Bajeczny Książ

Polecamy18 sierpnia, 2015

stanislaw michalikWielu ludzi odwiedzających wałbrzyski Książ zastanawia się pewnie, co w tym miejscu robi na nas większe wrażenie, czy monumentalne gmaszysko zamku – pałacu osadzone nad urwiskiem, czy dość osobliwy melanż kilku stylów architektury w jednolitej z pozoru budowli, czy też okalający ją rozległy park. Wystarczy dobrze się rozejrzeć idąc alejkami parkowymi, zatrzymać w paru miejscach widokowych, choćby po to, by z dala móc podziwiać przeogromną bryłę zamczyska, aby zorientować się, że jest to zupełnie niezwykły i imponujący bogactwem drzew, kwitnących krzewów i urozmaiconą konfiguracją terenu kompleks krajobrazowy.

Jest rzeczą całkiem jasną, że gdyby nie wyjątkowe położenie zamku na wysokiej skale, nad głębokim przełomem Pełcznicy, gdyby nie bogactwo otaczającej go starożytnej przyrody i rozmaitość urzekających widoków, nie byłby to zabytek tak mocno przyciągający nie tylko turystów, ale także sobotnio-niedzielnych wycieczkowiczów. Wielu mieszkańców Wałbrzycha lub Świebodzic przychodzi tu spacerkiem po to, by spędzić mile czas w naturalnym uroczysku przyrodniczym i pooglądać z różnych stron bajeczną panoramę zamku. Bardziej wytrawni wędrowcy nie zadawalają się spacerami po tarasach zamkowych, których jest aż 13, rozmieszczonych na kilku poziomach z kwiatowymi klombami dekoracyjnymi, ale z determinacją godną podziwu, zwłaszcza jeśli to dotyczy ludzi starszych, decydują się na górską eskapadę najpierw w dół do przełomu Pełcznicy, a potem w górę do ruin Starego Książa, skąd monument „nowego” Książa robi jeszcze większe wrażenie, niż z bliskiej odległości.

Miałem kiedyś okazję zwiedzać zamek i jego podziemia z grupą czeskich przewodników turystycznych. Byłem ogromnie ciekaw, jakie wrażenie wywarł na nich Książ i jego otoczenie. Zapytałem o to znakomitego przewodnika twierdzy Hanička w Rokytnicy. Piszę znakomitego, bo takie robił wrażenie, kiedy przyjmował nas jako gospodarz swej atrakcji turystycznej. Potrafił o niej mówić bez końca i z takim przejęciem, że można by go stawiać za wzór lokalnego patrioty. Mój interlokutor odpowiedział, że jest mu wstyd, bo dotąd nie wiele wiedział o zamku Książ i nie był przygotowany na tak zaskakujące przeżycie. Przecież to jest miejsce, o którym powinna wiedzieć cała Europa. Zarówno zamek, jak i to, co roztacza się wokół zamku, a zwłaszcza to, co znajduje się w podziemiach zamkowych, to rzecz unikalna w skali światowej. Dlaczego wy się tym nie chwalicie, albo robicie to tak mało skutecznie? Nie byłem w stanie zwłaszcza jeśli chodzi o podziemia Książa odpowiedzieć mu na to pytanie.

Gdy już znalazłem się wieczorem w zaciszu domowym pomyślałem sobie, że ten inteligentny czeski przewodnik miał zupełną rację. O zamku Książ nie wiele słychać w Europie. U nas w kraju pisze się, że jest trzeci co do wielkości po Wawelu i Malborku. Zgadza się, tylko że i Wawel, i Malbork są w środku miast, otoczone murami i wieżami obronnymi. Dotyczy to również bliźniaczego pałacu w Pszczynie, drugiej renomowanej własności rodziny Hochbergów. Nasz Książ to nie tylko rezydencja pałacowa, robiąca zresztą teraz po kolejnych etapach prac renowacyjnych coraz większe wrażenie. To, co stanowi równorzędną wartość tego zabytku, znajduje się w jego otoczeniu. Warto wiedzieć coś więcej o walorach książańskich krajobrazów.

