Majowy maraton świąteczny

Polecamy1 maja, 2015

stanislaw michalik Spojrzałem na kalendarz i poczułem radosne bicie serca. Przecież to tylko cztery dni kwietniowe i mamy cudowny miesiąc maj. A maj może się mierzyć tylko z drugim podobnie świątecznym miesiącem w roku – z grudniem. Ale grudniowe świętowanie zaczyna się dopiero na Świętą Barbarę dnia czwartego, a w maju mamy labę już od pierwszego – „Święto Pracy” połączone z kościelnym Świętem Józefa Robotnika. Po nim wolna sobota, ale też święto Flagi Narodowej RP, a w dzień następny Święto Konstytucji 3 Maja, tym razem niestety w niedzielę, ale za to na koniec tygodnia znów mamy cztery dni świąt: 7 i 8 maja – nowo ustanowiony w Polsce Dzień Zwycięstwa z oficjalnymi ceremoniami państwowymi na Westerplatte, 9 maja – Dzień Zwycięstwa z paradą wojskową w Moskwie (do obejrzenia w TV), no i po tym wszystkim – niedziela, tym razem szczególna niedziela, bo wyborcza. Świątecznym krokiem podążamy do urn by wybrać naszego prezydenta.

Oj, będzie się działo w tegorocznym maju, już sama pierwsza dekada miesiąca zapowiada wyjątkowy czas. Spójrzmy tylko na lokalny program w małomiasteczkowej Głuszycy.

Wprawdzie 1 maja nie będzie pochodu z okazji święta pracy, ale mamy dzień wolny od pracy, a więc przy dobrej pogodzie można się spodziewać, że zaroi się na Osówce, będzie tłoczno na szlakach turystycznych i w schroniskach górskich, także gwarno i wesoło w barach piwnych i restauracjach, na Łowiskach Pstrąga, a wieczorem poczujemy zapach wiosennego grillowania w ogródkach działkowych.

W dniach 2-3 maja 2015 r. Lokalna Grupa Działania „Partnerstwo Sowiogórskie” pod patronatem Burmistrza Głuszycy Romana Głoda, przy współpracy z Centrum Kultury-Miejską Biblioteką Publiczną w Głuszycy organizują Głuszyckie Święto Wypieków.

W dniu 2 maja odbędą się warsztaty wypieków chleba i ciast w Jadłodajni „Finezja” w Głuszycy i w piekarni przy Fundacji Katolicka Inicjatywa Berit.

Druga część Głuszyckiego Święta Wypieków będzie miała miejsce 3 maja w Parku Jordanowskim w godz. od 15.00 do 18.00. Tego dnia prezentowane i oceniane przez jury będą chleb i ciasta wykonane przez uczestników warsztatów. Rozstrzygnięty zostanie Konkurs na Tort Domowego Wypieku. W jury konkursu swój udział zapowiedzieli pan Henryk Frąckowiak ( „Frąckowiak- Piekarnie, Cukiernie” sp. z o.o.) oraz pani Hanna Jankowska ( cukiernia „Hanusia” Wałbrzych). Zaplanowano także konkurs „bicia piany”, pokazy dekoracji ciasteczek, degustację ciast, konkursy i zabawy dla dzieci. Na scenie wystąpi zespół muzyczny.

Nie zabraknie, mam nadzieję w tych dniach powiewania chorągiewkami w barwach narodowych i odczytania fragmentów Konstytucji 3-go maja, by nie zapomnieć o powadze tych świąt.

Na drugą turę świąteczną 7- 9 maja nie mamy jeszcze miejskiego programu, ale przecież możemy poświętować w domu.

No więc skoro mamy tyle świąt, to trzeba się do tego przygotować. Po niedzielnym jeszcze kwietniowym obiedzie postanowiliśmy opracować w szczegółach plan działania. Czasu pozostało niewiele, a dobry harmonogram, to połowa sukcesu..

Najważniejsza rzecz w obrządku domowym, to menu świąteczne. Jest to sprawa pierwszorzędnej wagi, bo nie wiemy dokładnie, czy w te święta będą otwarte markety, lepiej więc zaplanować wszystko z góry i zrobić to wcześniej, zgodnie z listą zakupów.

Jeśli już nie uda się zaaranżować specjalnych świątecznych obiadów z dwóch dań i kisielu na deser, to przynajmniej pomyśleliśmy o uroczystych kolacjach.

A co byś chciał na taką kolację ? – zapytała moja najsłodsza dyplomatycznie dodając, że trzeba przecież zrobić odpowiednie zakupy.

Moja droga, odpowiedziałem. Wiem, że nie jesteś w stanie przygotować świątecznych wiktuałów takich jak w ubiegłym roku na uroczystości 25-lecia III Rzeczpospolitej na kolacji w Arkadach Kubickiego w Warszawie, gdzie prezydenta Obamę i wszystkich innych kilkuset dostojnych gości przyjęto specjalnym menu słynnych restauratorów Kręglickich, ale przecież możesz coś wymyślić. Nie musi to być jesiotr w trzech odsłonach, czyli płatki wędzonej ryby, plus kremowy mus z ikrą podaną z chrustem razowego chlebka na miodzie, możesz odpuścić sobie krem z białych szparagów z wiórkami sera korycińskiego, płatkami bławatków i tłoczonym na zimno olejem rzepakowym z góry Św, Wawrzyńca. Możemy podarować sobie szynkę z jagnięcia pieczoną z trawą żubrową, plus czerwoną kapustę z żurawinami. Damy sobie też spokój z musem chałwiowym z sezamkami i nitkami karmelu obsypanego świeżymi truskawkami, a także z najlepszym francuskim szampanem.

Mamy przecież możliwość nabycia taniej bułgarskiej „Kadarki” z „Biedronki”, a do tego zimnej pizzy, którą zrobimy na gorąco. Nie chodzi przecież by się delektować specjałami dla wytwornych gości. Dla nas prostych zjadaczy przez dziesiątki lat PRL-u chleba z margaryną wystarczy świadomość, że coś się zmieniło. Mamy przecież wolność, a to oznacza możliwość wyboru. Jak cię stać – świętujesz, jak naftowy szeik w Riadzie, a jak cię nie stać, to w „Biedronce” znajdziesz najtańsze specjały do wyboru i koloru.

Nie możemy jednak dopuścić, by ta wyjątkowa dekada majowa miała wymiar powszedni. Tak więc w naszym kolacyjnym menu zaplanowaliśmy na kolejne dni świąteczne dania już z samej nazwy świadczące o ekskluzywnej, uroczystej diecie żywieniowej. A ponadto menu oszczędnościowe, dostępne dla prawie każdej kieszeni:

1 maja – sałatka z ośmiornicą, roszponką i pieczoną papryką,

2 maja – bonduelle gotowane na parze z cieciorką i soczewicą, a do tego naleśniki z mąki wieloziarnistej,

3 maja – dorsz na puree z ciecierzycy i buraków ze świeżą kolendrą,

8 maja – stek z marlina na lekkiej sałacie z Rukli z salsą owocową,

9 maja – grillowany tuńczyk na makaronie ze szpinakiem baby, czosnkiem i serkiem kremowym,

10 maja – lekki gulasz z 4 sznycli z piersi indyka,

To oczywiście zestaw dań głównych, a do tego na deser zdrowe koktajle owocowe z otrębami, napoje mleczne fru-vita 0% tłuszczu, źródło wapnia, kefir Tola, sok wielowarzywny prowansalski i słoneczny Meksyk, chipsy owocowe plasterki jabłka i ciastka zbożowe +wafle Sunny Corn. Na gorąco – herbata Green Hills Sencha lub Yerba Mate.

Wszystkie wiktuały do zakupu w „Biedronce”, gdzie obowiązują codziennie niskie ceny.

Sporną kwestię stanowiło domowe musli (płatki owsiane, jaglane i orkiszowe+siemie lniane, jagody goji, rodzynki, wiórki kokosowe+ plus miód i olej rzepakowy z jogurtem greckim oraz opcjonalnie – brzoskwiniami, truskawkami i jagodami). Pani domu uznała to za fanaberię podnoszącą wyraźnie koszty świątecznego menu. Po owocnej wymianie zdań doszliśmy do wniosku, iż to danie przygotujemy na wieczór wyborczy, 10 maja, by poprawić sobie nastrój jeśli wybory pójdą nie po naszej myśli, a jeśli zakończą się sukcesem, to musli domowe może ten sukces jedynie uprzyjemnić.

Niestety, tegoroczny majowy maraton świąteczny wymaga dobrej organizacji i wyrzeczeń, ale czego się nie robi dla dobra wyższego. Władza każe świętować, więc świętujemy.

Mam nadzieję, że tym świątecznym postem zachęcę moich Drogich Czytelników jeszcze bardziej niż oficjalne czynniki do uroczystego świętowania. Nich się święci 1,2,3,8, 9 i 10 maja. To dobry początek miesiąca. Żyć, nie umierać.

Stanisław Michalik

Tagi: ,