Odcięci od pracy

Polecamy3 września, 2014

Zmiany w komunikacji podmiejskiej w okolicach Wałbrzycha nie wszystkim wyszły na dobre. Ucierpiała na nich między innymi grupa mieszkańców Jedliny Zdroju.

autobus miejski na 5

 

 

 

 

– Likwidacja walimskich „nysek” sprawiła, że ponad 70 rodzin z Jedliny nie ma jak dojeżdżać do szkoły i pracy – napisała do naszej redakcji pani Alicja z Jedliny Zdroju. – Autobusy linii nr 5 miały być udogodnieniem, a są utrapieniem, ponieważ mają inną trasę niż prywatny przewoźnik. Jak ludzie z Walimia mają się dostać do pracy do Jedliny, skoro autobusy jeżdżą przez Olszyniec i Podlesie? Mają wysiadać w Olszyńcu i iść 5 km na nogach? Tak samo osoby z Jedlinki (ulica Świdnicka i Długa) miały dopasowany dojazd do pracy, większość ludzi dojeżdżała na godzinę 6.00, a teraz pierwszy autobus z Jedlinki wyjeżdża po godzinie 7.00. Ilość połączeń również pozostawia wiele do życzenia. Wcześniej było to ponad 15 „nysek”, a teraz zaledwie 6, nie wspominając o kursach w weekendy (tylko 4). Wiele osób jest zmuszonych do zwolnienia się z pracy – alarmuje nasza Czytelniczka.

Sprawą zainteresowaliśmy Beatę Żołnieruk – radną powiatu wałbrzyskiego i właścicielkę firmy przewozowej, która m.in. obsługuje linię Głuszyca – Wałbrzych.

– To rzeczywiście bardzo poważny problem. Wygląda na to, że prezydent Wałbrzycha zamiast usystematyzować rynek przewozów i wprowadzić udogodnienia dla pasażerów komunikacji doprowadził do całkowitej dezintegracji. Przykładem tego, nich będzie połączenie Walim- Wałbrzych. Dotychczas pasażerowie mogli przemieszczać się z uwzględnieniem takich przystanków jak Olszyniec, Jedlina- Zdrój, Jedlina – Kamieńsk, a w chwili obecnej z Walimia przez gminę Jedlina – Zdrój nie przejeżdża ani jeden kurs. Codziennie otrzymuję emaile i telefony od zawiedzonych mieszkańców gminy Walim. W poniedziałek miałam również wizytę jednej z mieszkanek Głuszycy, która jeździła codziennie z Jedlinki do Olszyńca do chorej matki. Ze łzami w oczach prosiła mnie, abym cos w tej kwestii zrobiła. W ubiegłym tygodniu do mojego biura przyszła kobieta z Głuszycy, która pracuje w Wałbrzychu i wraca z pracy kursem wykonywanym przez prywatnych przewoźników o godz. 22.15. Niestety, również nie miałam dla niej dobrych wiadomości. Przewoźnicy nie będą mogli wykonywać tego kursu ze względów ekonomicznych. Prawdopodobnie gmina będzie musiała już wkrótce znacznie zmienić zaproponowany rozkład jazdy. W końcu, jeśli kursy są dotowane, to nie wyobrażam sobie, aby było tak, że przewoźnicy będą wykonywali te nierentowne kursy, a operator tylko te rentowne – tak jak to wygląda do tej pory. Odrębna kwestią są aspekty prawne. Nadal uważam, że przewozy wykonywane przez Śląskie Konsorcjum Autobusowe sp. z o.o. są niezgodne z prawem – podkreśla Beata Żołnieruk.

Na tym jednak nie koniec kłopotów pasażerów komunikacji zbiorowej.

– W związku z przebudową drogi powiatowej nr 3356D z Walimia do Rzeczki i brakiem możliwości przejazdu autobusu, do czasu zakończenia trwających na tym odcinku prac, kursy z Walimia do Rzeczki będą realizowane przez autobus szkolny. W dni powszednie, kursy z Rzeczki do Walimia odbywać się będą w godzinach: 5:45 oraz 6:25, natomiast z Walimia do Rzeczki ok. godziny 16:20 i 17:20, przy czym odjazd uzależniony będzie od przyjazdu autobusu szkolnego – informuje Urząd Gminy w Walimiu.

(RED)

Tagi: , , , , , ,