Związkowcy obronią kopalnię?

Polecamy17 czerwca, 2015

– Nie możemy sobie pozwolić na utratę takiego pracodawcy – mówi Radosław Mechliński, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność” o Kopalni Melafiru w Rybnicy Leśnej. 21 czerwca zakład wstrzyma wydobycie i nie wiadomo czy i kiedy zostanie ono wznowione. – Docelowo pracę może stracić około 200 osób w naszym regionie – dodaje związkowiec.

 

Obecnie w kopalni w Rybnicy oraz należących do niej: bocznicy kolejowej w Wałbrzychu i Wytwórni Mas Bitumicznych w Starym Julianowie, zatrudnienie znajduje ok. 45 osób. Kopalnia daje też pracę ponad 100 podwykonawcom z regionu. Z tytułu jej działalności do kasy gminy Mieroszów trafia rocznie ok. 2 mln złotych podatków, zakład przeznacza też każdego roku tysiące złotych na darowizny na rzecz mieszkańców – w formie wsparcia gotówkowego, kruszywa, remontów, budowy dróg itp. Wsparcie trafia m.in. do szkół, przedszkoli, policji, organizacji kulturalnych i wyznaniowych w regionie. W 2012 r. suma przekazanych darowizn wynosiła ponad 75 tys. zł, w 2013 r. ponad 72 tys. zł, w roku ubiegłym było to prawie 77 tys. zł.

– Działamy na wymagającym terenie, jeśli chodzi o standardy związane z ochroną środowiska – mówi Jakub Madej, prezes spółki Kopalnie Surowców Skalnych Bartnica, która jest właścicielem kamieniołomu w Rybnicy Leśnej. – Jesteśmy na obszarze Natury 2000, sąsiadujemy też z parkiem krajobrazowym. Bardzo surowo przestrzegamy więc norm środowiskowych. Starając się o przedłużenie koncesji uzyskaliśmy pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Dostaliśmy też akceptację Rady Gminy Mieroszów, która uwzględniła kopalnię w planie przestrzennego zagospodarowania. Pozytywną decyzję środowiskową wydał nam też burmistrz Mieroszowa. Jednak tę ostatnią decyzję – z przyczyn proceduralnych – Samorządowe Kolegium Odwoławcze zwróciło do burmistrza, do ponownego rozpatrzenia. W międzyczasie odbyły się wybory samorządowe, w gminie nastały nowe władze. I aby uzupełnić teraz to, czego życzy sobie SKO oraz podjąć nową decyzję, trzeba zapoznać się z setkami dokumentów, licznymi opiniami itp. To wymaga czasu, nie ma więc szans, byśmy zmieścili się z procedurami w terminie, który pozwoliłby na przedłużenie koncesji. Musimy się starać o nową. Jeśli oczywiście obecny burmistrz Mieroszowa wyda sprzyjającą nam decyzję, na co bardzo liczymy. Dodam, że procedury związane z przedłużeniem koncesji dla kopalni w Rybnicy, KSS Bartnica rozpoczęła w 2011 r. Ale nawet 4 lata okazały się niewystarczające.

Sprawą rybnickiej kopalni melafiru zajęli się także związkowcy.

– Zarząd Regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność” z głębokim niepokojem przyjął informację o możliwości zakończenia działalności eksploatacyjnej w Rybnicy Leśnej przez Kopalnie Surowców Skalnych w Bartnicy sp z o. o., stojąc na stanowisku, że w dobie reindustrializacji Europy najcenniejsze dla Polski są stabilne miejsca pracy właśnie w przemyśle ciężkim. Nie bez znaczenia jest fakt, że firma rozwija się w Polsce w sposób nieprzerwany od dwudziestu lat, prowadząc ze związkami zawodowymi stały, rzetelny i konstruktywny dialog oparty na wzajemnym zaufaniu i zrozumieniu. Nie możemy pozwolić na upadek przedsiębiorstwa, które prowadząc działalność komercyjną, dba w sposób szczególny o swoich pracowników, jednocześnie wspierając społeczność lokalną choćby remontami dróg sfinansowanymi ze środków firmy m.in. drogi 3362D z Rybnicy Leśnej do Wałbrzycha. Zaprzestanie działalności eksploatacyjnej spowoduje: znaczące straty w budżecie gminy Mieroszów, nadleśnictwie Wałbrzych oraz w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu – łącznie tytułem różnych opłat i podatków tylko w okresie 2010-2014 niemal 14 mln zł, pozbycie się około 50 miejsc pracy w samym KSS Bartnica, a co za tym idzie, około 200 miejsc pracy w firmach zewnętrznych, w tym m.in. przewoźników kolejowych, utratę bliskiego źródła mas bitumicznych, co pociągnie za sobą wzrost kosztów inwestycji drogowych w regionie. W regionie wałbrzyskim, dotkniętym bolesną likwidacją kopalń węglowych, utrata takiego inwestora będzie niepowetowaną stratą i odbije się negatywnie na doświadczonej przez bezrobocie strukturalne społeczności lokalnej – czytamy w oświadczeniu dolnośląskiej Solidarności.

Co na to władze Mieroszowa?

– Przygotowujemy się do wydania decyzji. Procedura może potrwać nawet pół roku, ale postaramy się by zapadła w możliwie najkrótszym czasie – zapewnia burmistrz Marcin Raczyński.

Już dziś wiadomo, że w przyszłorocznym budżecie Mieroszowa zabraknie minimum pół miliona złotych z tytułu opłaty eksploatacyjnej.

– Analizujemy sytuację finansową i szukamy rozwiązań – zapewnia burmistrz.

Związkowcy zapewniają, że będą walczyli o utrzymanie zakładu wydobywczego w Rybnicy Leśnej.

– Ludzie, którzy stracą pracę nie będą mieli już nic do stracenia – podkreśla przewodniczący Radosław Mechliński.

Spółka, która jest właścicielem Kopalni Melafiru w Rybnicy Leśnej, jest przygotowana na przestój w wydobyciu i liczy na pozytywną decyzję władz Mieroszowa.

– Mamy dużo zobowiązań, z których się wywiążemy. Dlatego brak wydobycia nie oznacza, że kopalnia przestanie pracować. Zrobiliśmy zapasy kruszywa, nasze zakłady przeróbcze będą miały co robić przynajmniej do końca roku. Na razie nikt nie straci w kopalni pracy, bo roboty strzałowe wykonywała dla nas zewnętrzna firma. Mamy nadzieję, że szybko uda nam się uzyskać nową koncesję. Jeśli nie, to będzie źle z wielu powodów. Biorąc bowiem pod uwagę, że zakład w Tłumaczowie jest już w likwidacji, to gdyby jeszcze nasza kopalnia w Rybnicy przestała istnieć, pozostałaby w Polsce tylko jedna kopalnia melafiru – w Czarnym Borze. A jeden zakład raczej nie uniósłby potrzeb rynku. Melafir trzeba by sprowadzać z zagranicy, mimo że na miejscu mamy wartościowe złoża i wykwalifikowanych pracowników. Bez koncesji musielibyśmy się też zmierzyć z redukcją zatrudnienia. I nie chodzi tylko o kilkudziesięciu pracowników kopalni w Rybnicy, bocznicy kolejowej w Wałbrzychu itp. Ale też o ponad setkę podwykonawców z regionu. A i gmina Mieroszów straciłaby milionowe wpływy do budżetu. Biorąc pod uwagę, że region nie jest bogaty, naprawdę wolę nie myśleć, co by było, gdyby kopalnia została zamknięta – dodaje prezes Jakub Madej.

Dalszemu funkcjonowaniu kopalni w Rybnicy od lat sprzeciwiają się ekolodzy oraz mieszkańcy wałbrzyskiej dzielnicy Podgórze, przez którą przejeżdżają samochody wożące urobek na bocznicę kolejową na stacji Wałbrzych Główny. Likwidacja kamieniołomu była także głównym punktem programu wyborczego obecnego burmistrza Mieroszowa.

Robert Radczak

mechlinski madej bartnica

– Wierzymy, że Kopalnia Melafiru w Rybnicy Leśnej nie zostanie zamknięta – mówią zgodnie Radosław Mechliński (z lewej) i Jakub Madej (w środku).

Tagi: , , , , , ,