Herb miasta zobowiązuje

Polecamy30 czerwca, 2015

stanislaw michalik 

 

 

 

 

 

 

Podejmuję stary jak świat, ale wciąż niezmiernie aktualny i ważny, temat dotyczący ochrony przyrody i roli człowieka w jej ratowaniu. Zacznę od drobnej strofy wierszowanej:

 

„Do kraju tego, gdzie winą jest dużą

popsować gniazdo na gruszy bocianie,

bo wszystkim służą…

Tęskno mi, Panie ”

 

Tak pisał niegdyś romantyczny poeta-emigrant Cyprian Norwid. Dziś pewnie przewraca się w grobie, bo psucie gniazd bocianich i nie tylko, a tym bardziej grusz i jabłoni, i całych połaci lasów, i w ogóle świata przyrody w kraju nad Wisłą i Odrą, mało kogo wzrusza. W najbardziej urokliwych częściach Polski ma miejsce modernizacja dróg, buduje się szerokie, wielopasmowe arterie. Są to inwestycje wydawałoby się tak ważne, że o ochronie środowiska przyrodniczego nikt nie myśli. Państwo bez wyasfaltowanych dróg wydaje się naszym politykom i samorządowcom miejscem, które nie spełnia elementarnych wymogów nowoczesności. Trzeba więc modernizować, poszerzać, zalewać asfaltem, betonować wszystko, co się da, a przede wszystkim wycinać przydrożne drzewa. To prawdziwa masakra!

W całej Polsce bezmyślnie, bez opamiętania wyrąbuje się przepiękne aleje wiązów, kwitnących jabłoni, starych dębów, pachnących lip tylko dlatego, że decydent sądzi, iż to żadna szkoda, a on realizuje wyższe cele. A ponadto drzewa, to największe zagrożenie dla kierowców, bo przecież łatwo o nie zawadzić, zasłaniają jasne niebo, zaśmiecają liśćmi pobocze drogi, zawadzają niskimi konarami.

W krajach naprawdę cywilizowanych drzewa się chroni, a drogi malowniczo nimi otoczone stanowią atrakcje turystyczne. Drzewa nigdzie i nigdy nie są zagrożeniem, są dobrem, mają swoją wartość, współtworzą regionalny krajobraz, stanowią element tradycji. Prawdziwym zagrożeniem nie są drzewa, ale bezmyślność, alkohol, nadmierna szybkość, nieprzestrzeganie przepisów drogowych i wiele innych czynników psychofizycznych osób poruszających się drogami.

O drzewach piszą wzruszająco przyrodnicy, dla których są one spełnieniem wyobrażenia o genialności Stwórcy. Niepojęte do końca są odpowiednikiem filozoficznego absolutu.

Kto potrafi sensownie wytłumaczyć jak to się dzieje, że soki żywotne przenikają (wbrew prawu ciążenia ziemi) z dołu do góry twardymi tkankami drzewnymi, bardzo często na wysokość kilkudziesięciu metrów. Leśnicy wierzą, że w dzień wigilijny nawet 100-letnie drzewa przemawiają w lesie, a drzewa nie kłamią! Istnieje tak zwany „język ciała drzew” i tylko ciągła, uważna obserwacja pozwala je zrozumieć. A w ogóle – o drzewach można by mówić nieskończenie. Las to rzecz bezcenna, nieporównywalnie ważniejsza od autostrady.

Tak jak na potęgę wycina się drzewa, tak na potęgę leje się asfalt na przepiękne szutrowe drogi. W innych krajach drogi takie traktowane są jako atrakcja turystyczna, jako marka regionów, w których ucieka się od cywilizacji. Gdzie my będziemy uciekać, gdy wyasfaltujemy całe Mazury, całe Tatry i Sudety, powycinamy lasy i puszcze, poszatkujemy je wyasfaltowanymi szosami?! Szutrowa droga – dobrze utwardzona i pielęgnowana – w wielu regionach kraju najzupełniej wystarczy do transportu i komunikacji. Jej zaletą jest też to, że nie sprawdza się jako tor wyścigowy i chroni życie bardziej niż wycinka drzew.

Jesteśmy w momencie szczególnego nasilenia robót drogowych, staramy się wyrównać wieloletnie opóźnienia i sprostać wymogom nowoczesności. Czy jednak musi się to odbywać kosztem tego, co nam przyniosła w darze natura? Czy nie da się uniknąć zniszczeń i dewastacji otaczającej nas przyrody?

Ile trzeba jeszcze lat, by te proste prawdy zrozumieć? Ile drzew zostanie wyciętych, ile przestrzeni wybetonowanych? Pamiętajcie o ogrodach, przecież stamtąd przyszliście! Smutne to, ale bardzo prawdziwe.

P.S. To piękny, symptomatyczny gest – posadzenie dębu o imieniu „Romek” na nowobudowanym rondzie przy wjeździe od strony Świebodzic do Wałbrzycha. Tylko że nie jest on symbolem wykarczowanych przy tej okazji drzew i krzewów, a raczej żywym pomnikiem prezydenta – inicjatora nowoczesnych rozwiązań komunikacyjnych w Wałbrzychu. Ale dobre i to, bo dąb nawiązuje bezpośrednio do herbu miasta i przypomina, co w nim powinno być najważniejsze.

Stanisław Michalik

Tagi: ,