiewicz: – Kiedy zadzwoniła do mnie pani z sekretariatu wojewody dolnośląskiego, byłem bardzo zdziwiony zaproszeniem na uroczyste wręczenie odznaczeń. Gdy poinformowała mnie, że minister Administracji i Cyfryzacji nadał mi odznakę honorową „Zasłużony dla Samorządu Terytorialnego” byłem bardzo mile zaskoczony. Myślę, że to docenienie moich osiągnięć w ponad 40-letniej pracy zawodowej, w tym głównie w administracji publicznej i samorządowej.

Przypomnę, że w administracji publicznej pracę zawodową rozpocząłem w 1976 roku, w latach 1981-82 pełniłem funkcję zastępcy Naczelnika Miasta i Gminy Mieroszów, a w okresie 1983-90 naczelnika tej gminy. Od 1994 do 2014 r. pracowałem w organach samorządu terytorialnego, w tym w latach 1994-1998 byłem radnym Rady Miejskiej Mieroszowa i pełniłem funkcję zastępcy burmistrza Mieroszowa, w lata 1998-2002 byłem radnym Rady Powiatu Wałbrzyskiego i pełniłem funkcję zastępcy Wójta Gminy Walim. W 2002 r., w pierwszych bezpośrednich wyborach, zostałem wybrany na burmistrza Mieroszowa. Ponownie zostałem wybrany na tę zaszczytną funkcję w 2006 i w 2010 r. W tym okresie byłem zaangażowany w działalność różnych instytucji i organizacji samorządowych. Byłem członkiem i przewodniczącym Powiatowej Rady Zatrudnienia w Wałbrzychu, przewodniczącym Wojewódzkiej Rady Zatrudnienia we Wrocławiu, członkiem zarządu WZWiK w Wałbrzychu, członkiem zarządu stowarzyszenia Gmin Polskich Euroregionu Glacensis, członkiem zarządu stowarzyszenia „Dolny Śląsk w Unii Europejskiej”, zaangażowanym członkiem Rady Regionalnej Związku Gmin Wiejskich RP, członkiem Rady LGD „Kwiat Lnu” w Lubawce.

W okresie mojej pracy na stanowisku burmistrza Mieroszowa zrealizowałem wiele zadań inwestycyjnych na terenie gminy na kwotę ponad 36 mln zł, w tym pozyskałem ponad 23 mln zł ze środków pomocowych. Gmina Mieroszów uzyskała prestiżową nagrodę „Dolnośląski Klucz Sukcesu” oraz trzykrotnie była nominowana w rankingu gospodarczym regionu wałbrzyskiego „Muflony”. Gmina, w uznaniu za inwestycje w rozwój lokalny przy jednoczesnym utrzymaniu dyscypliny finansowej, wielokrotnie lokowała się w rankingu „Złotej Steki Samorządów” dziennika Rzeczpospolita.

Za osiągnięcia w pracy zawodowej w administracji publicznej i samorządowej zostałem odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, srebrnym medalem „Za Zasługi Dla Pożarnictwa”, brązową odznaką „Za Zasługi Dla Obrony Cywilnej”, brązową odznaką „Za zasługi w ochronie porządku publicznego”, odznaką „Opiekun miejsc pamięci narodowej” oraz medalem „Za zasługi dla województwa wałbrzyskiego”. W uznaniu osiągnięć uzyskałem nominację i wpis Złotej Księgi Polskiego Samorządu 2002-2006, za wybitne zasługi dla rozwoju oraz promocji powiatu wałbrzyskiego otrzymałem – nadany uchwałą Rady Powiatu Wałbrzyskiego – tytuł „Zasłużony dla Powiatu Wałbrzyskiego”.

 

Od wielu miesięcy gmina boryka się z problemem dostaw wody. Obecny burmistrz i prezes ZGKiM winą za tę sytuację obarczają suszę i swoich poprzedników, którym zarzucają zaniedbania w infrastrukturze i brak inwestycji.

