Niepełnosprawni – won spod Ratusza…

Polecamy2 maja, 2015

SkarupaW dniu 21 kwietnia 2015 roku w Ratuszu wałbrzyskim odbyło się posiedzenie Wałbrzyskiej Rady Sportu. Jednak nie będę relacjonował merytorycznej części obrad, a zajmę się tym, co mnie spotkało przed wejściem do siedziby wałbrzyskiej władzy.

Otóż gospodarz – pan prezydent Roman Szełemej zaprosił m.in. mnie jako członka Rady Sportu na posiedzenie. Dobry gospodarz staropolskim obyczajem otwiera wrota swego obejścia zapraszając gości do środka. Mnie zamiast życzliwości spotkało pouczenie strażnika miejskiego z komendą, bym wyniósł się poza plac sprzed Ratusza.

Fakt – w Ratuszu w tym roku jeszcze nie byłem, ostatni raz zaparkowałem na wyznaczonej kopercie, remont – modernizacja terenu przed Ratuszem była w trakcie i nie przyszło mi do głowy, że finał będzie taki, że pogoni się niepełnosprawnych zupełnie sprzed siedziby wałbrzyskiej władzy.

Podjechałem dość blisko windy (w której zaistnieniu mam swój nie mały udział) przyklejonej do budynku Ratusza i zaparkowałem z zachowaniem zasady, by nikomu nie utrudnić ruchu – ani samochodom, ani pieszym i wtedy strażnik zaczął swoją powinność. Musiałem wycofać się i zaparkować pod ZUSem.

Nielubiany ZUS a potrafił tuż pod drzwiami stworzyć dwa miejsca parkingowe, opodal apteka na rogu ma swoją kopertę i na ul. Sienkiewicza jest jedna koperta, a urząd miasta – ZERO.

Zanim zaczęły się obrady w kwestii organizacyjnej zabrałem głos i zwróciłem uwagę pytając pana Prezydenta o co w tym wszystkim chodzi. Otrzymałem odpowiedź, że przed remontem odbyły się szeroko zakrojone konsultacje społeczne i nikt nie miał w tym kontekście uwag, poza tym to wynika z ogólnopolskiej koncepcji wypierania ruchu kołowego z centrum miast.

Ktoś zupełnie niezorientowany na sali poradził, że na ul. Rycerskiej jest duży parking i tam są miejsca dla niepełnosprawnych. Widać ludzie mają wyobraźnię, szkoda, że chorą.

No nie wierzę. Po 35 latach mojej walki o równe prawa osób niepełnosprawnych w Polsce, ale głównie w Wałbrzychu nastąpiło drastyczne uwstecznienie. Nie wiem skąd się wzięła moda w XXI wieku polegająca na tęsknocie za XIX wiekiem. Cywilizowany świat wybiega z marzeniami do połowy XXI wieku i dalej, a my Polacy wolimy 200 lat do tyłu. To jest zresztą bardzo wymowny trend, jednak nie zbyt dobrze świadczący o decydentach i realizujących.

Słysząc o konsultacjach od razu przyszedł mi na myśl tzw. pełnomocnik prezydenta (nota bene bez żadnych pełnomocnictw) Wałbrzycha do spraw osób niepełnosprawnych i nie wchodząc w szczegóły powiem krótko: jaki pełnomocnik, taki finał konsultacji i efekt końcowy Placu Magistrackiego.

Wałbrzych – w bardzo szybkim czasie wyludniające się miasto, miasto wręcz osób niepełnosprawnych i starszych, którym już nie chce się stąd wyjeżdżać. W Wałbrzychu jest ponad 30 tysięcy niepełnosprawnych i w przeliczeniu na liczbę mieszkańców to jedyna statystyka, w której Wałbrzych uzyskał zasłużone I miejsce w Polsce.

Przez wiele lat choć powoli, ale z konsekwencją realizowałem swoją walkę z dyskryminacją po to, by dziś doczekać czasów, że zaprasza się mnie, a potem spod budynku wygania?

Szczerze mówiąc nie mogę do końca zrozumieć finału modernizacji Placu przed Ratuszem, przecież wielokrotnie na spotkaniach podkreślałem działania pana Szełemeja jako prezydenta, a choćby od lat oczekiwana ścieżka rowerowa dla rowerzystów wokół Podzamcza, całkowicie bez barier, skrzyżowanie Alei Podwale z ulicą Wieniawskiego – bez barierowe, skrzyżowanie ul. De Gauola z Wrocławską, gdzie stoczyłem wręcz bój z poprzednim prezydentem i to bez efektu, dziś to skrzyżowanie jest bezbarierowe, z wyrównanymi poziomami jezdni i dostępne dla wszystkich i po takich pozytywnych przykładach nagle powstaje w XXI wieku taki bubel, zrobiony zresztą za pieniądze podatników z niepełnosprawnością.

Za poprzedniego prezydenta napisałem artykuł o tym dlaczego młodzi Wałbrzyszanie uciekają z Wałbrzycha i wtedy tytuł mojego artykułu brzmiał: fenomen ciemnogrodu. I co? I po latach i tylu pozytywnych przykładach mój artykuł wraca do aktualności?

Wszyscy jesteśmy zapatrzeni na ZACHÓD, a na Zachodzie miarą cywilizacji społeczeństwa jest stosunek do osób z niepełnosprawnością. Przy tej zasadzie cieniutko Wałbrzych wypada. Cała cywilizowana Europa patrzy w przyszłość, a w Wałbrzychu ktoś zapatrzył się w XIX wiek.

Jak popatrzę, jak mój i jeszcze paru osób dorobek trzydziestu kilku lat idzie na marne, to wręcz płakać mi się chce, ale cóż jak widać w moim mieście zbyt dużo jest takich, co to się nie starzeją, którym nie ubywa sprawności i którzy uważają, że zawsze będą chodzić na swoich sprawnych nogach. Konkludując nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć zdrowia, bo na zmianę mentalności jest już chyba za późno.

 

Eugeniusz Skarupa

***

Eugeniusz Skarupa – tym, co może już nie pamiętają przypomnę swoją osobę: sportowiec z najwyższymi tytułami mistrza Świata, Europy, wicemistrza Olimpijskiego, pierwszy w Polsce student AWF z niepełnosprawnością ruchową, twórca maratonu wałbrzyskiego dla osób na wózkach, twórca i 14 letni prezes Klubu Sportowego Niepełnosprawnych START Wałbrzych i człowiek, który sporo w Wałbrzychu wywalczył, co można palcem pokazać.

Tagi: , ,