Tajemnice Templariusza

Polecamy26 marca, 2015

Rozmowa z Krzysztofem Parfieńczykiem, autorem książki „Templariusz. Dwa życia i jedna miłość” i mieszkańcem Boguszowa – Gorc.

krzysztof parfienczyk 1

Co skłoniło Cię do napisania „Templariusza”?

Krzysztof Parfieńczyk: – Pewien obrazek z napisem: „Powierz Panu swą drogę i zaufaj Mu, a on sam będzie działał” odmienił moje życie. Poza tym od dawna nosiłem się z zamiarem napisania książki.

 

Czy ma to związek z datą zapisaną w I tomie?

– Nie… Wtedy miałem wypadek na motocyklu, w którym prawie zginąłem. Ówczesna milicja nawet odrysowała mnie na drodze jako trupa… Ta data wiąże się z czymś jeszcze, ale o tym nie mogę napisać. Tajemnica templariusza.

 

Skąd u Ciebie bakcyl literacki?

– Zawsze lubiłem pisać. Na Facebooku umieściłem nawet kiedyś krótkie wiersze.

 

W szkole nie zdradzałeś takich talentów…

– Przyszło z wiekiem. Choć jak byłem mały, to przy telewizyjnym „Teleranku” działał „Klub Juliusza Verne”. I pewnego dnia wysłałem tam swoją pracę – krótką książkę fantastyczną. I chyba się spodobała, bo dostałem legitymację członkowską tego klubu.

 

Jak na informację o napisaniu książki zareagowali Twoi bliscy i znajomi?

– Na początku nikt nawet nie wiedział, że piszę. Córka dowiedziała się przez przypadek po pół roku mojego pisania. Większość dowiedziała się dopiero gdy podpisałem umowę z wydawcą. Nawet moi rodzice. Byli w lekkim szoku i do końca nie wierzyli, jak wszyscy.

 

Co było dla Ciebie inspiracją do napisania „Templariusza”?

– Templariusze i ich świat. Dotarłem do wielu artykułów mówiących, że nie wszyscy zabijali za wiarę. Byli bardzo szlachetnymi rycerzami, a ich tragiczna historia… I moja mała tajemnica. Mam ich troszkę…

 

Uchylisz więcej rąbka tajemnicy w II tomie?

– To moje tajemnice i muszą ze mną zostać, na wieki. Niestety, nie mogę o nich napisać. Ale w drugiej części dzieje się bardzo wiele. Kris w poszukiwaniu Marii Magdaleny i artefaktów odwiedzi wiele miejsc. Dodam, że bardzo tajemniczych na Dolnym Śląsku. Będzie dużo szczęścia ale i tragedii. Tak jak w naszym życiu.

 

Kiedy spodziewasz się wydania II tomu „Templariusza”?

– Oby jak najszybciej. Dużo będzie zależało od tego jak się sprzeda pierwsza część. Ale bardzo cieszę się, że książka podoba się Czytelnikom. Dostaję dużo podziękowań i pięknych recenzji, jak ta od Pani Joanny Kwiatkowskiej: „Właśnie skończyłam książkę „Templariusz. Dwa życia i jedna miłość”. Jest porywająca, pełna uczuć tak szlachetnych, że aż prawie nierealnych, wielowątkowa, interesująca i dająca do myślenia. Polecam, przeczytajcie i pochylcie czoła, bo jest w niej wielki przekaz”… Przy okazji bardzo dziękuję ludziom, którzy we mnie uwierzyli. Zwłaszcza żonie. Dziękuję ludziom za to, że kupują tę książkę i mam nadzieję, że odbiorą przekaz, który tam zamieściłem. I będą żyli szczęśliwsi.

 

Masz pomysł na kolejną książkę?

– Nie długo zabieram się za trzecią część „Templariusza”. Będzie ostatnią, która wszystko wyjaśni. Może nawet moje tajemnice…

 

A potem? Może tomik poetycki?

– Czas pokaże. Zdradzę, że najbliżsi namawiają mnie na bajkę dla wnuczki.

Rozmawiał Robert Radczak

Tagi: , ,