Nowy sezon w samorządzie – nowe stare otwarcie w Wałbrzychu

Polecamy16 listopada, 2018

Wiosną tego roku, na progu samorządowej kampanii wyborczej wyraziłem na łamach Tygodnika DB 2010 przekonanie i nadzieję, że będzie jej towarzyszyć poważna debata o przyszłości miasta i regionu. Niestety, mieszkańcy nie doczekali się bezpośredniego starcia kandydatów na prezydenta, chociaż jeszcze np. osiem lat temu debaty prezydenckie organizowały prawie wszystkie wałbrzyskie media i uczelnie.

W tym roku przekazy komitetów wyborczych mijały się, a odmienne narracje Romana Szełemeja i Ireneusza Zyski nie miały okazji (oprócz krótkiego radiowego epizodu) znaleźć miejsca konfrontacji. Wynik nie zaskoczył gdyż obecny prezydent przeżywa szczyt popularności, przypominający najlepsze lata Rafała Dutkiewicza we Wrocławiu. Wielka szkoda jednak, że mieszkańcy nie przejęli się bardziej tematem kondycji finansowej Wałbrzycha. Mantrowanie z ratusza, że póki spłacamy długi to nie ma czym się przejmować, jest łudzeniem opinii publicznej. Nie spotkał się też z oburzeniem fakt wyciszenia przez kilka miesięcy afery ze znikaniem ogromnych środków z miejskiego budżetu, czy przegrany spór sądowy wałbrzyskich wodociągów z Gminą Marciszów.

Zaczęła się powyborcza rzeczywistość. Podczas ostatniej w mijającej kadencji sesji Rady Miejskiej Wałbrzycha radni podjęli uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na zbycie udziałów i określenia trybu zbycia, w tym procedury wyłonienia nabywcy, udziałów należących do Gminy Wałbrzych w spółce Miejski Zarząd Budynków Sp. z o.o. Podejmując taką uchwałę, rada wyraziła zgodę na zbycie w drodze sprzedaży, nie więcej niż 4 330 udziałów Gminy Wałbrzych w spółce, stanowiących jej 49,02 % kapitału zakładowego. Sprzedaż udziałów, według wycen, ma przynieść gminie Wałbrzych od 10 do 12 milionów złotych. To sposób na oddech dla spółki ale też dowód, że władze szukają coraz to nowszych alternatywnych źródeł finansowania. Pytanie, czy nowy rok zacznie się od podwyżek czynszów, biletów komunikacji miejskiej oraz lokalnych opłat i podatków? Czy jednostki miejskie będą zmuszone do dalszych oszczędności? Kampania to nie czas ogłaszania przykrych wiadomości, ale teraz zaczął się już okres twardych zmagań o równowagę finansową.

Prezydent Roman Szełemej wygrał w cuglach, zyskując jednocześnie kartę transferową do polityki krajowej. Laury, które dostaje od TVN czy Rzeczpospolitej oraz prounijna retoryka, którą przyjął, pozwalają przypuszczać, że być może już za rok zobaczymy prezydenta w Parlamencie Europejskim, a mieszkańcy raz jeszcze wezmą udział w wyborach na włodarza Wałbrzycha. Nie jest to teza całkiem niewiarygodna. Najbliższe lata w Wałbrzychu to jednak orka i potrzeba łatania budżetu miasta. Powieszenie ogromnej flagi UE na fasadzie ratusza w przededniu Święta Niepodległości nie było przypadkowe. To narzucenie nowej wizji prezydentury – władzy miasta umocowanej w Brukseli. I chociaż to zabieg marketingowy, to wydaje się, że pokazuje kierunek zainteresowań prezydenta. Sprawdzimy już w 2019 roku.

Zmienia się też polityczne otoczenie Wałbrzycha. Władza w samorządzie województwa już za kilka dni znajdzie się w rękach koalicji Prawa i Sprawiedliwości i Bezpartyjnych Samorządowców, która powinna na serio zająć się wsparciem dla tzw. obszaru Sudetów. PiS otrzymał mandat do rządzenia świetnym, pierwszym takim w historii, wynikiem w naszym okręgu. Wałbrzych i okoliczne gminy muszą stać się beneficjentami nowego otwarcia w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, pomocy bez jakichkolwiek uprzedzeń i patrzenia na partyjne szyldy kierujących nimi samorządowców. Co więcej, prawdopodobnie także w samorządzie powiatowym władzy nie będzie sprawować Platforma Obywatelska, co spowoduje pewnie dalszą dekompozycję tego kiedyś potężnego w Wałbrzychu środowiska politycznego.

Za nami wybory i nowe otwarcie w lokalnym samorządzie. I chociaż w Wałbrzychu mamy nowe – stare otwarcie, to przed nami niezwykle ciekawe miesiące i bardzo ważny zbliżający się rok.

dr Piotr Sosiński

Tagi: ,