Będą karać

Polecamy12 lipca, 2015

– Ja, Krzysztof Kwiatkowski, nie puszę ruchu rowerowego „pod prąd” ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa uczestników ruchu na drodze z Lubachowa wokół jeziora Bystrzyckiego – powiedział nam wicestarosta wałbrzyski. A to oznacza, że każdy kto złamie zakaz wjazdu – kierowca samochodu, motocykla czy roweru – musi liczyć się z mandatem.

 

Przypomnijmy: od początku wakacji nie można dojechać do zapory na jeziorze Bystrzyckim od strony Lubachowa. Zarządzający drogą powiat wałbrzyski wprowadził na niej ruch jednokierunkowy. W Lubachowie, przed mostem na rzece Bystrzycy, pojawił się znak informujący o zmianie organizacji ruchu. Kilkadziesiąt metrów dalej ustawiony został znak informujący o drodze bez przejazdu (tzw. „ślepa ulica”), a przy budowanej u podnóża zapory oczyszczalni ścieków ustawiony został pierwszy znak zakazujący wjazdu. Kolejny zakaz wjazdu został postawiony za skrzyżowaniem z boczną drogą, która prowadzi do stacji wodociągowej, a trzeci za restauracją Fregata. Jadąc od drugiej strony, od Zagórza Śląskiego w kierunku zapory, za skrzyżowaniem z drogą w kierunku Michałkowej, ustawiony został znak informujący o drodze jednokierunkowej.

Po naszej ubiegłotygodniowej publikacji „Zapomnieli o rowerzystach” (Tygodnik DB 2010 nr 26 z 2 lipca 2015 r.) odebraliśmy wiele telefonów od użytkowników tej drogi, a w szczególności od rowerzystów, którzy domagają się wyłączenia ich spod tego zakazu.

– Mieszkam 200 metrów od tego zakazu. Rozumiem, że nie mogę pojechać samochodem. Ale dlaczego urzędnicy zakazują mi jazdy rowerem w kierunku Zagórza Śląskiego?! – denerwował się nasz Czytelnik, który od kilkunastu lat jest właścicielem jednego z domków nad jeziorem Bystrzyckim.

Jako pierwszy na nasza publikację zareagował powiatowy radny Andrzej Lipiński.

– W związku z interwencjami mieszkańców powiatu zwróciłem się do zarządu powiatu z pisemnym zapytaniem czy jest możliwe, aby pod znakiem zakazu wjazdu dodać tabliczkę „nie dotyczy rowerzystów” na drodze powiatowej wokół jeziora Bystrzyckiego. Jest to jedna z atrakcyjniejszych tras rowerowych w naszym powiecie i warto posłuchać opinii rowerzystów – powiedział nam Andrzej Lipiński.

Tymczasem z drogi od Lubachowa do zapory usunięty został pierwszy znak zakazu wjazdu, który pierwotnie stał przy budowanej oczyszczalni ścieków.

– Zrobiliśmy to miedzy innymi ze względu na prowadzoną tam inwestycję – powiedział nam wicestarosta Krzysztof Kwiatkowski.

Przy okazji rozwiał nadzieje rowerzystów, którzy – mimo zakazu – nadal jeżdżą „pod prąd”.

– To jest tymczasowa organizacja ruchu, która będzie obowiązywała do końca września, na czas wzmożonego ruchu w okresie letnim. Ja, Krzysztof Kwiatkowski nie puszę ruchu rowerowego pod prąd ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa uczestników ruchu na tej drodze. Musieliśmy stworzyć miejsca parkingowe i na odcinku ponad 2 km wzdłuż tej drogi takie miejsca powstały. To było kluczowe, by w obrębie kąpieliska stworzyć taką możliwość, a przecież jest jeszcze droga do Michałkowej i Glinna, a bywało w poprzednich latach, że i karetki pogotowia ratunkowego, i wozy bojowe straży pożarnej nie mogły tam dojechać. Zmiany te były wcześniej skonsultowane z gminą Walim. Analizowaliśmy to na wiele sposobów i za każdym razem wychodziło, że rowerzyści stwarzali zagrożenie. Niestety, nie da się wszystkim dogodzić i rowerzyści muszą się pogodzić z taką organizacją ruchu, bo bez wprowadzenia odrębnego pasa ruchu dla rowerów, nie da się na tym odcinku wprowadzić dla nich ruchu w obu kierunkach. A jak wyznaczymy pas ruchu dla rowerów, to nie będzie miejsca na parkingi. Trzeba było wybrać mniejsze zło.

W trakcie ostatniego, upalnego weekendu nie tylko wielu rowerzystów, ale także wielu kierowców samochodów i motocykli łamało zakaz i jechało do zapory oraz dalej – do restauracji Fregata oraz do Zagórza Śląskiego – „pod prąd”.

– Wystąpiłem do komendanta wałbrzyskiej policji o wzmożenie patroli na tej drodze – dodał wicestarosta Kwiatkowski.

Co ważne, po naszych sugestiach, wiceszef powiatu postanowił sprawdzić możliwość poprawienia oznakowania informującego o zakazie wjazdu na drogę od Lubachowa do zapory.

– Sprawdzimy, czy uda się postawić znak informujący o zmianie organizacji ruchu wokół jeziora Bystrzyckiego już na drodze powiatowej Świdnica – Jedlina Zdrój, przed wjazdem na zamknięta drogę.

Z kolei policjanci zapewniają, że osoby łamiące przepisy ruchu drogowego nie będą mogli liczyć na taryfę ulgową.

– Bez względu na to, czy „pod prąd” będą jechali kierowcy samochodów, motocykli czy rowerów, każdy z nich będzie ukarany – przestrzega Joanna Żygłowicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej policji w Wałbrzychu.

Robert Radczak

droga lubachow bez zakazu wjazdu

 

 

 

 

 

 

 

Znak zakazu wjazdu przy budowanej oczyszczalni ścieków w Lubachowie został zlikwidowany, ale kilkaset metrów dalej, przed zaporą stoi kolejny.

Tagi: , , , , ,