Mamy pomysł na Strugę

Polecamy15 października, 2014

3 aktywne kobiety ze Strugi mają plan jak skończyć z marnowaniem pieniędzy, poprawić kontakt władz gminy z mieszkańcami, oraz wykorzystać szansę na lepsze jutro.

kandydatki struga

 

 

 

 

 

 

1. Rozmawiam z trzema aktywnymi i zdecydowanymi kobietami. Kim jesteście i dlaczego

startujecie do Rady Gminy Stare Bogaczowice?

Renata Radzikowska:

Ze Strugą jestem związana od pokoleń. Mieszkali tu moi dziadkowie, mieszkają tu moi rodzice, a teraz ja wychowuję tutaj z mężem swoje dzieci. To już czwarte pokolenie i chcę, żeby dorastali tu i chcieli tutaj zostać. Jeśli nie ożywimy naszej wsi, a Nasza Gmina nie zacznie się rozwijać, to po prostu młodzi ludzie będą stąd uciekać. Wiele pieniędzy zostało utopionych w zupełnie bezsensownych „inwestycjach”, z których nikt nic nie ma, a we wsi nie ma zrobionych podstawowych rzeczy. Nie możemy marnować pieniędzy oraz energii społecznej naszych mieszkańców. To się musi zmienić.

 

Izabela Kamińska (z domu Owsianka):

Ja także jestem związana ze Strugą od pokoleń. Władze gminy muszą mieć więcej wyczucia w sprawach bezpieczeństwa i potrzeb społecznych. Podczas zbierania podpisów przed wyborami usłyszałam od ludzi o wielu problemach, które ich trapią, a którymi nikt się nie interesuje. Dlatego chcę być radną, która jest łącznikiem między ludźmi, a Urzędem Gminy. Obecni radni to „radni bezradni”. To nie moje słowa – tak mówią ludzie. A tutaj chodzi o to, żeby do władz gminy skutecznie docierało, jakie są nasze lokalne problemy. Jednym zdaniem – więcej wyczucia na potrzeby społeczne i więcej kontaktu z ludźmi.

 

Emilia Kmiecik:

W Strudze część osób w ogóle jest jakby wyłączona z życia społecznego. Jakby ich potrzeby się nie liczyły. Dlatego zgadzam się, że musi być więcej wyczucia i kontaktu społecznego, ale też musi być więcej profesjonalizmu i zdecydowania. Na przykład: władze gminy zamieniły ostatnio salę wiejską na magazyn drzewek do zasadzenia, które leżą tam już drugi miesiąc. Przez to nie można zrobić imprezy, z której dochód miał pójść na prezenty mikołajkowe dla dzieci. Obecni radni nie potrafią nic z tą sprawą zrobić, a przecież Sala Wiejska ma służyć przede wszystkim mieszkańcom wsi. Według mnie sytuacja dojrzała do tego, że musi nastąpić zmiana. Do głosu muszą dojść osoby bardziej energiczne, mniej pokorne i mające kontakt z wszystkimi mieszkańcami, niezależnie od ich wieku.

2. Mówicie o zmarnowanych pieniądzach i nietrafnych inwestycjach. O co dokładnie chodzi?

 

Renata Radzikowska:

Najbardziej wyrazistym przykładem jest nowe boisko. Kosztowało około 320 tys. zł, a nie spełnia żadnych norm. Teraz zarasta nieużywane. Zresztą zostało tak zrobione, że się nie nadaje do użytku. Proszę spojrzeć, że pośrodku jest studzienka, tutaj jest jakiś rów zasypany, a tutaj wystaje z ziemi metalowy pręt. To jakiś skandal – tu się można uszkodzić, a nie grać w piłkę! Za połowę tej kwoty można by zrobić w Strudze cały szereg rzeczy, z których by wszyscy skorzystali. Nie dość, że pieniędzy jest mało, to jeszcze wyrzuca się kilkaset tysięcy dosłownie w błoto.

