Tygodnik DB2010

Polska alternatywna

Pisząc niedawno o skandalach pedofilskich w polskim Kościele Katolickim, podkreśliłem, że trzeba być idiotą, udawać idiotę lub mieć słuchaczy za idiotów, by informacje o oczywistych (zdawałoby się!) zbrodniach kapłanów oraz tuszowaniu tych przestępstw przez biskupów, uznawać za walkę z tymże Kościołem Katolickim. Ogromna liczba Polaków wyraziła swoje oburzenie drańskim procederem i mafijnym systemem zmowy milczenia hierarchów oraz współczucie dla ofiar wynaturzonej części instytucji, szczycącej się ponad dwoma tysiącami lat istnienia. Ale wiele przemawia za tym, że także wielka liczba rodaków zakryła oczy, zatkała uszy i wyparła ze świadomości wstrząsające normalnymi ludźmi fakty, w gruncie rzeczy popierając groźną patologię. Górę wzięła średniowieczna mentalność, ludowa usłużność (służalczość) okazywana od wieków każdemu kapłanowi, bez względu na jego zachowanie wobec parafian i podejście do zasad moralnych. „Nie pozwolimy na szkalowanie księży, nasz proboszcz jest przecież taki kochany i święty! To wszystko kłamstwa, nie uwierzymy za grosz w to, co mówią i piszą!” (słyszałem o takich reakcjach).

Kampanijne występy idiotów lub z pełną, cyniczną premedytacją idiotów udających, padły na podany grunt i obficie zaowocowały podczas ostatnich wyborów. Jeszcze do niedawna podobne, prostackie i haniebne zachowania, odnotowywano w innych, tradycyjnie katolickich państwach, jednak tamtejsze społeczności otrzeźwiały po pedofilskich zdarzeniach wśród duchownych i dołączyły do postaw, których wymaga współczesna cywilizacja. Natomiast między Bugiem (zwłaszcza tam) a Odrą odnotowujemy obyczaje, które u ludzi światłych wywołują głęboki wstyd. A ponieważ 90 proc. (to liczba wzięta z poważnych publikacji) polskiego episkopatu składa się z hierarchów, którzy mają głęboko w nosie nakazy papieża Franciszka oraz empatię dla ofiar i ani im w głowie podawać się do dymisji, pedofilska hańba długo się od Polaków nie odklei. Idioci wzięli górę wraz ze swoimi idiotyzmami o ręce podniesionej na Kościół Katolicki, seksualizacji dzieci, panoszeniu się społeczności LGBT, strefach szariatu, rzekomym wprowadzeniu euro przez nową władzę, żydowskich roszczeniach i tym podobnych bzdurach. To jedna ze smutnych dla ludzi rozsądnych powyborczych refleksji. Cześć rodaków jest wręcz chorobliwie wrażliwa na lęki i strachy sączone przez władzę i gotowa poprzeć każdego, kto zapewni, że Polaków od nich uwolni. Tak, jak od rzekomo zainfekowanych uchodźców. Po prostu palący wstyd… Dopełnienie zalewu kłamstwa w kampanii zjednoczonej prawicy, stanowił propagandowy chlew z gnojowicą, zaprezentowany przez TVP Jacka Kurskiego, na który z zachwytem godnym lepszej sprawy od lat daje się nabierać lud określony przez tegoż Kurskiego jako… ciemny.

Pamiętacie obrazki z partyjnych konwencji? „Jeśli odzyskajOM (och, ta trudna polszczyzna…) władzę, to (…) aktów łamania prawa będzie więcej. Oni zapowiadajOM, że zniszczOM demokrację (…)”. „Trzeba bronić polskiej duchowości, moralności i tradycji, a ona jest atakowana, jest atakowany Kościół”. „ZabiorOM to, co myśmy dali, zabiorOM, bo nie bENDOM mieli innego wyjścia (…). Bo ci wszyscy, którzy te finanse ograbiali, bENDOM z powrotem mieli poczucie, że znów można”. Wszystkie cytaty pochodzą z przemówień nieocenionego językoznawcy Jarosława Kaczyńskiego z ostatnich tygodni. Tego rodzaju „argumenty” oraz podobne popisy szczucia na opozycję usłużnych halabardników, przyniosły owoce 26 maja. A kto nadstawił na nie życzliwe uszy? Czytelnicy zapewne nie będą mieli kłopotów z nazwaniem tej rzeszy wyborców, ludzi nie tolerujących żadnych rozumnych argumentów poza prawdami objawionymi prezesa z Żoliborza, któremu oddają cześć niemal boską. Dzięki bałwochwalczemu poparciu takich ludzi, tenże prezes steruje państwem… Pardon: jeszcze przy pomocy Kościoła Katolickiego, którego funkcjonariusze nawoływali z ambon, by głosować na prawych i sprawiedliwych…

 Podczas popularnej telewizyjnej audycji polityczno-satyrycznej, jeden z jej odbiorców przedstawił się jako mieszkaniec tzw. ściany wschodniej i zapewnił, że zarówno on, jak i ludzie, których zna, mają trzeźwy osąd rzeczywistości i nie uważają się za obywateli czarnej dziury. Z pewnością tak jest, ale teraz dominują w tamtych rejonach myślący zupełnie inaczej, czego smutne skutki będziemy odczuwali jeszcze długo, a wstyd będzie wielu Polakom towarzyszył w kontaktach z innymi nacjami. Czy naprawdę Polska sobie na to zasłużyła? Przemyślmy to przed jesiennymi wyborami. Partiom opozycyjnym życzę chwytającego za dusze programu, a ich zwolennikom jak najszerszej woli poparcia w głosowaniu. Szerszej aniżeli ostatnio…

Andrzej Basiński

***

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej