Konkretnie, realnie i odpowiedzialnie

Polecamy26 listopada, 2014

– Głuszyca jest w kryzysie finansowym, więc nie stać jej na wielką rewolucję kosztem mieszkańców. Należy zacząć odpowiedzialnie gospodarować pieniędzmi, aby zmniejszyć dług. Gmina ma być miejscem, w którym można spokojnie żyć i pracować – mówi Monika Bisek-Grąz, kandydatka na burmistrza Głuszycy, która w I turze uzyskała największe poparcie mieszkańców.

 monika bisek

Czy planuje Pani cięcia w oświacie?

Monika Bisek Grąz: – Nie możemy oszczędzać kosztem naszych dzieci. Dlatego nie mam zamiaru likwidować żadnej ze szkół. Co prawda, gmina na oświatę wydaje 10 mln zł, ale otrzymuje 4,5 mln zł subwencji. Uważam jednak, że oszczędności w każdej z placówek oświatowych na poziomie 10% pozwolą na zaoszczędzenie sporej kwoty, bo aż 2 mln zł. Planuję także, wraz ze stowarzyszeniami, uruchomić punkt żłobkowo-przedszkolny w Grzmiącej oraz punkt przedszkolny w Głuszycy Górnej po to, aby zapewnić opiekę dla dzieci m.in. matek wracających na rynek pracy. Z Europejskiego Funduszu Społecznego będą pieniądze na tworzenie żłobków. Koniecznie trzeba sięgnąć po te fundusze, bo w obecnym oddziale żłobkowym w przedszkolu samorządowym jest zbyt mało miejsc.

 

A co z transportem?

– Zależy mi nie tylko na utrzymaniu obecnych kursów autobusu linii ,,5”, ale także na wprowadzeniu kursu na Osiedle oraz do Sierpnicy i Grzmiącej, co w tych dwóch ostatnich przypadkach ułatwiłoby także turystom dojazd do Osówki czy do szlaku prowadzącego na zamek Rogowiec. Trzeba mieć jednak świadomość, że do każdego kursu linii ,,5” gmina dopłaca bardzo duże pieniądze, dlatego nieekonomicznym byłoby, aby autobus ten zastąpił usługi naszych lokalnych przewoźników. Kilka kursów ,,5” oraz regularne kursy naszych przewoźników – oczywiście wszystko wspólnie uzgodnione w kwestii rozkładów jazdy. Trzeba pamiętać, że nie możemy być całkowicie zależni od Wałbrzycha i autobusu linii ,,5”, bo do tych kursów dopłacamy. Przewoźnicy z kolei nie tylko dają zatrudnienie naszym mieszkańcom, ale wpłacają do kasy gminy dość duże podatki.

 

Jakie kryterium będzie Pani stosowała przy doborze pracowników?

– W związku z tym, że oszczędności chcę zacząć od siebie i nie mieć wiceburmistrza, co pozwoli zaoszczędzić około pół miliona zł w przeciągu czterech lat. Wszyscy inni pracownicy muszą być osobami merytorycznymi i z doświadczeniem. I to jest główne kryterium: profesjonalizm. Nie mogę pozwolić sobie na zły dobór pracowników, ponieważ niska jakość ich pracy nie tylko uderzy w gminę i w obsługę klientów, czyli mieszkańców, ale także i bezpośrednio we mnie. Dla przykładu: sama kończyłam na Wydziale Finansów Uniwersytetu Ekonomicznego ,,Praktyczne zarządzenie środkami unijnymi w nowej perspektywie 2014-2020”, więc wiem, jaką nie tylko ogromną wiedzę, ale przede wszystkim doświadczenie powinna posiadać osoba, która w naszej gminie będzie odpowiadała za pozyskiwanie pieniędzy zarówno z funduszy krajowych, jak i unijnych. W tym przypadku, jak i w każdym innym, muszą być szybko widoczne efekty pracy.

 

Uzyskała Pani największe podarcie mieszkańców w I turze wyborów, bo aż 41.14%.

– Jestem ogromnie wdzięczna mieszkańcom za głosy oddane na mnie i kandydatów na radnych z mojego komitetu. Oni są już w radzie i na pewno będą godnie reprezentować sprawy wszystkich mieszkańców. O tym, czy ja będę mogła służyć mieszkaniom, okaże się po 30 listopada. Dlatego będę wdzięczna za każdy głos oddany na mnie. Mogę zapewnić, że z poświęceniem i zaangażowaniem będę pracować na rzecz gminy i mieszkańców. Dlatego zachęcam, aby w ogóle iść na wybory, bo mamy realną szansę na zmianę w naszej Głuszycy.

(RED)

 

Publikacja sfinansowana ze środków KWW Moniki Bisek-Grąz.

Tagi: ,