 

3. Rzeczywiście wygląda to strasznie. Zrobimy zresztą zdjęcia dla czytelników. A dlaczego uważacie, że obecnym władzom gminy brak jest wyczucia na sprawy mieszkańców?

 

Emilia Kmiecik:

Proszę popatrzeć na dzieci schodzące na przystanek z osiedla Kolonia. Przechodzą przez ruchliwą drogę na ostrym zakręcie. To cud, że jeszcze nic się nikomu nie stało. W kluczowych miejscach muszą powstać chodniki i oznakowane przejścia dla pieszych. Poza tym brakuje oświetlania nocą, brakuje działającej dłużej świetlicy szkolnej oraz nie ma żłobko-przedszkola gminnego. Tymi sprawami chcę się zająć.

 

4. Czy zmiana pokoleniowa przyniesie zmianę na lepsze? Dlaczego nowi radni mają być lepsi od „starej gwardii”?

 

Izabela Kamińska:

Radni muszą mieć dobry kontakt ze wszystkimi mieszkańcami. Chodząc po moim okręgu rozmawiam ze wszystkimi, nawet z tym, którzy mówią, że na mnie nie zagłosują. Odpowiadam im, że to, jak zagłosują, to ich sprawa. Mnie interesuje to, jakie mają problemy, potrzeby i pomysły. Bo jak będę radną, to będę zajmować się sprawami wszystkich mieszkańców, a nie tylko tych, którzy na mnie głosowali. Poza tym wiem, że o niektóre sprawy trzeba będzie się odważnie upomnieć i powalczyć. Będę „radną mieszkańców”, a nie „radną wójta”.

 

5. A jak zapatrujecie się na kwestię łączenia funkcji radnego i sołtysa? Spora liczba obecnych radnych jest także sołtysami. Czy da radę łączyć obie te funkcje?

 

Emilia Kmiecik:

Absolutnie nie. Jak ktoś chce coś robić, to wystarczy mu obowiązków tytułem jednej z nich. Zresztą sołtys ma zupełnie inny zakres kompetencji i zadań niż radny. Pamiętam, że 7 lat temu dostałam propozycję, żebym była Sołtysem, ale się nie zdecydowałam ze względu na małe dziecko. Nie można brać na siebie obowiązków, których potem nie będzie kiedy wykonywać. Teraz, jako radna chcę pilotować kilka ważnych spraw, a między innymi uruchomienie gminnego żłobko-przedszkola w Strudze. Nie wyobrażam sobie, że jeszcze miałabym pracować i być sołtysem. Poza tym w życie społeczne musi być zaangażowanych jak najwięcej osób, a nie jedna, która ma zrobić wszystko, za wszystkich, a w efekcie nic z tego nie wychodzi.

 

6. Czy macie listę problemów mieszkańców Strugi?

 

Renata Radzikowska:

Tak – na podstawie naszych rozmów z mieszkańcami stworzyliśmy listę problemów. Zresztą ciągle chodzimy i rozmawiamy, więc ta lista rośnie. Najczęściej wymieniane to: brak chodników i brak bezpieczeństwa (brak oświetlania nocą); dodatkowe oznakowanie przejścia dla pieszych przy szkole; dodatkowy przystanek na żądanie przy ul. Głowna 32; brak żłobko-przedszkola oraz działającej dłużej świetlicy dla dzieci; brak połączeń autobusowych z Wałbrzychem i przepełnione „nyski”; brak zajęć i rozrywek dla ludzi młodych oraz dla seniorów; lepsza pomoc socjalna (ciężka sytuacja życiowa, choroby, uzależnienia, darmowe porady prawne); drzwi otwarte w Urzędzie Gminy.