Opowiadam o zdarzeniu, które miało miejsce parę lat temu. W promocji Książa nastąpił w ostatnich latach gwałtowny przełom. A stało się to skutkiem utworzenia Fundacji imienia księżnej Daisy, działającej pod skrzydłami prezesa zamku Książ, a także prezydenta Wałbrzycha. Nie jest moim celem w tym tekście opowiadać o sukcesach nie tylko promocyjnych, ale przede wszystkim takich, dzięki którym pomieszczenia pałacowe wzbogaciły się mnóstwem wspaniałych obrazów, zabytkowych mebli i sprzętów, a obok tego w całą plejadę różnorodnych imprez kulturalnych i biznesowych. Co rusz dowiadujemy się o nowych publikacjach, książkach i albumach związanych z przeszłością i teraźniejszością zamku. Książ pulsuje zupełnie innym, nowym życiem, a przez jego sale otwarte dla ogółu, przemieszcza się co tydzień tysiące osób zwiedzających.

Zamek Książ błyszczy jak najjaśniejsza gwiazda na firmamencie turystycznym regionu wałbrzyskiego i to jest niewątpliwe osiągnięcie kilku ostatnich lat miasta Wałbrzycha.

Ale jak już wspomniałem nie tylko sam zamek jest magnesem przyciągającym turystów i spacerowiczów. Myślę, że nie mniej ważnym dla wielu, wielu osób jest otoczenie zamku.

Zamek Książ stanowi centralny punkt tzw. Książańskiego Parku Krajobrazowego, zaś Park jest to obszar liczący sobie 3880 hektarów plus otulina o powierzchni 700 ha. Składa się z dwóch części rozdzielonych szosą z Wałbrzycha do Świebodzic. Po jednej stronie tej szosy znajduje się teren gospodarstwa rolnego i sadowniczego ze słynną palmiarnią w Lubiechowie, a dalej obszar leśny z ukrytym w poszyciu, unikalnym jeziorkiem Daisy. Po drugiej, znacznie rozleglejszej, jest zamek Książ nad Przełomem Pełcznicy, stanowiącym rezerwat przyrody, a także ruiny zamków Stary Książ i Cisy oraz zabytkowa stadnina ogierów, dawne stajnie i hipodrom właścicieli zamku. Książański Park Krajobrazowy ciągnie się dość daleko w kierunku zapory wodnej jeziora w Dobromierzu. Park wypełniają lasy mieszane z przewagą buków i świerków, bogaty jest skład gatunkowy runa leśnego, w którym pojawiają się gatunki chronione.

Szczególnie cenny jest park zamkowy obok zamku Książ, w którym rośnie około 80 gatunków drzew i krzewów egzotycznych. Na tej bazie utworzono Sudecki Park Dendrologiczny, ważny dla ochrony i dalszego rozwoju unikalnej flory leśnej. Jest w nim 2450 wspaniałych okazów drzew i krzewów, obejmujących 82 gatunki i odmiany, w tym najsłynniejszy, bo prawie 600-letni cis „Bolko”. Przez ogród prowadzi zabytkowa aleja lipowa z 1725 roku.

Niestety, wielu turystów i spacerowiczów nic o tym nie wie i nie zwraca na to uwagi. Nie uświadamia sobie, że te wokół rozprzestrzeniające się strzeliste drzewa liczą sobie dziesiątki lat, są bezcenne jako zabytki przyrody stworzone przez naturę, podobnie jak bezcenne jest zamczysko Książ, zbudowane przez człowieka, zawieszone nad karkołomnym urwiskiem skalnym.

O Książańskim Parku Zamkowym, jak i o uroczych tarasach, no i oczywiście samym zamku, w którym mamy już udostępnionych do zwiedzania wiele atrakcyjnych sal z reprezentacyjną salą Maksymiliana na czele, możemy poczytać więcej i pooglądać barwne fotografie w znakomitym folderze-przewodniku Anny Będkowskiej-Karmelity pod tytułem „Książ, zamek i tarasy” – do nabycia w recepcji zamkowej. A internauci mogą bez problemów skorzystać ze stron internetowych Książa, gdzie można poznać interesującą historię zamku oraz to wszystko, co dzieje się w nim współcześnie. Do tego wszystkiego gorąco zachęcam.

Stanisław Michalik

Tagi: ,