Nie daj się oszukać

Polecamy9 kwietnia, 2015

Oszuści wykorzystują różne sposoby, by wzbogacić się kosztem nieostrożnych osób. Podają się za członków rodziny, pracowników administracji, instytucji państwowych, organizacji charytatywnych. Jak się ich ustrzec?

policja_radiowoz

– Jest wiele metod, którymi posługują się osoby planujące oszustwo lub inne działania na naszą szkodę. Na przykład „na urzędnika”. Zazwyczaj jest to osoba wzbudzająca zaufanie, elegancko ubrana. Może przedstawić się jako inkasent z zakładu energetycznego, gazowni, pracownik opieki społecznej, instytucji charytatywnej itp. Gdy nie znasz osoby – zażądaj okazania legitymacji służbowej bądź dowodu osobistego, a najlepiej poproś o numer telefonu instytucji, którą reprezentuje. Jeżeli osoba ta rzeczywiście jest przedstawicielem jakiegoś urzędu, nie zrazi go twoja ostrożność i nieufność. W razie jakichkolwiek wątpliwości, umów się z nim na inny termin – wcześniej sprawdzając jej wiarygodność – apeluje Joanna Żygłowicz z wałbrzyskiej policji.

Ostatnio w naszym regionie znów pojawili się oszuści „pracujący” tą metodą.

– W związku z niepokojącymi sygnałami o oszustach, którzy odwiedzają osoby starsze w domach lub telefonują próbując umówić się na spotkanie, podając się za pracowników NFZ, informuję, że wszystkie sprawy związane z potwierdzaniem zleceń na wyroby medyczne, skargami oraz inne sprawy związane z bezpłatnym leczeniem w ramach NFZ załatwiane są z funduszem wyłącznie korespondencyjnie, osobiście w siedzibach NFZ lub telefonicznie. Pracownicy NFZ nigdy nie odwiedzają pacjentów w domach. Prosimy o szczególną czujność i niewpuszczanie do domu oszustów oraz nieprzykazywanie telefonicznie jakichkolwiek danych osobowych nieuprawnionym osobom. Każdy taki przypadek prosimy zgłaszać na policję – wyjaśnia Joanna Mierzwińska, rzecznik prasowy Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia we Wrocławiu.

Wciąż popularna jest także metoda „na wnuczka”.

– Oszustami, są zwykle młodzi ludzie, nawiązujący kontakt przez rozmowę telefoniczną. W czasie rozmowy podszywają się pod dawno niewidzianego członka rodziny, na przykład wnuczka. Bardzo umiejętnie prowadzą rozmowy, odwołując się do uczuć wybranej osoby – wyjaśnia oficer prasowy wałbrzyskiej policji.

Niebezpieczni mogą się także okazać „handlarze” i „robotnicy”.

– Pierwsi, udający obnośnych sprzedawców lub akwizytorów, do mieszkania wchodzą zwykle parami lub we trójkę, oferując sprzedaż różnych towarów po atrakcyjnej cenie lub proponują kupno np. staroci. Wszystko to może mieć na celu dostanie się do mieszkania choćby po to, aby oszacować wartość znajdującego się w nim mienia lub by poznać stan jego zabezpieczenia. Jeśli musisz zawrzeć jakąś transakcję w domu, umów się na taki termin, gdy będą w nim inni domownicy. W drugim przypadku „robotnik” może oświadczyć, że jest z administracji i musi „coś” sprawdzić lub naprawić. Może też zaoferować wykonanie usługi na przykład remontowo – budowlanej. Zwykle jego podstawowym celem jest dokonanie rozpoznania mieszkania, w tym miejsc przechowywania wartościowych przedmiotów, bądź jeżeli będzie to możliwe – ich kradzież. Jeśli odwiedzający oferuje wykonanie usługi, zawsze trzeba pozostawić sobie czas na sprawdzenie wiarygodności firmy, której jest przedstawicielem – podkreśla przedstawiciel policji.

(TP)

Tagi: ,