– Obarczanie poprzednich władz za zaistniałą sytuację i zarzucanie zaniedbań w infrastrukturze jest – moim zdaniem – nie na miejscu. To najprostsze tłumaczenie się ze swojej nieudolności w zarządzaniu gminą. Jako były naczelnik i burmistrz Mieroszowa podjąłem szereg działań i zrealizowałem wiele inwestycji w zakresie zaopatrzenia mieszkańców w wodę. Przypomnę, że kiedy w latach 80-tych XX wieku miała miejsce podobna susza, jak w 2015 r., jako naczelnik zabiegałem u wojewody wałbrzyskiego i dyrektora WPWiK w Świdnicy o inwestycje gwarantujące poprawę bilansu wody dla gminy Mieroszów. Wykonano wówczas szereg odwiertów na terenie gminy, z których cześć była skuteczna i uzbrojone odwierty – jako studnie głębinowe: w Golińsku o wydajności 700m3/dobę, przy ul. Kwiatowej o wydajności 250-300 m3/dobę – zostały spięte sieciami wodociągowymi z siecią miejską w Mieroszowie. Kolejnym działaniem w latach 80-tych była modernizacją przestarzałej sieci w mieście, poprzez wymianę kompleksową istniejącej sieci przesyłowej z układem zasuw i przyłączami do budynków w Mieroszowie. Te działania rozwiązały istniejący wówczas problem, służą do dzisiaj i przy dobrym zarządzaniu służyć będą jeszcze wiele lat. Dodatkowo, w latach 1994-1998, wybudowana została sieć wodociągowa w Nowym Siodle. W okresie 2002 – 2014, kiedy pełniłem funkcję burmistrza, podejmowałem szereg działań dotyczących budowy nowej sieci wodociągowej w mieście Mieroszów oraz na terenie sołectw, gdzie w okresie małych opadów wysychały studnie. Wybudowany został drugi etap wodociągu w Golińsku – koszt 242 tys. zł, wodociąg w Różanej – koszt 466 tys. zł, wodociąg w Łącznej – koszt 695 tys. zł, budowa wodociągów w mieście: ul. Podgórze – koszt 34,5 tys. zł, ul. Reymonta – koszt 49 tys. zł, przebudowa ujęcia wody koło „Wopówki” w Sokołowsku – koszt 57 tys. zł i budowa wodociągu spinającego Sokołowsko z Kowalową o długości 2300 m wraz z przepompownią – 1 mln 326 tys. zł. Gdyby nie te działania i zrealizowane inwestycje, Pan Raczyński miałby teraz problem do kwadratu.

 

Czy w przeszłości były plany inwestycji w poprawę infrastruktury wodociągowej i nowe ujęcia wody?

Za czasów województwa wałbrzyskiego i działającego WPWiK były plany zasilenia gminy Mieroszów siecią wodociągową z ujęć z tzw. niecki krzeszowskiej, chociaż następca prawny – WZWiK, którego gmina Mieroszów była członkiem, nigdy nie podjął takich działań.

 

Czy po latach jest Pan nadal przekonany o słuszności decyzji o wystąpieniu gminy Mieroszów z Wałbrzyskiego Zawiązku Wodociągów i Kanalizacji?

– Uchwałę o wystąpieniu gminy Mieroszów w Wałbrzskiego Związku Wodociągów i Kanalizacji podjęła Rada Miejska Mieroszowa po dokładnej ocenie polityki związku w stosunku do gminy Mieroszów. Z oceny tej wynikało, ze w okresie od utworzenia WZWiK w 1992 do 2010 roku związek nie zrealizował ani jednej inwestycji w zakresie gospodarki wodno-sciekowej na terenie gminy Mieroszów. Wielokrotne wystąpienia do organów związku z wnioskami ze strony gminy Mieroszów z konkretnymi propozycjami inwestycji nie znalazły pozytywnego odzewu, pominięto również gminę we wniosku do programu ISPA (duże inwestycje strukturalne). To paradoksalnie wbrew statutowi WZWiK Gmina, nie mając innego wyboru, sama była zmuszona realizować inwestycje w zakresie infrastruktury wod-kan, w tym budowę oczyszczali i kolektora sanitarnego w Nowym Siodle, oczyszczalni w Golińsku i dwóch etapów kolektora sanitarnego dla Mieroszowa. Również gmina na własny koszt zrealizowała szereg sieci wodociągowych na terenie sołectw i miasta Mieroszów, o których wspomniałem wcześniej. Gmina, będąc członkiem WZWiK, wydatkowała na inwestycje Wod-Kan ponad 30 mln zł. To była podstawa wystąpienia gminy z WZWiK. Z perspektywy minionych lat decyzja była słuszna, co przełożyło się na niższe stawki za wodę i ścieki w ZGKiM w porównaniu ze stawkami WZWiK.

