Najlepsza szkoła w powiecie

Polecamy10 kwietnia, 2015

Rozmowa z Krzysztofem Machowskim, właścicielem najlepszego ośrodka szkolenia kierowców w powiecie wałbrzyskim.

machowski 1m

Po raz kolejny prowadzona przez Pana szkoła jazdy zwyciężyła w rankingu ośrodków szkolenia kierowców w powiecie wałbrzyskim. Trudniej jest wejść na szczyt czy się na nim utrzymać?

Krzysztof Machowski: – Jedno i drugie nie jest łatwym zadaniem. Renoma, budowana przez 20 lat pracy, mobilizuje nas, by szkolić na jak najwyższym poziomie. Nasi kursanci muszą mieć pewność, że oferujemy im usługi na najwyższym poziomie.

 

Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że sukces szkoły jazdy jest nie tylko zasługą instruktorów, ale także kursantów, którzy za pierwszym razem zdali egzamin?

– Na pewno, a przyczynia się do tego, w dużej mierze, podejście naszej kadry szkoleniowej. Dzisiaj klienci, decydując się na wybór naszego ośrodka, wiedzą, że będziemy od nich wiele wymagali, a co za tym idzie  – będzie im potem dużo łatwiej zaliczyć egzamin państwowy. To jest tak jak w szkole: uczeń, który idzie do dobrego liceum, będzie musiał dużo pracować, by je skończyć z dobrym wynikiem. U nas klienci wiedzą, czego mogą się spodziewać.

 

Po zmianach w sposobie egzaminowania pojawił się kryzys w Pana branży, wywołany strachem przed nowymi i trudniejszymi testami. Jak sytuacja wygląda dzisiaj?

– Już się kursanci z tym oswoili i sytuacja wróciła do normy. Sukcesem naszej szkoły jest wynik ponad 73 procent zdanych egzaminów teoretycznych, przy średniej powiatowej na poziomie około 30 procent. By opanować nowe testy, bardzo istotne są wykłady. Jeśli są one prowadzone profesjonalnie i rzetelnie, to kursanci nie mają problemów z zaliczeniem teorii na egzaminie. A od czerwca sytuacja poprawi się, bo pytania będą zweryfikowane przez komisję i powinno być mniej problemów.

 

Czy nowy system egzaminowania sprawdza się i ma wpływ na poprawę bezpieczeństwa na polskich ulicach?

– Zmierza to w dobrym kierunku. Na przykład od tego roku wprowadzone zostały hamowanie silnikiem i eko jazda, by młodzi adepci bezpieczniej poruszali sie po drogach. A to ma się przełożyć na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Duży wpływ ma wyobraźnia kierowców i ich podejście do przepisów ruchu drogowego. Statystyki pokazują, że jest już lepiej na drogach.

 

Co, według Pana, należałoby jeszcze zmienić w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców, by na naszych drogach było bezpieczniej?

– Moim zdaniem brakuje na egzaminie praktycznym jazdy poza obszarem zabudowanym. Chodzi o to, by była weryfikacja umiejętności w sytuacjach przy większych prędkościach, bo np. manewr wyprzedzania w terenie niezabudowanym jest niebezpieczniejszy. Dziś ktoś z dobrym wynikiem zda egzamin, ale trudno stwierdzić, czy odpowiednio zachowa się na drogach ekspresowych i autostradach, których u nas przybywa. Na to jest kładziony w czasie kursu niewielki nacisk, a na egzaminie wcale. Koncentrujemy się na jeździe w obszarze zabudowanym, a więcej wypadków zdarza się poza terenem zabudowanym.

 

Od pewnego czasu każda osoba posiadająca prawo jazdy kategorii B może po trzech latach od uzyskania uprawnień – bez dodatkowych szkoleń i uprawnień – prowadzić motocykl z silnikiem o pojemności do 125 ccm. Czy w trakcie kursów na prawo jazdy kategorii B jest miejsce na zagadnienia związane z jazdą motocyklem?

– W trakcie kursu wspominamy często o jednośladach. Poza tym wielu naszych kursantów przyjeżdża na zajęcia motorowerami. Podczas kursu mają okazję zgłębić swoją wiedzę o przepisach ruchu drogowego i po 3 latach mogą bezpiecznie przesiąść się na większy motocykl. Nie podejrzewam, by ktoś, kto nie jeździł wcześniej motorowerem, odważył się wyjechać motocyklem na drogę bez odpowiedniego przygotowania.

Korzystając z okazji, zapraszam wszystkich, którzy w niedalekiej przyszłości planują zdobyć prawo jazdy, do skorzystania z naszych usług.

(RED)

Tagi: , ,