Ludzkie sprawy i problemy

Polecamy22 października, 2015

Rozmowa z Moniką Wielichowską, posłem na Sejm RP.

 wielichowska psy

W swojej pracy parlamentarnej była Pani bardzo skoncentrowana na pracy dla regionu.

Monika Wielichowska: – Rozpoczynając pracę parlamentarną wyszłam z założenia, że w Sejmie dla naszego regionu będę mogła zrobić dużo więcej. I to się udaje, efekty pracy, współpracy są dzisiaj widoczne. W Sejmie i regionie dużo pracy poświęcam infrastrukturze drogowej. Zbudowana obwodnica Nowej Rudy jest faktem, za chwilę rozpocznie się budowa obwodnicy Kłodzka, ruszają prace nad obwodnicą Wałbrzycha. W pobliżu Aglomeracji Wałbrzyskiej trwają już intensywne prace budowlane na S3, a w miniony poniedziałek został ogłoszony przetarg na prace projektowe i dokumentacyjne, dotyczące rozbudowy drogi krajowej nr 8 na odcinku Wrocław – Kłodzko. Inwestycja zakłada budowę pasów 2+2, 2+1 oraz budowę kilku obwodnic. Szacunkowy koszt inwestycji wynosi 1 miliard 700 milionów złotych. Te wszystkie inwestycje będą służyć nam wszystkim. Inwestycje drogowe to rozwój naszego regionu – musimy dobrze skomunikować wszystkie korytarze drogowe. To długie procesy inwestycyjne, ale bardzo widoczne.

 

Pracuje Pani w Sejmie w 2 komisjach, 6 podkomisjach, 5 grupach parlamentarnych, 8 zespołach parlamentarnych, jest Pani Sekretarzem Sejmu, aktywnie również udziela się Pani lokalnie. Czy doba nie jest dla Pani trochę za krótka? Jak znajduje Pani na to czas? Jak godzi Pani pracę w Warszawie z pracą w terenie?

– Rzeczywiście moja aktywność w Sejmie wykracza poza ramy minimalne. Jestem członkiem dwóch sejmowych komisji: infrastruktury oraz finansów publicznych. Do tego dochodziła praca w wielu podkomisjach stałych. W trakcie funkcjonowania Sejmu pojawiają się także komisje nadzwyczajne, które zajmują się ściśle określonym tematem i są czasowe. Poza komisjami w parlamencie funkcjonują zespoły parlamentarne oraz tematyczne grupy. Kieruję Polsko-Czeską Grupą Parlamentarną, jestem wiceprzewodniczącą Zespołu Parlamentarnego Polska-Stany Zjednoczone oraz w Polsko-Mozambickiej Grupie Parlamentarnej. Na brak pracy w Sejmie nie narzekam, bo oprócz licznych posiedzeń komisji, podkomisji (czasami jest ich 8, 9 w ciągu dnia) zespołów, jestem sekretarzem posiedzeń Sejmu, przygotowuję się do wystąpień oraz spotkań w poszczególnych resortach dotyczących naszego regionu. A jeśli chodzi o region to rzeczywiście czasem doba jest za krótka. Spotykam się z mieszkańcami w biurach. Jest ich kilka. Tylko na terenie Aglomeracji Wałbrzyskiej funkcjonują dwa moje biura, a kolejne punkty w Kłodzku i Ząbkowicach. Biorę udział w licznych konferencjach, w tym również międzynarodowych spotkaniach, spotykam się z burmistrzami, wójtami, starostami, radnymi – najczęściej w urzędach poszczególnych gmin. To szczególnie cenne spotkania, to one nadają ton i rytm mojej i współpracowników pracy – bo to samorządowcy znają problemy gmin, sołectw i powiatów, to od nich czerpię wiedzę i tematy do parlamentarnych zadań. Za co im serdecznie dziękuję. Dziękuję za każde spotkanie z Państwem, podczas codziennej pracy i podczas jubileuszy i uroczystości. Każde spotkanie jest cenne i wnosi w moją pracę wiele spraw ważnych dla nasz wszystkich. Uczestnictwo w najważniejszych wydarzeniach w naszym regionie wymaga czasu. Tak naprawdę nie pamiętam, kiedy miałam wolną sobotę i niedzielę. Mam świadomość, że powinnam odrobinę zwolnić, bo zaczynam odczuwać potrzebę odpoczynku i deficyt czasu dla mojej rodziny, która i tak jest dla mnie bardzo wyrozumiała z powodu mojej ciągłej nieobecności w domu. Jednak nie narzekam – lubię pracować z ludźmi i dla regionu, jestem dumną Dolnoślązaczką, ponieważ mogę współuczestniczyć w budowie Dolnego Śląska.

www.monikawielichowska.pl – tam znajdziecie Państwo wszelkie sprawozdania z pracy w Sejmie i regionie.

 

Czym zajmie się Pani w kolejnej kadencji jeśli otrzyma Pani poselski mandat?

– Pracą. Moją aktywność w regionie determinują ludzkie sprawy i problemy. Będę się z nimi zmierzała dzień pod dniu, tak jak do tej pory. Codzienny kontakt z człowiekiem, z jego problemem, to moje credo bycia posłem. A w parlamencie chcę tworzyć takie uregulowania, takie prawo, by Polacy mogli mówić, że żyją w nowoczesnym i przyjaznym państwie.

 

Jaka jest Monika Wielichowska prywatnie? Jakie są Pani marzenia?

– Jestem zwyczajną kobietą, jak tysiące kobiet. Staram się być dobrą żoną, mamą i kobietą spełniającą się zawodowo. Kocham zwierzęta, mam dwa cudowne alaskan malamute: Tocho i Oomashkę i dwie kotki. Marzeń nie mam wielkich. Uważam, że na smak życia składają się wszystkie radości i te małe, i te większe. Żyjemy tu i teraz, i ważne byśmy o tym nie zapominali, goniąc za wielkimi marzeniami. Bo możemy nie zauważyć, kiedy życie ucieknie nam między palcami.

(RED)

Tagi: , ,