Polityka nowej jakości

Polecamy11 listopada, 2015

Zamiast odpowiedzi na przesłane pytania – bezpardonowy atak. Zamiast dyskusji – cenzurowanie wypowiedzi i usuwanie wpisów, które nie odpowiadają jedynie słusznej linii. Obrażanie i poniżanie oponentów. Lekceważenie problemów i mieszkańców. Oto polityka nowej jakości według burmistrza Mieroszowa Marcina Raczyńskiego.

 

Przed tygodniem w artykule „Profanacja i skażenie” na łamach Tygodnika DB 2010 opisałem dwa problemy z gminy Mieroszów: profanację zwłok na Cmentarzu Komunalnym w Mieroszowie oraz kolejne skażenie wody – tym razem w Nowym Siodle. Prośbę o interwencję w obu sprawach (tak jak w kilku innych, poruszanych na naszych łamach), skierowali do naszej redakcji mieszkańcy gminy, zaniepokojeni brakiem właściwej reakcji służb podległych burmistrzowi Mieroszowa.

– Podobno u nas jest takie samo skażenie wody, jak niedawno w Sokołowsku. Ale nie ma w całej wsi ani jednego komunikatu o tym zagrożeniu – powiedziała nam 4 listopada, w rozmowie telefonicznej, mieszkanka Nowego Siodła (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). Potem było jeszcze kilka innych podobnych telefonów od zaniepokojonych mieszkańców gminy. W środowe popołudnie na redakcyjną skrzynkę e-mail wpłynął komunikat Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Wałbrzychu w sprawie skażenia wody w Nowym Siodle (publikujemy go w portalu db2010.pl), który stanowił potwierdzenie obaw mieszkańców tej miejscowości, zgłaszanych nam przez nich w godzinach przedpołudniowych. W artykule został zacytowany komunikat sanepidu, informujący o skażeniu wody i zakazie używania jej na surowo w celach spożywczych i higienicznych. W czwartek nie doczekaliśmy się żadnej reakcji burmistrza Mieroszowa Marcina Raczyńskiego, więc w piątek przed południem został wysłany do Urzędu Miejskiego w Mieroszowie e-mail następującej treści:

W odpowiedzi na pytanie dotyczące skażenia wody w Sokołowsku, którą we wtorek otrzymałem od Pana asystenta Wojciecha Karczewskiego, brakuje informacji na temat powiadomienia mieszkańców i instytucji w Sokołowsku o skażeniu wody. Proszę o informację czy, kiedy i w jakiej formie takie powiadomienia zostały przez podległe Panu służby wystosowane, tak w przypadku skażenia wody w Sokołowsku, jak i w przypadku Nowego Siodła. Ponadto proszę o informację na temat efektów działań kontrolnych, podjętych przez gminę w sprawie profanacji zwłok na Cmentarzu Komunalnym w Mieroszowie.

Zamiast odpowiedzi, która nie dotarła do naszej redakcji do chwili oddania tego wydania do druku, 6 listopada o godz. 16.49, Marcin Raczyński na swoim profilu osoby publicznej na Facebook’u napisał (pisownia oryginalna):

„Apeluję do mieszkańców naszej gminy, aby nie sugerowali się artykułami zamieszczanymi w bezpłatnym tygodniku DB2010. Wprowadzanie w błąd i kłamstwa tam zawarte będą niebawem przedmiotem postępowania sądowego.

Niestety nierzetelne i kłamliwe artykuły zawarte w tym tygodniku doprowadzają do sytuacji, kiedy to zdezorientowani mieszkańcy Mieroszowa zaczynają się informować, że woda w mieście jest skażona bakteriami, że nie można jej używać nawet do kąpania, a ZGKiM nie informuje o tym mieszkańców. Jest to oczywiście bzdura.

Śladowe ilości bakterii w wodzie zostały zdiagnozowane przez SANEPiD na jednym z przyłączy wodociągowych w Nowym Siodle w środę. Jeszcze tego samego dnia poproszono o ponowne badanie, które wykazało całkowity brak zanieczyszczenia. Ze względu na procedury, Nowe Siodło było tego dnia „oblepione” informacjami dotyczącymi komunikatu SANEPiDu. Następnego dnia informacje te zostały zdjęte.

Tego typu zanieczyszczenia na ujęciach powierzchniowych i drenażowych mogą występować w przypadku długotrwałej suszy. Jednak za każdym razem działania podjęte przez ZGKiM Mieroszów sprawnie je eliminują.

Apeluję również do osób, które za wszelką cenę chcą trudną sytuację hydrologiczną wykorzystać do swoich szkodliwych gierek, aby się w porę opamiętały. Jedną z kuriozalnych spraw zajmuje się już prokuratura wałbrzyska i dotyczy radnego powiatowego z naszej gminy.”

Jak widać, burmistrz Mieroszowa nie tylko z lekceważeniem odnosi się do zaleceń sanepidu, pisząc o „śladowych ilościach bakterii”, ale także manipuluje faktami, pisząc m.in. „zdezorientowani mieszkańcy Mieroszowa zaczynają się informować, że woda w mieście jest skażona bakteriami, że nie można jej używać nawet do kąpania”, choć o skażeniu wody w Mieroszowie nigdy nie pisaliśmy! Pisząc o „nierzetelnych i kłamliwych artykułach”, Marcin Raczyński nie pokazuje dowodów na rzekome nierzetelność i kłamstwa. Co ważne, nigdy nie skorzystał z przysługującego mu prawa do sprostowania lub odpowiedzi (na przykład publikacji w portalu db2010.pl komunikatu sanepidu informującego, że woda jest skażona lub że jest już zdatna do użytku). Poza tym usuwa ze swojego profilu (oczywiście ma do tego prawo) między innymi wpisy mieszkańców gminy, potwierdzające brak informacji o skażeniu wody, czy odpowiedzi na stawiane tam przez niego zarzuty.

Mnie nie pozostaje nic innego, jak zadedykować Marcinowi Raczyńskiemu jego własne słowa (z moimi skrótami), opublikowane 8 marca 2013 r. na łamach nieistniejącego już „Kuriera Mieroszowskiego”:

„Mimo najszczerszych chęci, trudno oprzeć się wrażeniu, że burmistrz (…) marzy o tym, żeby to co obiecywał swoim wyborcom, mieszkańcom gminy Mieroszów, spełniło się samoistnie – bez jego pracy i zaangażowania. Bez wsłuchiwania się w głos i opinię mieszkańców, którzy co miesiąc płacą mu za to, żeby rozwijał gminę i poprawiał jakość ich życia w rzeczywistości, a nie w wyimaginowanym świecie. Niestety (…), gmina marnieje z miesiąca na miesiąc. Marzenia o czarach i chowanie głowy w piasek w sytuacjach, kiedy ważą się istotne dla gminy sprawy świadczą o swego rodzaju bezradności. A może to już zwykłe zmęczenie materiału Panie Burmistrzu?”

I uspokoję Pana Raczyńskiego: nie zamierzam kandydować na stanowisko burmistrza Mieroszowa. A jeśli Pan zdecyduje się wystąpić na drogę sądową, to niech Pan to zrobi z powództwa prywatnego, by nie narażać gminy na zbędne wydatki.

Robert Radczak

Image

Tagi: , , , , , , , ,