Polityka jest mi bliska

Polecamy6 czerwca, 2015

Rozmowa z Romanem Ludwiczukiem, senatorem VI i VII kadencji.

ludwiczuk

 

 

 

 

 

 

Jak przyjął Pan wynik wyborów prezydenckich?

Roman Ludwiczuk: – Z pokorą. Trzeba wynik rozpatrywać w dwóch kategoriach: ogólnopolskiej i regionalnej. Na Dolnym Śląsku, a szczególnie w Wałbrzychu i powiecie wałbrzyskim – za wyjątkiem Czarnego Boru – mieszkańcy zdecydowanie poparli Bronisława Komorowskiego. To tym bardziej cieszy, bo od 2001 roku Platforma Obywatelska i jej kandydaci nie przegrali u nas żadnych wyborów. To dobrze świadczy o pracy wykonywanej przez wybierane osoby w Wałbrzychu i powiecie, pomimo wielu krytycznych uwag. Jednak błędów nie popełnia tylko ten, który nic nie robi.

 

Czy porażka Bronisława Komorowskiego jest zwiastunem porażki Platformy Obywatelskiej w jesiennych wyborach parlamentarnych?

– Mam nadzieję, że nie. Platforma Obywatelska pokazała przez 8 lat zarządzania krajem, że robi to dobrze. Współpracuje w Europie, nie budzi kontrowersji i nie wznieca konfliktów. Przez wielki kryzys przeprowadziła nasz kraj „suchą nogą” i choć –  z różnych względów – nie wszystko udało się zrealizować w stu procentach, to jednak ogólny bilans jest co najmniej dobry. Polska jest dziś postrzegana jako normalny kraj.

 

Ostatnie sondaże pokazują, że Platformie Obywatelskiej będzie trudno utrzymać dotychczasowy poziom poparcia, na co wpływ będą miały dwa nowe ugrupowania: Pawła Kukiza i Ryszarda Petru.

– Obaj liderzy budują swój kapitał na ideach Platformy Obywatelskiej. O ile z niektórymi tezami Ryszarda Petru można i należy dyskutować, o tyle trudno dyskutować na temat pomysłów i programu Pawła Kukiza, bo ich  – póki co – nie ma. Przypomnę tylko, że to Platforma Obywatelska  – na ile konsytuacja pozwoliła – wprowadziła jednomandatowe okręgi wyborcze do Senatu RP, oraz w miastach i gminach, za wyjątkiem miast na prawach powiatu grodzkiego. Odrębną rzeczą jest analiza dlaczego elektorat PO zaczyna odpływać i trzeba wyciągnąć z tego wnioski. PO czeka dużo pracy.

 

Widzi Pan swoją przyszłość w polityce, bo ostatnio jest pan tylko skupiony na pracy zawodowej i społecznej?

– Oczywiście. Polityka, tak jak działalność społeczna czy sportowa, jest mi bardzo bliska.

 

Czy to oznacza, ze będzie Pan kandydował w jesiennych wyborach parlamentarnych?

– Chciałbym, bo uważam, że mogę jeszcze zrobić wiele dla miasta i regionu.

 

Wspominaliśmy Pana działalność społeczną, którą realizuje Pan głównie przez Fundację Zielone Wzgórze.

– Dobiega końca projekt „Liga koszykówki – sport dzieci i młodzieży”, współfinansowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Za uczestnikami Szkolnej Ligi Koszykówki  – Toyota Basket Ligi wiele miesięcy wspaniałej rywalizacji. Ostatnio grupa 40 uczniów gościła w Cetniewie na obozie sportowym. A przed nami wielki finał VIII edycji SLK. Tymczasem już za nami kolejne spotkanie z mamami dzieci z niepełnosprawnością. Cieszę się, że jak co roku te wspaniałe kobiety przyjęły nasze zaproszenie. Poza tym mamy w planie organizację kilku wydarzeń, skierowanych do wałbrzyszan, a w szczególności do seniorów, z którymi współpracowaliśmy w ubiegłym roku.

 

Niedawno wspominał Pan o planowanej wizycie koszykarskich zespołów z Gdyni w Wałbrzychu.

– Teraz mogę już potwierdzić, że gdyńskie kluby, w których pracuję, zorganizują zgrupowania w Aqua Zdroju. Będą u nas przygotowywały się zespołu młodzieżowe oraz seniosrki z trenerką Katarzyną Dydek, złotą medalistką mistrzostw Europy i siostrą legendarnej Małgorzaty Dydek. To będzie bardzo dobra promocja Wałbrzycha i ośrodka przy ul. Ratuszowej. W planach mamy rozegranie meczów kontrolnych, co da kibicom okazję do spotkania z koszykarkami występującymi w ekstraklasie.

Rozmawiał Robert Radczak

Tagi: ,