Tygodnik DB2010

Decyzja po maratonie

Rozmowa z Arkadiuszem  Muchą, radnym Rady Powiatu Wałbrzyskiego i nieetatowym członkiem Zarządu Powiatu Wałbrzyskiego.

 

arek mucha z psem

 

 

 

 

 

Minęło 1,5 roku od wyboru nowych władz wałbrzyskiego powiatu ziemskiego. Dlaczego został Pan nieetatowym członkiem zarządu a nie np. starostą? Przecież miał Pan najwięcej głosów spośród 214 kandydatów…

Arkadiusz Mucha: – Taki mamy system wyborczy w powiatach. Mimo, że najwięcej osób mi zaufało i to wyborcy wskazali zwycięzcę, to jednak radni wybierają władze powiatu i jest to tak zwana demokracja pośrednia. W gminach jest inaczej: wygrywa najlepszy i to jest dobre.

 

Żałuje Pan, że objął funkcję nieetatową?

– Nie żałuję, ponieważ zdobyłem nowe doświadczenie i dużo się nauczyłem. Porównałbym moją sytuację do mistrzostw świata, np. w rzucie młotem. Paweł Fajdek osiągnął doskonały wynik, ale zamiast złota otrzymuje brązowy medal…

 

W kadencji, którą przerwało odzyskanie przez Wałbrzych praw miasta – powiatu, był Pan najaktywniejszym spośród 29 radnych powiatowych. Niestety, teraz słychać Pana na sesjach bardzo rzadko.

– To nie jest tak. Pisałem wiele interpelacji, zapytań do zarządu i zabierałem częściej głos, gdy byłem tylko radnym. Teraz te wszystkie sprawy, wnioski i problemy zgłaszam bezpośrednio podczas posiedzeń zarządu powiatu praktycznie co tydzień, a nie na sesji rady. Moja aktywność samorządowca wcale nie zmalała. Wręcz przeciwnie, choć nie jest to teraz tak widoczne medialnie.

 

To jakie inwestycje powiat zrealizował pod kierownictwem zarządu, w którym Pan zasiad?

– Głównie drogowe. Przeznaczamy około 16 procent budżetu na infrastrukturę drogową, podczas gdy poprzednie władze inwestowały tylko 3 procent. A przecież teraz budżet mamy o około 100 milionów złotych mniejszy, po zmianach administracyjnych związanych z odzyskaniem przez Wałbrzych grodzkości. W latach 2013 – 2014 Powiat Wałbrzyski wyremontował ponad 11 kilometrów dróg za kwotę 9 milionów 866 tys. zł, z czego 6 milionów 359 tys. zł pochodziło z dofinansowania budżetu państwa.

 

Co zostało zrobione w pańskim okręgu wyborczym?

– Z przykrością powiem, że przez wiele lat nikt nie inwestował w szkołę położoną w centrum Szczawna – Zdroju. To stary budynek, ale ten zarząd powiatu pokazuje, że – mimo niskiego budżetu jakim dysponuje – nie zapomina o tej perełce. Remont toalet dobiega końca, jest nowe ogrodzenie, wiele odnowionych sal, korytarzy, powstała mała galeria na poddaszu. Dodam, że Rada Powiatu Wałbrzyskiego w czerwcu przyznała dotację gminie Szczawno -Zdrój w kwocie 30 tysięcy złotych na tablicę interaktywną przy ul. Solickiej, która pewnie niebawem powstanie i będzie służyć mieszkańcom korzystającym z autobusów.

 

W ogólnopolskich środkach masowego przekazu było głośno o powiecie wałbrzyskim za sprawą delegacji starosty. A ile razy Pan, czy wicestarosta, korzystał z delegacji?

Mogę odpowiedzieć za siebie – ani razu.

 

W tej kadencji chyba już każdy z każdym się pokłócił. Np. wiele kontrowersji budziła sprawa budowy lodowiska w Jedlinie Zdroju.

– To prawda. Każdy z radnych jest z innej gminy i – co naturalne – chce zrobić dla swojej miejscowości jak najwięcej. To taki lokalny patriotyzm. W sumie wolałbym, aby to lodowisko, czy odkryty basen powstały w Szczawnie- Zdroju, a nie w Jedlinie. Ale to nie są zadania powiatowe, lecz gminne.

 

A co, poza wodą, ma basen wspólnego z lodowiskiem?

– Użyłem tylko takiej przenośni, bo żal mi odkrytego basenu w Szczawnie, z którego korzystałem, ale to już historia. Teraz jeżdżę z dziećmi i z rodziną do Mezimesti, Strzegomia, Dobromierza lub do Głuszycy.

 

Jakie ma Pan plany samorządowe na przyszłość? Wiele osób uważa, że będzie Pan czarnym koniem w wyborach burmistrza Szczawna – Zdroju, bo sondaże przedwyborcze dają Panu 70 procent szans na zwycięstwo.

Siedemdziesięcioprocentowe zaufanie to mocny zastrzyk do działania dla mnie, młodego człowieka, pełnego pomysłów i chęci do pobudzenia tak pięknego miejsca na ziemi, jakim jest Szczawno – Zdrój. Ludzie, którzy mnie znają z pracy samorządowej wiedzą, że nie rzucam słów na wiatr. Skutecznie i mądrze dążę do wyznaczonego celu. Ostateczną decyzję o starcie wyborach na urząd burmistrza naszej gminy, podejmę w tę niedzielę – 14 września. To dla mnie magiczna data, ponieważ będę realizował swoje postanowienie noworoczne.

 

Jakie to postanowienie, jeżeli to nie jest tajemnica?

– Pobiegnę na 42 km we wrocławskim maratonie. Niedawno półmaraton wałbrzyski ukończyłem poniżej 2 godzin.

(RED)

Tags: , , ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej