Tygodnik DB2010

Ludowa pomroczność jasna?

basinski_nowe 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W tym roku nie nacieszyłem się Bałtykiem. Do powrotu w rodzinne strony po kilku dniach, skłoniła mnie ciemna strona naszej egzystencji, surowo przypominająca, że życie ma swój kres i że nie można zanadto przywiązywać się do jego surowego piękna. Kontemplacje pod piaszczystą wydmą musiałem zamienić na miejsce przy szpitalnym łóżku. Może za rok…

Wróciłem do naszej rozedrganej rzeczywistości. Jedna z najbardziej cynicznych i odpychających postaci polskiego życia politycznego, Jacek Kurski, swego czasu raczył się wypowiedzieć o części swoich rodaków jako o „ciemnym ludzie”, który „kupi” każdą spreparowaną na potrzeby swojego poziomu „prawdę”. Wtedy gotowy byłem bronić jak niepodległości przeświadczenia o zbiorowej mądrości narodu, która to mądrość w sytuacjach dla państwa granicznych i krytycznych, daje o sobie znać, odpierając politycznych nadgorliwców, a nawet pomyleńców, gotowych w imię jakiejś idei pogrążyć kraj w chaosie. Dotychczas zbiorowa mądrość (a może instynkt samozachowawczy) dawała sobie z nimi radę. W 2007 r. nakazała rządzącym zbierać wiaderka i wynosić się z piaskownicy. Ale może ta mądrość już wyczerpała swoje zasoby? Może wypaliła się i postanowiła dokonać samounicestwienia?

Jak wszędzie na świecie, także i u nas władza popełnia błędy, oddala się od społeczeństwa, często się ośmiesza i wpada w rutynę. Znużeni i zniesmaczeni obywatele w wielu krajach, zmieniają wtedy przy urnach ekipy rządzące, a nowe wypełniają ubytki, łatają dziury, a nawet wykazują się działalnością twórczą. Dzieje się tak w dojrzałych, cywilizowanych demokracjach, w których opozycja nie stanowi siły destrukcyjnej, żądnej rozwalenia czego się da i zemsty na poprzedniej władzy. A taka właśnie opozycja narodziła się (a może wyrodziła?) między Odrą a Bugiem. Dąży do władzy mamiąc piramidalnie nieodpowiedzialnymi obietnicami i kłamstwami. Jej cynizm i nienawiść aż kłują w oczy. I takim ludziom chcemy oddać stery?

W Polsce pracujemy długo, a zarabiamy mało. Część społeczeństwa (od pewnego czasu zjawisko maleje) nie ma pracy w ogóle. To wydaje się główną przyczyną społecznego niezadowolenia. I to trzeba uświadomić obecnie rządzącym, żądać od nich głębokich korekt i procesu naprawy. Oddanie władzy opozycji nie rozwiąże obecnych problemów. Przeciwnie: spowoduje ich rakowy wręcz wzrost, czemu towarzyszyć będzie wykluczenie różnych grup społecznych i brutalizacja życia politycznego. PiS nie jest siłą odnowicielską. To siła niszcząca myślących inaczej, mobilizująca elektorat zapiekły w kompleksach, gotowa utworzyć państwo wyznaniowe i oderwać go od wartości europejskich, cofnąć kraj o dziesięciolecia. Takiej Polski chcemy?

Rzeczowe argumenty, przywoływanie oczywistych dokonań ostatniego ćwierćwiecza, które widzą jak na dłoni najbardziej odwiedzający Polskę po latach, coraz częściej trafiają w próżnię. Zasłaniamy oczy, zatykamy uszy i tupiąc krzyczymy: „Nie, nie, nie!”. „Nie chcemy widzieć, nie chcemy słyszeć, nic się nie liczy, wszystko za późno!”. Ki diabeł? Amok, czy jakieś szaleństwo? Chcemy gremialnie skoczyć do basenu bez wody?

Powązki podczas uroczystości rocznicowych Powstania Warszawskiego. Buczenie i gwizdy na CMENTARZU, pokaz wyjątkowego chamstwa i zdziczenia, politycznej tępoty tumanów, braku szacunku dla powagi chwili. PiS twierdzi, że tak właśnie można. Nie wyciąga wniosków z faktu, że jego przeciwnicy na Kaczyńskiego nie gwiżdżą, chociaż zasłużył sobie na to po stokroć. Taką ekipę sobie wymarzyliśmy do naprawy Polski?

O kim właściwie myślał Kurski mówiąc o ciemnym ludzie? A może w grę wchodzi tu fenomen „pomroczności jasnej”, opisany po raz pierwszy przez amerykańskich psychologów społecznych Williama Titusa i Garodla Stassera? Wykazali oni, że podczas podejmowania ważnych decyzji niektórzy ludzie zachowują się nieracjonalnie. Z niewytłumaczalnych przyczyn podejmują decyzje szkodliwe dla nich samych, instytucji, państwa, przeświadczeni, że czynią dobrze…

Jest jeszcze czas, by otrzeźwieć.

Andrzej Basiński

Tags: ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej