Tygodnik DB2010

150 km tras MTB w gminie Głuszyca

stanislaw michalikTo nie bagatela i nie tani chwyt reklamowy, to jest profesjonalnie wytyczony i oznaczony odcinek trasy rowerowej, prowadzącej wokół miasta i gminy Głuszyca najciekawszymi dróżkami i ścieżkami górskimi. Okazuje się, że jest to trasa super atrakcyjna, pozwalająca zachwycić się urokiem krajobrazów, o jakich normalnemu turyście nawet się nie śniło. Prowadzi ona leśnymi dróżkami otaczających Głuszycę Gór Sowich i przeciwlegle rozpościerających się Gór Suchych. Pokonując rowerem górskim tę trasę w ciągu paru godzin mamy okazję lepiej poznać te góry, zbliżyć się do historii ostatniej wojny, w związku z tajemniczą inwestycją wojenną prowadzoną przez Niemców w podziemiach masywu Włodarza, rozkoszować się widokiem cudownie położonych w przełomach górskich nad rzekami wsi letniskowych, takich jak Sierpnica, Grzmiąca, Łomnica, Rybnica Mała, Głuszyca Górna, ale także sprawdzić swoją kondycję fizyczną i zaznać trochę ruchu, tak ważnego dla ogólnego stanu zdrowia.

Głuszycka trasa MTB zdobywa rozgłos w całym kraju. Jest wyjątkowa, co potwierdza wielu wytrawnych kolarzy górskich. Mówi się, że jest najdłuższa wśród wszystkich innych górskich tras rowerowych w Polsce. Ale by usłyszeć pozytywne opinie trzeba było się solidnie napracować i to przez kilka lat. 150 km trasy górskiej wymaga ustawicznej opieki i nadzoru. Trzeba na bieżąco wykonywać prace porządkowe, uzupełniać oznakowania, usuwać zawalidrogi, a także dokonywać korekty trasy, tak by poprawiać jej atrakcyjność. Nie dałoby się tego osiągnąć, gdyby nie prawdziwa pasja i poświęcenie kilku młodych głuszyckich entuzjastów Stowarzyszenia Przyjaciół Głuszycy, a wśród nich także obecnego burmistrza miasta.

Piszę o tym z przekonaniem, że jest to przedsięwzięcie mądre i dalekowzroczne, mając na uwadze strategiczne cele Głuszycy. To właśnie ukierunkowanie na turystykę, sport, rekreację i wypoczynek może przyczynić się do jej rozwoju.

Ostatnie dwa wydarzenia minionego tygodnia związane z głuszycką trasą MTB są tego wymownym przykładem.

W czwartek i piątek (6, 7 sierpnia) Głuszyca była miejscem etapowym dużego maratonu rowerowego Sudety MTB Challenge 2015. Etap prowadził z Barda do Głuszycy wyznaczoną trasą szlakami Gór Sowich. W wyścigu brali udział amatorzy jazdy na rowerach górskich z całej Polski, a także sąsiednich krajów. Zakończenie etapu miało miejsce w centrum miasta, na ulicy Leśnej, a położone niżej boisko sportowe „Włókniarza” stało się miasteczkiem dla zawodników i towarzyszących im osobom. Organizatorzy, serwisanci, lekarze i masażyści zostali zakwaterowani w budynku szkoły nr 3. O godz. 18.00 na stadionie miało miejsce ogłoszenie wyników IV etapu i wręczenie nagród, a następnie wspólna zabawa przy muzyce i piosence. Burmistrz miasta, Roman Głód wyróżnił też głuszyckich reprezentantów, Dawida Duławę i Roberta Kroka. W piątek rano nastąpił start do kolejnego etapu Głuszyca – Duszniki-Zdrój. W to ważne wydarzenie w życiu miasta zaangażowanych było wiele osób, by pokazać miasto gościnne i atrakcyjne krajobrazowo. Dla wielu gości Głuszyca pozostanie w pamięci jako miejsce, które warto odwiedzić i poznać bliżej.

Ale to było preludium do kolejnych, sobotnich zawodów na rowerach górskich, tym razem tylko i wyłącznie głuszyckiego wyścigu MTB „Podziemia Osówki”. Wyścig ten organizowany przez miasto po raz drugi jest coroczną, cykliczną imprezą sportową, której celem jest poznanie atrakcyjnych tras rowerowych wokół Głuszycy. Tym razem biuro zawodów, start i meta miały miejsce przy podziemiach Osówki. Wyścig przekroczył oczekiwania organizatorów. Na Osówkę zjechały setki zawodników i osób towarzyszących. Tak rojno i gwarno jeszcze tutaj nie było. Zawodnicy ruszyli na start w dwóch kategoriach – na 50 i 25 kilometrów. Sygnał do startu dała poseł Agnieszka Kołacz – Leszczyńska wspólnie z burmistrzem miasta Romanem Głodem, a był to moment imponujący – niekończący się peleton młodych zawodników na rowerach górskich, pnących się obok siebie, bo początek trasy był dość wąski, a prowadziła ona obok wejścia podziemnego Osówki w górę w kierunku Mosznej i dalej grzbietami masywu Włodarza, a następnie w przeciwległe Góry Suche. Trasa niezwykle atrakcyjna, a jej opis zająłby sporo miejsca. Ale w tym sęk, aby ją nie tylko oglądać na mapie, ale po prostu pokonać osobiście na rowerze. I wtedy dopiero poczujemy smak tej szczególnej „zabawy”. W sobotę dopisała pogoda. Było gorąco. Dobrze, że w zalesionych górach można było trafiać na miejsca zacienione. Rozmieszczone na trasie punkty z napojami miały wzięcie. Zakończenie wyścigu w Osówce obok estrady, gdzie przez cały dzień działo się coś ciekawego, bo przecież trzeba było zabawić setki osób towarzyszących, widzów i gości – to była rzecz wyjątkowa, niepowtarzalna. Ale punkty gastronomiczne dały radę, tak samo jak uczestnicy wyścigu. Wszyscy zjechali na metę. W tym wyścigu miejsca na mecie nie są najważniejsze, liczy się – podobnie jak w narciarskim Biegu Gwarków – przede wszystkim udział, pokonanie trasy, a tym samym własnych słabości, bo jazda po górach wymaga kondycji.

Głuszycka trasa MTB jest czynna cały rok. Ideą tego przedsięwzięcia jest zachęta do korzystania z jazdy po górach na co dzień, a nie tylko od święta. Można się tu wybrać w każdej chwili, by popróbować swoich sił, a zarazem zbliżyć się do natury. A potem skorzystać z doświadczeń w zawodach sportowych, których z roku na rok będzie coraz to więcej.

Głuszyca – gościnna kraina tajemnic i przygód zaprasza! Przyjeżdżajcie – na rowerach górskich, bo warto!

Stanisław Michalik

Tags: ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej