Tygodnik DB2010

Jestem otwarty na dialog

Rozmowa z Sebastianem Drapałą, zastępcą burmistrza Boguszowa-Gorc.

Dwa tygodnie po nominacji na zastępcę burmistrza Boguszowa-Gorc musiał Pan przejąć wszystkie obowiązki burmistrza. Jak Pan sobie radzi?

Sebastian Drapała: – Przejęcie pełni obowiązków odbyło się w sposób płynny. Radzę sobie bardzo dobrze tym bardziej, że już na początku pracy postawiliśmy sobie precyzyjne cele do zrealizowania w obecnej kadencji i będę je realizował. Nie jestem też sam, urząd to zespół pracowników merytorycznych, spotkałem się także z ogromną życzliwością ze strony mieszkańców.

Jak sytuacja z aresztowaniem burmistrza Jacka C. wpłynęła na życie miasta?

– Na pewno wywołała w pierwszej chwili zamieszanie, bo nikt nie spodziewał się takiej sytuacji. Odczucia wśród mieszkańców są różne – osoby życzliwe burmistrzowi nie uwierzyły w prawdziwość stawianych zarzutów, zaś opozycja próbowała wykorzystać tę sytuację by podjudzać społeczeństwo do kłótni i podziałów wierząc, że podzieli mieszkańców. Nie udało się to, czego przykładem była pierwsza wigilia miejska, gdzie frekwencja przerosła nasze oczekiwania. W tej chwili miasto funkcjonuje normalnie, rozwiązujemy bieżące sprawy i planujemy inwestycje. Od Nowego Roku, tak jak obiecaliśmy, funkcjonuje punkt nieodpłatnej pomocy prawnej dla mieszkańców Boguszowa – Gorc, rozpoczęliśmy działania zmierzające do wybudowania obwodnicy dzielnicy Gorce, prowadzimy też rozmowy z Gminą Wałbrzych, by wydłużyć kurs autobusu linii nr 2 do Starego Lesieńca. Z uwagi na ostrą zimę rozwiązujemy na bieżąco problemy z zimowym utrzymaniem miasta. Jest to trudny temat, gdyż obowiązuje nas niekorzystna – w mojej opinii – umowa, którą podpisał 3 lata temu poprzedni burmistrz pan Waldemar Kujawa. Problemy te występowały praktycznie każdego roku, na szczęście dobiega ona końca, więc – analizując błędy poprzedników – zadbamy o należyte zabezpieczenie interesu gminy na kolejne zimy.

W jakim stanie przejęliście urząd, gminę i jednostki podległe?

– Niestety w bardzo kiepskim. Wszędzie zastaliśmy złą i nieefektywną organizację pracy, co skutkowało niskim poziomem jakości obsługi naszych mieszkańców i brakiem skutecznej realizacji zadań. W wielu wydziałach nadal są ogromne zaległości, z uwagi na brak adekwatnej ilości wykwalifikowanych urzędników. Podam prosty przykład: brak biura podawczego – osoby starsze i niepełnosprawne musiały wspinać się po schodach na piętro, by złożyć podanie, wniosek itp. Od razu to zmieniłem i teraz dokumenty i wnioski pobiera i składa się na parterze. Nadal na światło dzienne wychodzą zaniedbania w wielu dziedzinach więc na pewno potrzeba czasu żeby wszystko poprawić, ale już urząd miejski stał się miejscem bardziej otwartym i przyjaznym interesantom.

Wiele kontrowersji wzbudzają zmiany kadrowe w urzędzie i jednostkach podległych. Opozycja mówi o politycznych czystkach…

– Zmiany zawsze wzbudzają kontrowersje, ale są potrzebne. Każdy manager ma swój styl zarządzania i dobiera odpowiednich ludzi do realizacji zadań. Ja stawiam na kompetencje i tak dobieram współpracowników. Wcześniej wspomniane zaniedbania i błędy były między innymi wynikiem niekompetencji pewnych osób, zatem nie było możliwości dalszej współpracy z tymi ludźmi. Opozycja nie ma merytorycznych argumentów, więc zawsze będzie krzyczeć o politycznych czystkach, zwłaszcza jeśli dotykają osób niekompetentnych, które były zatrudnione przez ich własną ekipę. Nazywanie czystkami politycznymi zwolnienie 3 pracowników jest obłudą prezentowaną przez klub radnych opozycyjnych. Ci sami radni klaskali gorąco, gdy pan Kujawa zwolnił kilkunastu kompetentnych ludzi tylko dlatego, że mu nie odpowiadali. Przypisywanie mojej osobie zwolnień osób nie będących pracownikami urzędu miejskiego, z których większość zwolniła się sama, to zwyczajne oszczerstwa. Niestety, radni opozycyjni są słabo zaznajomieni z ustawami oraz przepisami i myślę, że z tej niewiedzy tak się zapętlają w mieszanie faktów i wprowadzają w błąd opinię publiczną.

