Dolnoślązakom – ku pokrzepieniu serc

Polecamy6 października, 2015

stanislaw michalikCo to znaczy być Dolnoślązakiem? Czy to znaczy to samo co być Mazurem, Kurpiem, krakowianinem, albo karpackim góralem? Wiadomo, że mieszkańcy centralnej Polski mają swoje głębokie korzenie, bo żyją tam od wieków z pokolenia na pokolenie. Mają swoją sztukę i kulturę, tradycje i obyczaje, regionalne stroje, przyśpiewki ludowe, muzykę i gwarę. My, Dolnoślązacy, jesteśmy w większości związani z tą ziemią najdłużej od siedemdziesięciu lat. Pochodzimy z różnych stron Polski, trudno więc mówić o specyficznych zjawiskach w kulturze i obyczajowości. Czy możemy więc mówić o swojej tożsamości regionalnej? Myślę że tak, ale póki co jej fundamentem jest przynależność geograficzna do określonego obszaru. Czujemy się mieszkańcami Dolnego Śląska, wielu z nas jest tu urodzonych i zakorzenionych na stałe. Tworzymy, w miarę upływu lat, odrębną obyczajowość i kulturę, czym będziemy się różnić od innych, ale na to potrzeba jeszcze trochę czasu, by ukształtowały się i umocniły własne, regionalne tradycje. Jest to jednak nieuchronne i bardzo potrzebne.

Swego czasu znalazłem się na łamach piątkowego dodatku „Gazety Wyborczej” (16 maja 2014 r.), a uczyniła to wrocławska dziennikarka, Lucyna Róg, autorka artykułu „Z tego powinniśmy być dumni”, ostatniego już odcinka z cyklu „Tożsamość Dolnoślązaków – Unia Wielu Kultur”.

– Zapytaliśmy kilku Dolnoślązaków, co nas, mieszkańców tego regionu, powinno napawać dumą – pisze we wstępie artykułu Lucyna Róg – i dalej zamieszcza odpowiedzi na to pytanie kilku osób: burmistrza Zgorzelca Rafała Gronicza, autorki blogu „Wrocławskie Kamienice” Eweliny Kodzis, prezesa Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej Zbigniewa Ładzińskiego, Prezesa Stowarzyszenia na rzecz Promocji Dolnego Śląska Sławomira Najnigiera, dyrektora biura Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej Rajmunda Papiernika, marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego, inicjatorki i koordynatorki projektów kulturalnych w Świdnicy Bożeny Pytel, prezesa wrocławskiej Fundacji Ekorozwoju Krzysztofa Smolińskiego. W tym znakomitym towarzystwie zmieściłem się również i ja. Nie ukrywam, że z tego powodu czułem się bardzo usatysfakcjonowany. A oto treść mojej wypowiedzi:

Urodziłem się na Podkarpaciu, w miasteczku Stary Sącz, a lata młodości spędziłem nad Jeziorem Otmuchowskim, ale nieomal całe moje dorosłe życie jest związane z Dolnym Śląskiem. Mogę więc z pełnym przekonaniem powiedzieć, że czuję się Dolnoślązakiem i jestem z tego dumny. Już ponad pół wieku mieszkam w małym miasteczku Głuszyca, do niedawna znanym z przemysłu włókienniczego, dziś – ze względu na atrakcyjne położenie krajobrazowe – stawiającym na turystykę i wypoczynek. Od ponad pół wieku tu jest mój dom. Mam stąd dwa kroki w przeurocze Góry Suche, część Gór Kamiennych, a po drugiej stronie w Góry Sowie. To właśnie tutaj znajdują się tajemnicze podziemne sztolnie Osówki budowane przez Niemców pod koniec wojny początkowo jako kwatera Hitlera, a potem jako fabryka broni. Znaczna część mojej kariery nauczycielskiej jest związana z sąsiednią Jedliną-Zdrój, miastem-uzdrowiskiem, które w ostatnich latach przeżywa swój ponowny renesans. To atrakcyjne historycznie i przyrodniczo miejsce, według mnie powód do dumy nie tylko dla mieszkańców regionu wałbrzyskiego, ale i całego Dolnego Śląska. Czuję się po trochu wałbrzyszaninem, bo to w tym mieście miałem okazję rozwinąć skrzydła jako powiatowy samorządowiec. Wałbrzych to jedno z najpiękniejszych pod względem krajobrazowym miast w Polsce. To miasto przyszłości, co widać coraz wyraźniej w postępie inwestycyjnym i przemianach społecznych i kulturalnych. Wierzę, że wkrótce będą z niego dumni nie tylko ja, ale i wszyscy Dolnoślązacy. Najcudowniejsze wspomnienia łączą mnie z moim miastem uniwersyteckim – Wrocławiem. Każdy przyjazd do tego miasta to dla mnie emocjonalne święto. Ale dziś Wrocław stał się metropolią i zaczynam się w nim gubić. Kocham kilka innych miast dolnośląskich: Szczawno-Zdrój, Świebodzice, Świdnicę, Kłodzko. A w ogóle to jestem przekonany, że Dolny Śląsk nie odbiega zbyt wiele od Zachodu i jest jednym z najpiękniejszych i najnowocześniejszych regionów Polski.

Wypowiedzi wszystkich wymienionych powyżej osób są w podobnym tonie. Jesteśmy dumni z naszych zabytków, przyrody, gospodarki i z nas samych. Cieszy nas także bycie częścią Unii Europejskiej i to, jak się rozwinęliśmy w ostatnich latach. Tak właśnie podsumowała nasze opinie Lucyna Róg i myślę, że tak ocenia nasz region zdecydowana większość Dolnoślązaków. Po prostu, mamy być z czego dumni.

Stanisław Michalik

 

Tagi: ,