Święta w duchu tradycji

Polecamy3 kwietnia, 2015

beata_zolnierukNadchodzi Wielkanoc – najstarsze i najważniejsze święto wszystkich kościołów chrześcijańskich, poświęcone pamięci zmartwychwstania Chrystusa i zwycięstwa życia nad śmiercią. Trzy magiczne dni spędzone z bliskimi, przy tradycyjnie zastawionych stołach, dają nam poczucie niewymiernych, bo duchowych korzyści wzmacniania więzi rodzinnych. Święta wielkanocne – tak rodzinne w swoim wiosennym, radosnym wydźwięku – są wspaniałą okazją do kultywowania tradycji i ludowych obyczajów. Zawsze kiedy nadchodzą, bez względu na to, czy są to Święta Bożego Narodzenia czy te najbliższe – Wielkanocne, cieszy mnie to, że mogę choć przez chwilę poczuć magię związaną z przeszłością. Coraz częściej jednak nurtują mnie pytania. Jak długo jeszcze ten piękny rytuał i tradycja będą kultywowane? Co zrobić, aby tradycja i magia świąt nie stały się tylko kartką z kalendarza?

Zapewne zaraz sobie pomyślicie, że to przecież niemożliwe, bo staracie się przekazywać swoim dzieciom i całemu młodemu pokoleniu, jak ważne są te dni i to w jaki sposób je obchodzić. Ja jednak mam pewne i – jak mi się wydaje – uzasadnione obawy, że powoli, prawie niezauważalnie, stajemy się świadkami zjawiska polegającego na tym, że to, co kiedyś uważane było za rzecz normalną, teraz uchodzi za kontrowersję i na odwrót. To co kiedyś było dziwaczne i nie do przyjęcia dzisiaj stanowi normę, do której przyszło nam się dostosowywać. Pod pojęciem tradycji rozumie się nie tylko zwyczaje i obyczaje świąteczne, lecz również odniesienie do codziennego życia. Poruszałam ten temat już wcześniej, ale ze względu na wagę problemu pozwolę sobie jeszcze raz, bowiem przykładów na to o czym piszę jest bardzo wiele.

Np. coraz częściej promowane są pomysły, aby w ramach niektórych podręczników biologii, wiedzy o społeczeństwie, czy wychowania do życia w rodzinie, zniknęły fragmenty odwołujące się do tradycyjnych wartości. Na stronach Ministerstwa Edukacji Narodowej przeczytałam, że poloniści obecnie mają znacznie większą swobodę w wyborze lektur pod kątem zainteresowań swoich uczniów. Ogłoszono również konkurs, w którym każdy mógł zgłosić swoje propozycje książek, które mogłyby stać się lekturą w szkołach podstawowych. Krótko mówiąc, świat się zmienia, a za tą zmianą – według mnie – kryje się coś bardziej poważniejszego niż postępowość i nowoczesność. Dawniej, kiedy przyłapano kogoś na kradzieży, nazywanie takiej osoby złodziejem było zupełnie normalną rzeczą. Mówienie wprost o tym, że jeśli pozbawia się życia drugiego człowieka, to automatycznie jest się mordercą, również uchodzi za rzecz kontrowersyjną i zbyt radykalną. Według dzisiejszych kanonów nie uchodzi również mówić, że kobiety powinny być kobiece, a mężczyźni bardziej męscy. Jak widać zatem, coś co jeszcze niedawno było normalną, naturalną kwestią, dzisiaj nazywane jest odstępstwem od przyjętej przez – na szczęście niektórych – reguły. Czy postępowość musi oznaczać utratę wszelkich zasad, norm moralnych i odwiecznych prawd? Czy idąc z duchem czasu musimy po drodze gubić te wartości, które powinny być nieprzemijające i przekazywane z pokolenia na pokolenie? Ogromnym wyzwaniem staje się dziś dla nas wszystkich problem odpowiedniego zrozumienia rozwoju w epoce globalizacji. Musimy wpoić młodemu pokoleniu to, że nie tylko nie można zaniedbywać, bądź osłabiać, tradycyjnych zasad i norm etycznych, ale przede wszystkim trzeba je kultywować i dbać o to, by stały się wartością nadrzędną dla jeszcze młodszych pokoleń. Nie jest to bez znaczenia w nowym świecie, w kontekście społecznym oraz wymiarze kulturowym, często nie liczącym się z tradycją lub też – co gorsza – uznającym, że stare jest wrogiem nowego. Widzimy też, że coraz więcej ludzi uważa, iż nie ma żadnych zobowiązań wobec nikogo oprócz samych siebie, a ich stosunek do życia jest roszczeniowy, innymi słowy: posiadają tylko prawa. Prawie wszystkim narodom w sposób przełomowy zagraża poważny kryzys: kryzys wartości, które spajały pokolenia przez stulecia, pozwalając im przetrwać w najcięższych czasach. Oby postęp i rozwój, mimo wielu pozytywnych przesłanek, nie okazał się czymś, co doprowadzi do kryzysu wartości, bo mnogość poglądów i postaw sprawia, że coraz trudniej szukać autorytetów. Wirtualny świat celebrytów i zakłamany obraz polityków, nie mający nic wspólnego nie tylko z chrześcijańskimi wartościami etycznymi, to tylko część tego, z czym przyszło zmierzyć się naszym dzieciom.

Jaką zatem ścieżkę rozwoju wybiorą? To wszystko zależy od nas. Pamiętajmy, że to głównie tradycja i tożsamość definiuje nas jako naród. W kulturze każdego narodu te wartości odgrywają szczególną rolę, a bez ciągłości ich przekazu nie może istnieć normalnie rozwijające się społeczeństwo. Przyszłość winna być budowana na mocnym fundamencie przeszłości. W te święta postawmy więc na nieprzemijające wartości, takie jak: dobroć, miłość, przyjaźń i nadzieja. Niech będą skromniejsze, ale przez to właśnie bogatsze.

Beata Żołnieruk

Tagi: ,