Tygodnik DB2010

Wstyd

Listy do redakcj

Pamiętam czasy wzmożonej indoktrynacji politycznej w PRL, kiedy była prowadzona nagonka na Kościół Katolicki w latach 50 ubiegłego wieku. W niedziele, w które odbywały się uroczystości przystępowania dzieci do sakramentu bierzmowania i do parafii przyjeżdżał biskup, komunistyczne władze nakazywały organizowanie w szkołach, które należały do tej parafii zajęć sportowych i rozrywkowych. Propaganda komunistyczna tłumaczyła to koniecznością opiekowania się przez szkołę w dniu wolnym od nauki dziećmi niewierzącymi. Działanie niby chwalebne, bo w tym czasie nie działała jeszcze w Polsce telewizja i nie istniał jeszcze w ogóle internet. Takie zajęcia były pożyteczne. Jednak wszyscy wiedzieliśmy, że to wybieg propagandowy, by odciągnąć dzieci od kościoła, bo w pozostałe niedziele takich rozrywek szkoły nie organizowały.

Te wspomnienia wróciły kiedy dowiedziałem się, że biskup Diecezji Świdnickiej w dniu Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 13 stycznia 2019 roku ogłosił dniem kwesty w całej diecezji Świdnickiej na Dom Samotnej Matki. Cel niewątpliwie chwalebny ale przecież mamy w roku 52 niedziele, o czym wszyscy wiedzą tak samo, jak o tym, że od 27 lat Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a z nim zbieranie datków na pomoc szpitalom dziecięcym, prowadzony jest w drugą niedzielę stycznia. Tak jak za komuny, wszyscy wiemy, że organizacja takiej kwesty równoległe do akcji WOŚP miała oderwać dzieci, młodzież i dorosłych wolontariuszy od nielubianej przez wielu duchownych akcji. Zastanawiam się, co mają na myśli depozytariusze zaufania „suwerena”, wykrzykując w czasie swoich patriotycznych demonstracji hasło „precz z komuną” – czy precz mają iść tylko ludzie, czy metody?

W niedzielę, 20.01.2019 r., podczas mszy świętej został odczytany list, skierowany do wiernych Diecezji Świdnickiej przez jej biskupa. List zawiera przypomnienie cudu zamiany przez Jezusa wody w wino w czasie wesela z udziałem Jezusa i Matki Maryi. W rozwinięciu tematu autor listu przechodzi do kwestii umiejętności korzystania z mediów. Przytacza wypowiedź papieża Franciszka w orędziu wygłoszonym z okazji ubiegłorocznego 52 Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, w którym przestrzegał nas przed „fake newsami”. W uzasadnieniu pisze, że skuteczność fake newsa wynika przede wszystkim z jego charakteru mimetycznego, to jest zdolności, by wydawał się prawdopodobnym… Wiadomości te, choć fałszywe, ale prawdopodobne, są podchwytliwe, w tym sensie, że potrafią przyciągać uwagę adresatów, opierając się na stereotypach i uprzedzeniach rozpowszechnianych w strukturze społecznej, wykorzystują emocje, które łatwo niezwłocznie rozbudzić, takie jak gniew, lęk, pogarda, frustracja. Przytacza też opinię księdza biskupa Adama Lepy, że informacja jest tak podana, że ludziom nie przychodzi do głowy, że ktoś może ich oszukiwać.

Piękne to słowa i bardzo potrzebne, jednak brakuje mi w tym liście odczytywanym 20 stycznia, to jest tydzień od tragedii, która rozegrała się w Gdańsku, sprawy zasadniczej, że w efekcie posługiwania się językiem pogardy, prawie przed chwilą zainspirowany nim zamachowiec dokonał morderstwa na prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu, człowieku-wolontariuszu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która wraz z jej „dyrygentem” Jerzym Owsiakiem jest od wielu lat obiektem obrzydliwego hejtu, bezpodstawnych ataków i pomówień o przestępstwa i deprawacje młodzieży całej prawicowej prasy, radia i telewizji, w tym mieniącej się katolicką Telewizji Trwam i Radia Maryja. Przecież morderca, niezależnie od stanu zdrowia psychicznego, ogłosił całemu światu motywy swojego czynu w triumfalnym geście i oświadczeniu. Przecież słyszał, co się mówi w telewizji polskiej, bo przecież nie oglądał i nie słuchał „mediów liberalnych o obcym kapitale”, jak to wyraził ksiądz biskup. Wspomniany list został oczywiście odczytany również na mszy dla młodzieży. Zastanawiam się, co czuli uczestnicy tej mszy, którzy jeszcze w zeszłą niedzielę kwestowali na ulicach naszej diecezji w ramach 27 finału WOŚP, a wieczorem dotarła do nich wiadomość o zamachu… Ta skuteczność „fake newsów” jest szczególnie szkodliwa, kiedy wypowiadana jest przez osoby duchowne, tradycyjnie obdarzone zaufaniem społecznym, lub polityków, korzystających z ambon kościelnych. Wszyscy bijmy się w piersi, również za grzech zaniedbania reakcji w porę, ale każdy w swoje.

Jan Kołodziejczyk

Wałbrzych 20.01.2018 r.

***

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej