Półprawdy i mity wójta Świętalskiego

Polecamy15 października, 2014

Podziwiam tupet, z jakim wójt Świętalski ustosunkował się do artykułu z 9 października br. opisującego fakt, że przez blisko 4 lata jak Wójt Gminy Stare Bogaczowice nie odpowiedział na petycje mieszkańców Chwaliszowa. Ponieważ sprawa dotyczy interesów mieszkańców naszej wsi, jestem zobowiązana do sprostowania różnych insynuacji i półprawd, którymi pan Świętalski obficie nas uraczył.

Daria Mickiewicz 2Kłamliwa insynuacja

 

Panie Świętalski, napisał Pan: „w ogóle, łatwo jest przejawiać swoją aktywność w okresie wyborów, wcześniej nie mieszkając na terenie sołectwa, nie uczestnicząc w jego życiu (zebrania wiejskie) i meldując się na jego terenie przed wyborami”. Jakim prawem sugeruje Pan, że nie jestem mieszkanką Chwaliszowa? Mieszkam tutaj od urodzenia, czyli od 25 lat i ciągle jestem tutaj zameldowana. To, że piastuje Pan urząd wójta, nie daje Panu prawa do sugerowania czytelnikom, że nie jestem mieszkańcem wsi i nie mam rozeznania w sprawach lokalnych. Jest dokładnie na odwrót – znam je bardzo dobrze.

 

 

Półprawda, czyli co?

 

Pan Świętalski wyraża zdumienie i sugeruje, że odpowiedział mieszkańcom (i mi, jako ich reprezentantowi) na petycję. Tylko, że jak czytamy dalej, to dowiadujemy się, że tak naprawdę nie odpowiedział na petycję podnoszącą pilnie problem kradzieży i bezpieczeństwa w związku z brakiem nocnego oświetlenia, tylko pół roku później na zebraniu wiejskim rzekomo temat oświetlenia poruszył, rozwinął, przekuł w strategię i stworzył plan długoterminowy. „Mieszkańcom przedstawiono sposób, w jaki Gmina rozwiązuje i będzie rozwiązywała zadanie oświetlania dróg publicznych”, po czym następuje litania pobożnych życzeń. Tymczasem ja specjalnie upominałam się w Urzędzie Gminy o odpowiedź na tą petycję, podawałam swój adres, lecz do tej pory odpowiedzi na nią nie ma. Oświetlenia w nocy zresztą też nie.

 

Sfera mitów, czyli niezły odlot

 

Odpowiedź wójta Świętalskiego jest obszerna i obfita w szczegóły, ale treści w niej, jak na lekarstwo. Odnosząc się do sprawy zorganizowania transportu zbiorowego można przeczytać: „(…) co do tego czasu obecne władze gminy zrobiły, a zrobiły naprawdę dużo”, a między innymi „problemem zainteresowano i włączono w proces rozwiązania Marszałka Województwa, Starostów Powiatu Grodzkiego i Ziemskiego Wałbrzyskiego”, „nawiązano i utrzymywany jest bezpośredni kontakt z przewoźnikami wykonującymi kursy na terenie gminy”, „nakreślono plan działania na najbliższe 2 lata mający na celu rozwiązanie problemu”.

Podejmuję wyzwanie tak dogłębnego postrzegania problemu i zapytam:

1) Czy problemem zainteresowano już premiera i Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej? A może powinniśmy ten problem starać się poruszyć także na sesji Parlamentu Europejskiego?

2) Czy kontakt z przewoźnikami wykonującymi kursy na terenie gminy utrzymywany jest regularnie i za pomocą jakich środków? Czy jest plan, strategia i harmonogram tych kontaktów na najbliższe lata?

3) Czy 2 lata nie jest zbyt krótką perspektywą czasową na rozwiązanie tak skomplikowanego problemu jak dotowanie połączeń busem z Chwaliszowa do Świebodzic lub Wałbrzycha? Ja bym proponowała dać przynajmniej 10 lat, a nawet 15.

