Tygodnik DB2010

Sudety 2030 – wyborczy wehikuł starej ekipy

W kolejnych samorządowych kampaniach wyborczych na Dolnym Śląsku (2006, 2010, 2014) sejmikowi kandydaci Prawa i Sprawiedliwości zwracali uwagę na ogromny problem nierównomiernego rozwoju naszego województwa. W programie z 2014 r., zatytułowanym „Solidarny Dolny Śląsk” zwracaliśmy uwagę na to, że w regionie mamy do czynienia z sytuacją, w której obszary względnego dobrobytu otoczone są terenami peryferyjnymi o kurczącym się potencjale społecznym i gospodarczym. We wstępie do programu pisaliśmy, że „samorząd województwa odpowiada za region jako całość, jego działania muszą być prowadzone w interesie wszystkich mieszkańców Dolnego Śląska. Jedynym sposobem na realizację tego postulatu jest prowadzenie przez władze polityki równomiernego rozwoju województwa”. Nasi kandydaci wskazywali, że w interesie mieszkańców obszarów wzrostu jest prowadzenie polityki solidarnego rozwoju Dolnego Śląska. Nikt nie miał wątpliwości, że tylko spójny rozwój regionu w długookresowej perspektywie gwarantuje Dolnoślązakom poprawę jakości życia.

 

Krytyczna diagnoza polityki rozwoju regionalnego

Tezy programu PiS w roku 2014 były związane z krytyczną diagnozą nieskutecznej realizacji polityki rozwoju przez władze samorządu wojewódzkiego Dolnego Śląska, która zobowiązana jest do realizacji dokumentów strategicznych. Uchwałą nr XXXII/932/13 z dnia 28 lutego 2013 r. Sejmik Województwa Dolnośląskiego przyjął najważniejszy z nich, czyli Strategię Rozwoju Województwa Dolnośląskiego 2020. Opisał w niej tzw. Sudecki Obszar Integracji, który obejmuje południowy obszar województwa dolnośląskiego i cechuje się wieloma barierami rozwojowymi, wynikającymi m.in. z depopulacji, dużego bezrobocia i utrudnionych warunków prowadzenia inwestycji prorozwojowych i infrastrukturalnych (specyfika terenów górskich i podgórskich, tereny cenne przyrodniczo, w tym chronione prawnie). Strategia rozwoju opisywała też Aglomerację Wałbrzyską, która „wymaga wielu skoordynowanych działań skierowanych na przełamanie stagnacji społecznej i gospodarczej”.

Kilka lat później, 11 grudnia 2017 roku, w miejscowości Wleń, została podpisana przez kilkudziesięciu samorządowców tzw. „Deklaracja Sudecka”. Liderzy gmin i powiatów obejmujących właśnie Sudecki Obszar Integracji wyrazili wolę podjęcia wspólnych działań, zmierzających do poprawy warunków życia mieszkańców i szybszego rozwoju gospodarczego tej części Dolnego Śląska. W deklaracji wskazali, że wykorzystując potencjał społeczno-gospodarczy i bogactwo wszelkich zasobów tego obszaru, zobowiązują się do rozpoczęcia prac nad stworzeniem wspólnego planu modernizacji i rozwoju. Deklaracja mówi m.in. o likwidacji wykluczenia komunikacyjnego, rozwoju regionalnego transportu lotniczego w oparciu o istniejące lotniska, poprawie jakości sieci dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych, umożliwiających normalną komunikację wewnątrz obszaru itd.

 

Deklaracja Sudecka wyważa otwarte drzwi

Deklaracja jest kontynuacją zapisów Strategii Rozwoju Województwa Dolnośląskiego, ale i potwierdzeniem jej fiaska. Pokazuje bowiem istnienie ogromnych dysproporcji w rozwoju regionu. Tym bardziej zaskakuje, że do grona jej sygnatariuszy dołączył marszałek województwa Cezary Przybylski, stając się jednocześnie krytycznym recenzentem własnej polityki. Podpisanie deklaracji stało się głośnym wydarzeniem medialnym. Ale działania mówiące o potrzebie szczególnego wsparcia dla południowego obszaru Dolnego Śląska nie są niczym nowym! Mówi o tym zarówno odpowiedzialna za temat rządząca od kilkunastu lat ekipa polityków związanych głownie z PO, sygnując Strategię Rozwoju 2020, jak i sejmikowa opozycja z PiS na czele.

Musi zaskakiwać fakt dlaczego dla mediów i lokalnej opinii publicznej kolejne mantrowanie o biednym południu ma być hitem i bombą. Moim zdaniem to tylko kolejny pomysł wpływowej grupy lokalnych polityków, z Romanem Szełemejem na czele, na szczęśliwe dotarcie do wyborczej mety poprzez narzucenie narracji w trwającej kampanii samorządowej. Do tego retoryce tej towarzyszy nieco groteskowe „negocjowanie” lokalnych samorządowców z Komisją Europejską, które nie znajduje oparcia w żadnych unijnych procedurach.

 

Nowa strategia województwa zapomina o Sudetach

Warto jednak wiedzieć, że aktualnie w Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu trwają prace nad nową Strategią Rozwoju Województwa Dolnośląskiego do 2030 roku. Tekst projektu dokumentu dostępny jest w Internecie, a uchwała w sprawie przyjęcia strategii będzie już raczej zadaniem dla nowo wybranego sejmiku. I pewnie dopiero po październikowych wyborach opinia publiczna dowie się, że nie ma tam już wzniosłych zapisów o szczególnym wsparciu dla obszaru sudeckiego, co – niestety – potwierdza moje przypuszczenia, że Deklaracja Sudecka jest wehikułem wyborczym, a nie częścią polityki obecnych władz województwa. Celem jest efektowny skok w kolejną kadencję urzędowania.

Piotr Sosiński

Radny Województwa Dolnośląskiego

Klub Radnych PiS

***
Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w felietonie nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

Tags: ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej