Tygodnik DB2010

Hostel dla Młodych Gniewnych

Czy hostel dla wychowanków jest metodą zwiększającą skuteczność wsparcia na rzecz osób w wieku 17 -19 lat zagrożonych wykluczeniem społecznym? Przedstawiamy spostrzeżenia z seminarium upowszechniającego produkt finalny „Hostel dla Młodych Gniewnych”.

mlodzi gniewni

Seminarium jest skierowane do pracowników placówek wychowawczych, do Powiatowych Urzędów Pracy, Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie Powiatowych Poradni Psychologiczno – Pedagogicznych, do nauczycieli gimnazjów, szkół ponadgminazjalnych ogólnych i zawodowych, firm szkoleniowych i agencji zatrudnienia a także do pracodawców i organizacji pozarządowych zajmujących się problematyką integracji społecznej i zawodowej młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym. Każdorazowo przedmiotem seminarium jest prezentacja innowacyjnego modelu integracji społecznej i zawodowej wychowanków opuszczających placówki np. Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze, Młodzieżowe Ośrodki Socjoterapii, Zakłady Poprawcze, Domy Dziecka.

Podczas seminarium dzielimy się naszymi doświadczeniami związanymi z testowaniem działalności Hostelu. Pokazujemy model Hostelu, metody pracy, mówimy również o tym co nam się udało  a gdzie napotykaliśmy trudności. Każdy z uczestników otrzymuje komplet materiału z realizacji projektu. Zachęcamy uczestników do dzielenia się  spostrzeżeniami  i uwagami.  Zachęcamy do dyskusji nt możliwości uruchomienia Hostelu na ich terenie przy współpracy z lokalnymi instytucjami.

Zaskoczeniem dla nas były wypowiedzi młodzieży – młodzi ludzie pytali, czy mogliby pełnić funkcję asystenta, czy mogliby udzielać wsparcia w nauce, czy wreszcie mogliby razem gdzieś wyjść i spędzić wspólnie czas – po prostu być jak koledzy i koleżanki; wyjść na zakupy, ale i do siłowni, na gimnastykę. Kiedy słyszy się takie słowa, wypowiedziane tak po prostu, że to takie normalne, że można, to aż dech zapiera, to po prostu cieszy, to jest budujące. Ale zauważaliśmy również brak zainteresowania, znudzenie, zabawy telefonem, obojętność, dobrze jednak że to przypadki indywidualne. Ale taki jest przekrój naszego społeczeństwa.

Wypowiedzi osób dorosłych, często pracujących z młodymi ludźmi, też niejednokrotnie zdumiewały, wzburzały ale i dawały do myślenia. Np. czy kontakt z „taką młodzieżą” nie spowoduje przejęcia złych nawyków, czy to aby jest dla nich dobre, ale i np. stwierdzenia „że nas ten problem nie dotyka”, czy będą za tym szły dodatkowe środki finansowe, że nie ma takiej możliwości itp. Ale i tego typu stwierdzenia stanowią punkt do przemyśleń. Były też budujące wypowiedzi, wyrażanie aprobaty, pochwały dla pomysłu, słowa uznania, chęć przeniesienia Hostelu na dany teren, pełnienia społecznej roli opiekuna. Mieliśmy okazję usłyszeć ale i zobaczyć, że są miejsca, ludzie którzy naprawdę wykonują dobrą pracę gdzie widać efekty, poświęcenie, zrozumienie dla tych którzy tego potrzebują.

Każde spotkanie z uczestnikami seminariów projektu „Młodzi gniewni”, wzbudza ogromne emocje. Zastanawiam się – czy uczestnicy odbierają spotkania równie gorąco? Prezentacja, następnie dyskusja, uwagi na temat projektu pokazały, że Hostel ma sens, może być krokiem do przodu, pomostem do nowego.

Jaką opinię o młodzieży ma społeczeństwo? Jest niezdyscyplinowana, jest agresywna, arogancka, popadająca w nałogi, a nawet dopuszcza się zachowań przestępczych – skąd taka wiedza? Myślę że to stereotypy, bo przecież nie wszyscy „młodzi” tacy są. Prawdą jest również i to w dzisiejszych czasach: „młodzi” chętnie sięgają po używki, a złe zachowania przychodzą im bez trudu. Zdarza się, że są w konflikcie z prawem, że nie myślą o konsekwencjach i skutkach. Nie szukają pomocy, można by zapytać dlaczego?, Dlatego że myślą, że niewielu chciałoby jej udzielić. Młodzi Gniewni izolują się od reszty, tworząc własne środowisko mocno z sobą powiązane. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie dlatego, że tam nikt nie wytyka, nie przykleja etykiety, nie naznacza. To nie znaczy wcale że są idealni, to prawda bywają agresywni, wulgarni, bywa że źle rokują. Dlaczego? Pozostawiam pytanie bez odpowiedzi, niech każdy odpowie sobie sam. Może to chęć pokazania się? Zaistnienia? Brak perspektyw? A może brak akceptacji? Wybory, jakich musimy dokonywać w życiu, są trudne, a proszę wyobrazić sobie jakie wybory staja przed Młodymi Gniewnymi? Kiedy przyglądam się młodym ludziom to widzę różne emocje, widzę ciekawość, mądrość, ale i ignorancję, butę, brak szacunku. Myślę, że nie jest im wcale łatwo w obecnym świecie, gdzie tak naprawdę nie rozmawia się ze sobą, bo komunikujemy się za pomocą… komórki. Każdy z nas dostrzega coś innego.

Wzorem do naśladowania dla młodych oraz na to jak funkcjonują w społeczeństwie są rodzice i my – dorośli, którzy mają z nimi kontakt. To my pokazujemy im i uczymy jak żyć. Czego więc spodziewać się po dzieciach z rodzin patologicznych? Brak zainteresowania ze strony rodziców powoduje, że uciekają do osób takich jak oni. Towarzystwo, w którym przebywają, zaczyna przejmować kontrolę nad nimi, poddają się. Grupa wyznacza standardy zachowania. Społeczeństwo nie rozumie problemów, z jakimi borykają się młodzi. A może należy im pomóc wyjść na prostą, podać dłoń? Nie można stać z boku i komentować.

W trakcie seminarium  poruszamy problematykę – jak postępować z Młodym Gniewnym, jak funkcjonowali w Hostelu, jakie zaproponowaliśmy im formy rozwoju. Pokazujemy, że należy rozmawiać, dać szansę, wskazać drogę, czy jednak  karać? A może należy po prostu słuchać? Nasi „Młodzi” mają różne charaktery. Dobrze jest działać tak, aby młodzi gniewni przestali chcieć być gniewnymi. Możemy posiadać różne umiejętności, zdolności, mieć charyzmę, ale nie zawsze człowiek jest w stanie odkryć je w sobie.

W trakcie swojej drogi edukacyjnej, ale i moich dzieci, spotkałam wielu nauczycieli. Jednych wspominam ciepło, innych gorzej, widzę też jaki czynią bałagan w głowach. Odnoszę wrażenie, że im więcej lat edukacji, tym kolejni nauczyciele mieli z tym coraz większe trudności. Czasem zastanawiam się: kto się w tym wszystkim pogubił? Widzę, że nauczyciele są zmęczeni, wypaleni. Może należałoby umożliwić im udział w zespołach superwizyjnych, aby mogli przepracować to z czym po prostu, po ludzku, sobie nie radzą. Czy to wstyd przyznać się do tego że nie dajemy rady?

Ktoś może zapytać: jaki powinien być dorosły, dorosły który wychowuje młode pokolenie? Na pewno powinien być dobry, lubić to co robi, umieć słuchać – słyszeć i widzieć, być mądrym, uważnym. Ważne jest to, aby widział sens swojej pracy. Miał cel, szanował innych, nie gardził drugim człowiekiem. Każdy z nas powinien pamiętać o tym, że i my mieliśmy naście lat oraz że każdy z nas może się zgubić. Otwórzmy głowy, nie używajmy sloganów np. tolerancja, wierzę, że się uda…

Iwona Kraczkowska

Tags: , ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej