Kochajmy Mickiewicza

Polecamy22 czerwca, 2015

stanislaw michalikJeśli w moim pisaniu można odnaleźć nutę romantyczną, to zawdzięczam ją naszemu narodowemu wieszczowi – Adamowi Mickiewiczowi. Dzięki niemu stałem się patriotą, jego wiersze poruszyły liryczne struny mojej wrażliwości na piękno przyrody i odkryły głębię takich uczuć jak: miłość, przyjaźń, szacunek dla twórców kultury.

Adam Mickiewicz towarzyszył mi od szkolnej ławy na Ziemiach Odzyskanych w niewielkiej wsi nad Jeziorem Otmuchowskim, a potem w liceum pedagogicznym w cudownym Brzegu nad Odrą. Nie zapomnę tego przeżycia, gdy na jakąś szkolną okazję wcieliłem się w postać Konrada Wallenroda, a Aldoną była moja koleżanka z klasy, od której nie mogłem oderwać oczu:

 

„Jeden sposób, Aldono, jeden pozostał Litwinom,

Skruszyć potęgę Zakonu; mnie ten sposób wiadomy,

Lecz nie pytaj, dla Boga ! Stokroć przeklęta godzina,

W której od wrogów zmuszony, chwycę się tego sposobu…”

 

Do takich czynów, by przerwać idyllę miłosną i poświęcić swoje życie obronie wolności, zdolny był jedynie człowiek, którego najwyższą wartością był:

 

„Słodszy wyraz nad wszystko, wyraz miłości, któremu

Nie masz równego na ziemi oprócz wyrazu – ojczyzna”

 

Rzecz jasna, że swoją rolę potrafiłem recytować o każdej porze dnia i nocy, a z Aldoną widywaliśmy się jeszcze na zajęciach Studium Nauczycielskiego we Wrocławiu. Potem nasze drogi się rozeszły, ale miłość do Adama Mickiewicza nie zagasła. Potrafiłem wygłaszać z pamięci fragmenty „Pana Tadeusza”, a jako poloniście najwięcej satysfakcji sprawiało mi nauczanie okresu romantyzmu polskiego.

Potem to się zmieniło na korzyść pozytywizmu. Był czas, że nie mogłem się oderwać od poezji młodopolskiej, a jeszcze później głowę straciłem dla Tuwima i Gałczyńskiego.

Niestety, człowiek się starzeje. Ideały młodości, jak się wydaje, odeszły w dal, za wyjątkiem może tego, o czym pisał Adam Mickiewicz w pamiętnym „Epilogu” „Pana Tadeusza”:

 

„Jedna już tylko jest kraina taka,

W której jest trochę szczęścia dla Polaka,

Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie

Święty i czysty, jak pierwsze kochanie.

Nie zaburzony błędów przypomnieniem,

Nie podkopany nadziei złudzeniem…

 

Kraje dzieciństwa, gdzie człowiek po świecie

Biegł jak po łące, a znał tylko kwiecie.

Miłe i piękne, jadowite rzucił,

Ku pożytecznym oka nie odwrócił.”

 

Cieszę się także, że nie uległ deprecjacji mój bałwochwalczy stosunek do Mickiewicza. Nastąpiła tylko jedna drobna zamiana. Ten Mickiewicz, którym dziś się zachwycam, choć pochodzi z Krakowa, mieszka w Kanadzie, ma na imię Matt i okrzyknięty został w ubiegłym roku przez Forbesa jednym z najbardziej obiecujących młodych biznesmenów w Polsce. Od 14 lat jest nieprzeciętnym internautą. Prowadził najpierw portal Webmaster – Resources. com, później Site Point. com.

Po dwóch latach wzbogacił się o 2 mln. dolarów uzyskując ponad 300 tys. zarejestrowanych użytkowników na całym świecie. Dziś zarabia ok. 20 mln. dolarów rocznie, a wartość jego stron internetowych szacuje się na 100 mln. dolarów.

I jak się okazuje jest pięknie. Polska jak to drzewiej bywało znów słynie Mickiewiczem.

Wydawało mi się, że tak samo będzie z Sienkiewiczem, że Polska zabłyśnie podobnie na świecie, tylko te nieszczęsne taśmy „Wprost”. Zrujnowały wszystko. Dziś nie mamy już w rządzie ministra Sienkiewicza, a tak zapowiadało się dobrze. W Toronto – Mickiewicz, w Warszawie – Sienkiewicz. Nawet przemożna koalicja PO – PSL nie zdołała go obronić.

Dlatego wciąż pozostaje aktualnym pytanie Henryka Sienkiewicza – „Quo vadis Polsko”?

Stanisław Michalik

Tagi: ,