 

Rok temu wielką burzę wywołała podjęta przez Pana, na koniec kadencji, decyzja środowiskowa umożliwiająca dalsze funkcjonowanie Kopalni Melafiru w Rybnicy Leśnej. Została ona uchylona i od pół roku kopalnia nie pracuje. Podjął Pan wtedy słuszną decyzję?

– Decyzję środowiskową na wniosek KSS Bartnica, dotyczącą dalszego eksploatowania kamieniołomu melafiru w Rybnicy Leśnej, wydałem po wyczerpaniu całej procedury i uzyskaniu wszystkich wymaganych opinii. Opinie te były pozytywnie wiążące. To była decyzja słuszna, bo nie było podstaw do wydania decyzji negatywnej, nie miałem więc żadnej możliwości prawnej wydania innej decyzji niż pozytywna. SKO w Wałbrzychu uchyliło przedmiotową decyzję, przekazując ją do ponownego rozpatrzenia przez organ wydający, tj. burmistrza Mieroszowa.

 

Proces wydawania nowej decyzji przez urzędującego burmistrza przedłuża się…

– Nie znam przyczyn przedłużania procedury ponownego wydania decyzji środowiskowej przez burmistrza Mieroszowa.

 

Czy ta decyzja przekłada się na sytuację finansową gminy Mieroszów?

– Myślę, że tak. Kiedy eksploatowany był zasób melafiru w Rybnicy Leśnej to nasza gmina otrzymywała rocznie opłatę eksploatacyjną w kwocie od 1 mln zł do 1,4 mln zł, podatek od nieruchomości w kwocie około pół miliona złotych, pośrednio udziały w podatku PIT i CIT oraz znaczące kwoty darowizn na rzecz sołectw, jednostek organizacyjnych gminy i stowarzyszeń. Ponadto nieodpłatne gmina dostawała od 500 do 1000 ton mieszanek kamiennych na remont dróg gminnych. Proszę sobie wyobrazić, że z budżetu domowego znika bez pokrycia około 10 procent wartości. W skali gminy to naprawdę duże pieniądze.

 

Jakie skutki może mieć negatywna decyzja dla gminy?

– Przemilczę ewentualne skutki dla gminy takiej negatywnej decyzji. Turystyka nie zastąpi możliwych strat.

 

Mija rok od zmiany władzy w Mieroszowie. Jak ocenia Pan dokonania swojego następcy?

– Oceny pozostawiam mieszkańcom gminy Mieroszów. Nie mniej, odnosząc się do przewodniego w wyborach hasła Pana Raczyńskiego, miała być nowa jakość rządzenia i likwidacja istniejącego układu. To drugie jest realizowane na pewno poprzez zwalnianie pracowników w urzędzie miejskim i jednostkach organizacyjnych gminy. W to miejsce zatrudniani są nowi, w ramach nowego układu. Rok 2015 to realizacja budżetu, zadań inwestycyjnych które przygotowałem w 2014 roku. Czekam na nowy budżet gminy Mieroszów na rok 2016 i realizację obietnic z kampanii Pana Raczyńskiego. Chciałbym na koniec zacytować Panu Burmistrzowi Raczyńskiemu zdanie z Dekalogu Samorządowca: „Samorządowcem się bywa, człowiekiem przyzwoitym się jest albo nie”.

Rozmawiał Robert Radczak

 

Tagi: , ,