Czy w urzędzie i instytucjach podległych zajdą większe zmiany organizacyjne?

– Zmiany organizacyjne oczywiście będą, ale proszę ich nie utożsamiać z redukcjami pracowników, bo ja chcę wzmocnić kadrowo wydziały i jednostki, gdzie ilość zadań jest nieadekwatna do liczby personelu. Miasto to żywy organizm i trzeba elastycznie dopasowywać organizację pracy do rzeczywistości i stojących przed nami zadań tak, by jak najlepiej pracować na rzecz mieszkańców naszego miasta.

Wizytówką Boguszowa – Gorc jest góra Dzikowiec, ale funkcjonujący tam ośrodek sportowy przynosi od wielu lat straty. Jakie ma pan plany aby to zmienić?

– Dzikowiec jest faktycznie nierentowny i od wielu lat miasto dokłada ogromne pieniądze do funkcjonowania tego ośrodka. Jest to po części spowodowane złą polityką inwestycyjną, a po części ogromnymi potrzebami i brakiem środków finansowych. Widzę brak logiki biznesowej, gdyż zainwestowano najpierw miliony złotych w wyciągi i system naśnieżania, a nie zabezpieczono wcześniej źródła wody do armat śnieżnych. Efekt jest taki, że są armatki, a brakuje wody żeby mogły działać i naśnieżać stok. Priorytetem jest zatem zapewnienie wody, mamy kilka pomysłów rozwiązania tego problemu i będziemy chcieli przeprowadzić tę inwestycję. Chcemy też dokończyć budowę brakującego fragmentu drogi do ośrodka i pozyskać tereny pod utworzenie w przyszłości dodatkowej trasy dla narciarzy rekreacyjnych, gdyż bez tego nie ma szans na zwiększenie ilości narciarzy na stoku. Podjąłem już w tej sprawie rozmowy z Lasami Państwowymi, które są właścicielami tych gruntów. Mam nadzieję że dojdziemy do porozumienia, co umożliwi dalsze wzbogacanie oferty Dzikowca zarówno na okres zimowy, jak i letni. To są oczywiście długofalowe plany inwestycyjne, które będziemy realizować etapami.

Opozycja zapowiada przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania burmistrza…

– Opozycja opowiada różne niedorzeczności w mediach społecznościowych. Informują mieszkańców o składaniu interpelacji w różnych kwestiach, a nie potrafią ich złożyć zgodnie z obowiązującymi przepisami. W mojej ocenie to wstyd, że niektórzy radni – pomimo sprawowania mandatu kolejną kadencję – nie znają podstawowych aktów prawnych obowiązujących w samorządzie gminnym: ustawy o samorządzie gminnym, o pracownikach samorządowych czy statutu miasta. Jestem otwarty na dialog i merytoryczną współpracę z każdym środowiskiem, a także na krytykę, ale powinna ona być konstruktywna. Ci radni zapomnieli, że reprezentują teraz wszystkich mieszkańców naszego miasta, a nie tylko grupę swoich wyborców. Zajmują się przepychankami i biciem piany, a nie pracą dla mieszkańców. Żaden radny opozycyjny nie zaangażował się w ważną dla mieszkańców sprawę śmieci zwożonych przez jedną firmę na teren naszego miasta. Mieszkańcy skarżą się na brud i fetor spowodowany przez to składowisko i zwrócili się o pomoc do naszych radnych i spotkaliśmy się z tymi mieszkańcami, by podjąć działania w tej sprawie. Uważam że to jest zadaniem radnych, a nie próby destabilizacji funkcjonowania miasta.

Robert Radczak

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej