Marzenia o Polsce

Polecamy21 maja, 2015

stanislaw michalikW aktualnej, medialnej euforii wyborczej, zdecydowałem się przytoczyć dające wiele do myślenia refleksje jeńca – Polaka z końca 1917 roku. To niezmiernie mądry i przejmujący manifest jednej z ofiar tragicznej I wojny światowej, o czym nie pamiętamy już wcale, a przecież wtedy ważyły się losy niepodległości Polski. Dziś, po nieomal 100 latach od tamtej daty, ze zdumieniem odkrywamy, że marzenia ówczesnego jeńca – Polaka o przyszłości niepodległej ojczyzny wciąż są aktualne. Można powiedzieć, to wstyd wobec tych idealistów, którzy swe życie oddali ojczyźnie w ofierze, to hańba, że nie potrafiliśmy wykorzystać wyjątkowej szansy, jaka nadarzyła się w wyniku zarówno I, jak i II wojny światowej. A dziś po 25 latach zwycięstwa ruchu „Solidarności” jesteśmy w tym samym miejscu. Rzeczpospolita szlachecka, kolebka egoistycznych interesów, korupcji, sprzedajności i bezpardonowej walki o władzę i pieniądze, wciąż jest nieśmiertelna. A oto autentyczny zapis polskiego zesłańca z dnia 27 grudnia 1917 roku, zatytułowany „U progu przyszłości – Co jeniec-Polak pragnie znaleźć w odrodzonej Ojczyźnie?”:

„Trudno wyrazić wszystko, co jeniec-Polak pragnie znaleźć w odrodzonej Ojczyźnie. Pragnie ją ujrzeć taką, żeby obszarowi jej nie zabrakło ani piędzi ziemi, zroszonej krwią i potem ojców. Pragnie ją widzieć piękną, ozdobioną arcydziełami rodzimej architektury, sztuki. Pragnie ją znaleźć przodującą innym narodom oświatą ludu, wysokim poziomem nauki teoretycznej i rozległością jej praktycznych zastosowań. Pragnie zastać w niej wzorową gospodarkę, potęgującą zasoby bogactwa kraju.

Najgorętszym jednak pragnieniem jego jest doczekać się chwili gdy Polska, wolna od wroga, jak również oswobodzona od nieproszonych protektorów, opiekunów, będzie mogła mieć nareszcie swą własną politykę – polską politykę.

Jakże więc wyrazić mamy te nadzieje nasze, jak określić przyszłą politykę Polski?

Polityka ta ma być uczciwą. Uczciwość ma stanowić cechę charakterystyczną polityki polskiej, uczciwość ma ją wyróżniać od wszelkich innych.

Polityka jej nie będzie widownią bezkarnych błaznów, pajaców, lub co gorsza zamaskowanych zbirów, ale stanie się placówką świętą, rodzajem społecznego kapłaństwa, dostępnego dla rąk czystych, nieskazitelnych.

Rząd polski, polski Sejm nie będą grzechem Narodu, jego hańbą i wstydem wobec świata. Instytucje te odpowiadać będą przeznaczeniu swemu: Staną się prawdziwym przedstawicielstwem Narodu, wiernym wyrazem jego sumienia”.

Taką ma być przyszła polityka polska, taką ją widzi jeniec-Polak w nadziejach swoich. Nadziei tych nikt mu wydrzeć, nikt osłabić nie zdoła: stanowią one bowiem duchową spuściznę, przekazaną mu przez ojców, dźwignię w jego szarym życiu obecnym, zadatki przyszłej wielkości jego Ojczyzny.

Tak, to prawda, nikt nie był w stanie pozbawić takich wspaniałych Polaków nadziei swoich.

Z tymi nadziejami poszli do grobu. A my dziś w wolnym kraju nad Wisłą i Odrą kruszymy kopie tak jak dawniej bywało, niszcząc się wzajemnie i plugawiąc, depcząc wszelkie ideały w imię jednego celu – władzy.

Skąd to się bierze i kto to wymyślił? To przecież beznadziejne fatum ciążące w naszej historii. Jesteśmy w stanie by się przed nim obronić?

Niestety, nic na to nie wskazuje.

Sensacyjne nasze media informują, że obecnie urzędujący prezydent bywał opluty i wyzywany przez zorganizowane grupy wyrostków, ale nie tylko, także w mediach przez opozycyjnych polityków i dziennikarzy, bo w kampanii wyborczej wszelkie chwyty są dozwolone. Spodziewam się, że za jakiś czas to samo spotka kolejnych prezydentów, skoro nie potrafimy w porę temu przeciwdziałać. Nie ma tu znaczenia fakt, że prezydent jest wybierany przez większość wyborców i reprezentuje państwo polskie. Plucie na prezydenta, to tak samo jak plucie na państwo polskie i fundamentalne zasady demokracji. W krajach cywilizowanych w Europie takie procedery są zakazane i spotykają się z powszechną dezaprobatą, a także postępowaniem sądowym. Niestety, nie u nas w Polsce. Wolność dla wielu Polaków oznacza swobodę w publicznym, a także anonimowym znieważaniu każdego polityka i obywatela, obrzucaniu stekiem wyzwisk, oskarżaniu o przestępstwa i zbrodnie bez żadnych dowodów. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje w internecie, poczytać komentarze różnych artykułów lub linki na facebooku.

Wolność dla polityków oznacza nieograniczone korzystanie z przywilejów poselskich lub urzędniczych dla bogacenia się i bezkompromisowej walki o władzę. Interes państwa i obywateli jest dla nich tylko płaszczykiem do przykrywania egoistycznych celów. Przejęliśmy PRL-owskie, najgorsze wzory upartyjnienia. Jesteś w partii, nie masz głosu zgodnie ze swoim sumieniem lub wyznaniem, liczy się linia partii i jej kierownictwa, stajesz się maszynką do głosowania. Wódz partyjny określa, co masz mówić dla prasy, radia lub telewizji. Nie jest ważne Twoje zdanie. Jesteś całkowicie uległy, możesz liczyć na wysokie miejsce na liście w kolejnych wyborach. Niepodlegli mogą odejść i zostają zepchnięci na boczny tor. W debatach sejmowych nie ma miejsca na merytoryczne dyskusje. Trybuna sejmowa jest platformą do wojny politycznej, do wzajemnego obrzucania się inwektywami do ustawicznego deprecjonowania rządu przez opozycję. To samo dotyczy kampanii wyborczych. Wygrywają na ogół ci, co lepiej opanują sztukę marketingu wyborczego. Populistyczne programy wyborcze i obietnice na gorąco rzucane na wiecach wyborczych bez pokrycia w możliwościach budżetu państwa, to rzecz naturalna. Można pozwolić sobie na wszystko, bo za to nie ponosi się żadnej odpowiedzialności, chyba że dopiero po upływie czteroletniej kadencji, ale wtedy można mydlić oczy wyborcom nowymi obietnicami.

Oto mamy ilustrację jak spełniają się polskie marzenia. Czy za taką Polskę przelewali krew i cierpieli w niewoli polscy zesłańcy?

Czy wyraźny sygnał ostrzegawczy w tegorocznych wyborach prezydenckich (spontaniczne poparcie ludzi młodych dla Pawła Kukiza) pozwoli coś zmienić w mentalności osób dzierżących władzę w Polsce, uprzytomnić, że źle się dzieje w państwie, że ludzie mają już dość ustawicznej wojny politycznej, że nie wiele ma ona wspólnego z prawdziwą ideą wolności i demokracji ?

Oto jest pytanie…

Stanisław Michalik

Tagi: ,