Zadłużony Wałbrzych problemem nie tylko władz

Polecamy16 października, 2015

Moim zdaniem drzewo

Wśród mieszkańców Wałbrzycha panuje opinia, że ogromne zadłużenie budżetu miasta – ponad 400 milionów złotych – nie ma większego znaczenia, bo – jak mówią – „miasto i tak nie zbankrutuje”. Nie jest to takie proste i jednoznaczne. Oczywiście, gdyby doszło do całkowitego paraliżu budżetu miasta z powodu jego nadmiernego zadłużenia, nie będzie to plajta w tradycyjnej formie zajęcia konkretnych nieruchomości komunalnych, czy publicznych. Jednak taki stan finansów miejskich będzie miał swoje konsekwencje w wielu dziedzinach funkcjonowania i rozwoju Wałbrzycha, a także bezwzględnie wpłynie na poziom życia mieszkańców.

Tak wielkie zadłużenie powoduje przede wszystkim, że zagrożone są dalsze niezbędne inwestycje dla miasta – remonty i budowa dróg, renowacja starych kamienic i obiektów użyteczności publicznej oraz budowa wielu elementów innej potrzebnej infrastruktury. Na wałbrzyską aglomerację jest do wykorzystania ciągu najbliższych 5 lat ponad miliard złotych ze środków unijnych. Jednak przy tak dużym zadłużeniu Wałbrzych może z nich nie skorzystać, ponieważ nie będzie miał środków własnych, które są niezbędnym wkładem przy staraniu się o środki unijne. To oznacza, że tak dynamiczna odnowa naszego miasta znacznie wyhamuje swoje tempo lub – co gorsze – po prostu zupełnie stanie w miejscu. Tym samym zapóźnienia rozwojowe poprzednich lat, zamiast się zmniejszać, mogą na nowo stać się ponurą rzeczywistością.

Pod znakiem zapytania stanie również możliwość utrzymania działalności instytucji-molochów, którymi obecny prezydent Wałbrzycha tak głośno się chwali. Dotyczy to m.in. Starej Kopalni czy Aqua Zdroju, wymagających znacznych nakładów na ich utrzymanie. Zaciskanie pasa w wyniku konieczności spłaty potężnego zadłużenia, to konieczność zmniejszenia środków na kulturę, sport, oświatę, obsługę administracyjną obywateli, komunikację miejską, czy zabezpieczenie komunalne miasta.

Na kolejnym etapie rozwoju sytuacji można spodziewać się systematycznego sięgania przez władze miasta bezpośrednio do kieszeni mieszkańców Wałbrzycha, głównie przez rosnące ceny biletów komunikacji miejskiej, czynszów mieszkań komunalnych, ceny za wodę i ścieki. Pojawią się też różne dodatkowe opłaty w szkołach, przedszkolach itp. Oczywiście w uzasadnieniu tych działań – sformułowanych bardzo ładnie i przekonywująco – nikt nawet nie zająknie się, że w rzeczywistości wynikają z niedostatków budżetowych, a te w prostej linii z zadłużenia miasta.

Zatem to właśnie mieszkańcy Wałbrzycha zapłacą realną cenę za powstałe zadłużenie miasta. A władze? No cóż, Pan prezydent Szełemej, który wraz z zaszczytnym urzędem wziął na siebie bardzo dużą odpowiedzialność za nieudolność swojego poprzednika, też rodem z PO – nabawi się, co najwyżej, sporej frustracji.

Chociaż nie tylko. W kręgach politycznych Wałbrzycha słychać, że jak do władzy w Polsce dojdzie PiS, to w Wałbrzychu, ze względu na jego stopień zadłużenia i paraliż finansowy, nowy premier wprowadzi zarząd komisaryczny i odwoła w ten sposób prezydenta miasta, a następnie rozpisze nowe wybory samorządowe. Nie można tego wykluczyć, chociaż uważam, że byłby to zasadniczy błąd nowo wybranej władzy krajowej. Po pierwsze „zabiłaby” w ten sposób elementarne zasady samorządności. Tym samym  nowa rada miasta mogłaby być mało skonsolidowana, wręcz rozchwiana i skłócona, przez to niezdolna do racjonalnego działania. Po drugie w nowych wyborach najprawdopodobniej prezydent Szełemej i tak miałby szansę… na ponowny wybór. Więc mięlibyśmy powtórkę z rozrywki.

Uważam więc, że tylko racjonalne działanie w tej sprawie może wyprowadzić Wałbrzych z tego wielkiego kłopotu, w jakim znalazło się miasto i jego mieszkańcy, nie zawsze zdający sobie sprawę z istniejących zagrożeń dla poziomu ich życia.

Po najbliższych wyborach winien – moim zdaniem – powstać front wspólnego, ponad podziałami politycznymi, działania na rzecz rozwiązywania problemów zadłużenia naszego miasta. O ile oczywiście taka będzie też wola obecnych władz Wałbrzycha.

Marek Dyduch

Tagi: ,