 

7. Wiecie jak poprawić jakość życia mieszkańców w Strudze. Jak chcecie to osiągnąć?

 

Izabela Kamińska:

Przede wszystkim poprzez współpracę w terenie, współpracę z ludźmi. Tu nie chodzi o to, żeby wydać pieniądze i otworzyć klub sportowy, a potem na siłę szukać zainteresowanych. Tutaj trzeba stworzyć warunki do tego, żeby ludzie sami mogli działać. Na przykład wiem, że młodzież chce mieć salkę i stół do ping-ponga. Zapewnienie tego, to minimalne koszty. Ale jak naprawdę chcą, to niech się włączą i na przykład pomalują pomieszczenie i ustalą dyżury sprzątania. To nie ma być tak, że my mamy coś zrobić dla innych. My będziemy z ludźmi współpracować i reprezentować ich w gminie, załatwiać sprawy organizacyjne i formalne, ale działamy wszyscy. Nie robimy nic na siłę. Jeśli ludzie mówią, że potrzebują przejścia dla pieszych i przystanku, to nie będziemy w zamian im drugiego boiska budować.

 

8. A co z budową żłobko – przedszkola. To większa inwestycja. Czy rzeczywiście realne jest to, aby je uruchomić?

 

Emilia Kmiecik:

Jest to nie tylko realne, ale wręcz konieczne. Ono powstanie. Zresztą, jak się chce i ma wiedzę, jak się do tego zabrać, to nie jest to takie trudne. Będzie to przykład dobrze wydanych pieniędzy. Zapewni też dodatkowe miejsca pracy w Naszej Gminie. Będzie ono dofinansowywane i dostępne dla wszystkich dzieci w gminie. Nie będzie takich absurdów, że trzeba będzie przynieść zaświadczenie od pracodawcy, żeby dostać miejsce. Wiemy, że wiele osób pracuje na umowy zlecenia i inne, także na czarno. Miejsce w żłobku, przedszkolu i świetlicy szkolnej nie będzie uzależnione od takich nierealnych często wymagań.

 

9. Widać, że macie plan i wiecie, jak działać. Jaką macie jednak gwarancję, że się Wam uda? Przecież radni nie rządzą, tylko wójt.

 

Renata Radzikowska:

Po pierwsze mamy umowę z naszym kandydatem na wójta Mirosławem Lechem. Ustaliliśmy, że żadna rzecz w Strudze nie będzie robiona z ominięciem radnych. Ustaliliśmy, że to my będziemy decydować o priorytetach i kolejności działania. Zresztą tak powinno być. Mirosław Lech to rozumie i wie na czym polega skuteczne zarządzanie nowoczesną gminą.

 

Emilia Kmiecik:

Po drugie, to mit, że radni nic nie mogą. My postanowiliśmy sprawę jasno. Chcemy działać dla dobra naszej wsi i jesteśmy gotowe się tego podjąć. Nas nie interesuje tylko chodzenie na posiedzenia rady gminy. Znamy przepisy i wiemy, jakie mamy kompetencje.

 

Izabela Kamińska:

No i po trzecie, ważna jest inicjatywa. Spotykam się z uwagami typu: „jeśli jest coś robione, to wszystko w gminie, w Starych Bogaczowicach, a u nas nic”. Ludzie czują się pominięci. My będziemy działać w interesie naszych mieszkańców. Będziemy aktywne i skuteczne.

 

10. Przypomnijcie na koniec z jakich okręgów startujecie.

 

Emilia Kmiecik – okręg nr 9. Struga ul. Główna 1-29F; ul. Kolejowa; ul. Kolonia.

 

Izabela Kamińska – okręg nr 10. Struga ul. Główna 30-54; ul. Wiejska; ul. Huzarów; ul. Herbowa; ul. Dragonów; ul. Legionów; ul. Ułańska.

 

Renata Radzikowska – okręg nr 11. Struga ul. Główna 56 – 111.

 

11. Wychodzicie poza schemat. Życzę Wam i mieszkańcom Strugi Waszego zwycięstwa.

– Dziękujemy!

 

Materiał przygotowany i sfinansowany przez KWW Współpraca dla Rozwoju

Tagi: , , , ,