Powiedzmy sobie serio – ludzie chcą efektu, a nie planów, a tym bardziej potoku zdań, które wprawdzie sugerują działanie, ale nic konkretnego z nich nie wynika (np.: „nakreślono plan działania na najbliższe 2 lata mający na celu rozwiązanie problemu”). Planem nikt do Wałbrzycha nie dojedzie, a strategią nikt sobie ulicy nie oświetli. Pozostaje nam mieszkańcom tylko pociecha, że „Marszałka Województwa, Starostów Powiatu Grodzkiego i Ziemskiego Wałbrzyskiego” zainteresowano tą sprawą…

 

Takie to mądre, że aż bez sensu

 

Wracając do tematu oświetlenia, wójt przytacza, że wydatki gminy na oświetlenie uliczne wzrosły. Z 91 tys. zł w roku 2011 do 129 tys. zł w 2013 r., a przewidywane wydatki w roku 2014 wyniosą około 140 tys. zł. W ciągu 3 lat wzrost o ponad 55%. Jednocześnie wymienione zostały żarówki na energooszczędne. Wyłoniono tańszego dostawcę energii. Czytam i ręce same się do oklasków składają. Po prostu postęp, skuteczność i wzrost dobrobytu. Tylko coś się tutaj nie zgadza – latarnie dalej po północy gasną. Świecą tak samo długo, jak w 2011 roku. Jakby nie liczyć, to za każdą godzinę oświetlenia płacimy o 55% więcej niż w 2011 roku. Pieniądze są wydawane, a światła nie ma. Jak to już skomentował jeden z mieszkańców: „na placu zabaw latarnia nie świeci od 3 miesięcy – ta na pewno jest energooszczędna”. Nie rozumiem też, jak w jednym artykule można argumentować wyłączanie oświetlenia po północy koniecznością oszczędzania, a kilka zdań później wskazywać, że większe wydatki to sukces. Sukcesem będą niższe wydatki i oświetlenie działające całą noc. To, co jest teraz, to porażka.

 

Atak jako strategia obronna

 

Są tacy ludzie, którzy uważają, że atak jest najlepszą formą obrony. Na pewno sprawdza się to na ringu, ale panie Świętalski – niech mnie Pan tak na oślep nie atakuje. Zarzuca mi Pan, że aktywizuję się tylko w czasie wyborów, wiedząc, że jestem kandydatką na radną i upominam się w interesie mieszkańców naszej wsi. Na pewno byłoby Panu wygodniej, żeby kandydaci z konkurencyjnego komitetu wyborczego aktywizowali się kiedy indziej, ale tak już jest, że są wybory i niewygodnych pytań oraz opinii będzie coraz więcej. To, że nie odpowiada Pan już czwarty rok na petycje 229 mieszkańców Chwaliszowa, jest naszą sprawą i mamy prawo publicznie o to pytać, czy się to Panu podoba, czy nie.

 

Podsumowując

Wójt Świętalski ma wyraźnie problem w komunikacji z mieszkańcami. Pisze „uruchomiono w drodze eksperymentu dodatkowe połączenia wykonywane przez nowego przewoźnika (nie zaakceptowane przez mieszkańców – dlaczego ?)”. Jak rozumiem, wypowiedź ta sugeruje, że inicjatywa była dobra, trafna i przemyślana, tylko „to ludzie są do niczego”. Nawiasem mówiąc to, jak ludzie komentują ten „eksperyment” nie nadaje się do cytowania w gazecie… Faktem natomiast jest, że połączenia nie ma. Wracając na koniec do sprawy oświetlenia Chwaliszowa, to pozostaje się tylko zastanawiać, czy szybciej wójt się zmieni, czy może prędzej światło włączą, czy też może odpowiedź na petycje wreszcie nadejdzie. Jeśli o mnie chodzi, to najchętniej widziałabym te trzy rozwiązania razem w pakiecie.

 

Daria Mickiewicz

Kandydat KWW Współpraca dla Rozwoju

do Rady Gminy Stare Bogaczowice

 

Materiał przygotowany i sfinansowany przez KWW Współpraca dla Rozwoju

Tagi: , ,