Tygodnik DB2010

Słupki wstydu

andrzej-basinski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Małżonków Wandę i Wiktora, osoby w wieku średnim, spotykam czasami, gdy wyprowadzam Maksa na spacer. To życzliwi recenzenci moich, zamieszczanych na tych łamach, felietonów, bo twierdzą, że jestem wyrazicielem ich opinii, a także inspiratorzy i pomysłodawcy niektórych tekstów. Zwykle przystają, uśmiechają się i puszczając oko zadają mi pytanie: „kiedy?” lub „jak długo jeszcze?”. Oczywiście, chodzi o dobrą zmianę. Wtedy rozkładam ręce, a następnie komentujemy niektóre z rozlicznych przykładów odchyleń od tego, co naszym zdaniem uznajemy za normę, serwowanych nam nieustannie przez polityków z Bożej łaski, z trudnym do ukrycia deficytem intelektualno-moralnym. Po takiej rozmowie czujemy się lepiej, bo człowiek powinien co pewien czas upuszczać nieco goryczy, by się nie zatruć. Byle nie dochodziło do przejawów agresji. Takie małe katharsis, oczyszczenie.

Ostatnio pani Wanda zadała pytanie dodatkowe: „dlaczego to robimy?”. Zwracam uwagę, że nie powiedziała: „robią”, ale „robimy”, nie kierując pytania tylko do sympatyków obecnej władzy, ale także do ludzi, którzy przez swoją obojętność i unikanie zajmowania zdecydowanego stanowiska, dają przyzwolenie na zachowania dewastujące praworządność oraz wizerunek Polski za granicą. Polskim dramatem ostatniego okresu są też ci, co postanowili się przystosować do dobrej (ha, ha!) zmiany. Zamierzałem spróbować postawić diagnozę, ale wtedy włączył się pan Wiktor.

– Zachowania części Polaków zaprzeczają zdrowemu rozsądkowi, odpowiedzialności za państwo i współobywateli oraz zwykłej przyzwoitości – zauważył, równocześnie wyciągając z kieszeni kurtki obustronnie gęsto zapisane dwie kartki z notesu. – Pewnego dnia postanowiłem odreagować nonsensy, które nas otaczają i spisałem listę naszych głupot. Byłoby ich znacznie więcej, ale i tak te, które pokażę, chyba nieźle ilustrują powagę sytuacji. Ani ja, ani żona, ani miliony, jak wierzę, rodaków, zdecydowanie nie akceptują tych szaleństw i protestują przeciwko nim, chociaż nie na ulicach – zaznaczył. Czytał lekko podnosząc głos:

– Protesty przeciwko kpinom z prawa i niedrukowaniu wyroków Trybunału Konstytucyjnego oraz dopuszczenie do orzekania sędziów dublerów – słupki poparcia dla władzy w sondażach idą w górę. Po straszeniu uchodźcami – słupki w górę. Po czystce wśród dziennikarzy radia i państwowej telewizji – słupki w górę. Opanowanie przez kolesi i pociotków wszystkiego, co przynosi wysokie pensje – słupki w górę. Nocne obrady Sejmu i takowe podpisywanie ustaw przez prezydenta – słupki w górę. Demonstracje przed Sejmem przeciwko utrudnianiu pracy dziennikarzom oraz blokowaniu dostępu posłom opozycji do sali obrad – słupki w górę. Manifestacje przeciwko zamachowi władzy na niezależność sądów – słupki w górę. Po samospaleniu się Piotra Szczęsnego – słupki wysoko. Szał wycinki drzew Puszczy Białowieskiej – słupki wysoko. Brutalne traktowanie ludzi, a zwłaszcza kobiet na trasie smoleńskiego przemarszu i ciąganie ich najpierw po ulicy, a potem po sądach ze śmiesznymi zarzutami – słupki w górę. Blokowanie przemarszu narodowców – słupki wysoko. Za białe róże i hasła opozycji – słupki wysoko. Kretyńskie leśne ekscesy wielbicieli Hitlera i kiboli na Jasnej Górze – słupki wysoko. Po kłamliwych wypowiedziach polityków władzy – słupki wysoko. Po zdradzieckich mordach prezesa – słupki wysoko. Po czystce wśród generałów – słupki wysoko. Po kolejnych atakach władzy na Unię Europejską i życzliwe nam państwa – słupki wysoko. Po haniebnych i podłych ustawach ograbiających także wdowy po policjantach oraz degradujących generałów – słupki wysoko. Po idiotycznej nowelizacji ustawy o IPN, zdemolowaniu stosunków z Izraelem i USA oraz antysemickiej fali, jak również po odwiedzinach przez premiera grobów żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej kolaborujących z Niemcami – słupki wysoko. Po upomnieniach ze strony władz amerykańskich za nieliczenie się z ich opinią – słupki wysoko.

W tym momencie pan Wiktor na moment przerwał i poczynił uwagę:

– Wydawało się, że skandalicznie wysokie premie dla ministrów, rzecz niespotykana za rządów PO, uświadomią odurzonemu elektoratowi, że dzieje się jawna niesprawiedliwość, również ich kosztem. Za poprzedniej władzy ośmiorniczki, w końcu zakąska daleka od luksusu, i zegarek ministra Nowaka wzbudzały szał opozycji. A tu patrzcie państwo: po bezwstydnych nagrodach dla ministrów słupki nadal trwają na wysokościach. Przy akompaniamencie chamskich okrzyków posłów władzy z Terleckim i Pawłowicz na czele. To jakiś obłęd!

Zapewne z powodu coraz bardziej ogarniających go emocji, panu Wiktorowi zaczęło brakować tchu i przysiadł na pobliskiej ławce.

– Nie do wiary – podsumował po chwili odpoczynku. To są nasi rodacy?! Ci twierdzący całkiem poważnie, że cały świat nas atakuje, ale my się nie damy, odeprzemy nawałę, bo jesteśmy suwerenni, najodważniejsi, najbardziej miłosierni, najcnotliwsi, nigdy nie splamiliśmy się podłością i zbrodnią, a więc nasze będzie zwycięstwo i będziemy karać za przypisywanie Polakom czynów niecnych! Jakże podoba się części z nas władza prowokująca nieustanne konflikty i rujnujące międzyludzkie kontakty. Przecież to chore, to uwłacza normalnemu społeczeństwu. Wydaje się, że nie ma takiej kompromitacji władzy, która zmusiłaby do opamiętania i prób myślenia jej zwolenników. Jest takie powiedzenie, że jeżeli trzy osoby twierdzą, że jesteś pijany, połóż się do łóżka. W tym przypadku tysiące autorytetów na całym globie wręcz krzyczą, że z nami jest niedobrze, a część Polaków ani myśli o otrzeźwieniu – znowu zaczął się gorączkować pan Wiktor.

Jeśli chodzi o bulwersujące nagrody dla ministrów, a później o krzykliwą reakcję w Sejmie wicepremier Szydło, po pewnym czasie okazało się, że sondaże nie okazały się dla PiS pomyślne i słupki mocno się zachwiały. Nie wiadomo, czy był to efekt wysokich premii oraz słów Szydło:”Pieniądze im się po prostu należały!”, czy (wreszcie!) nałożyła się tu seria wpadek i nadmiar ekscesów władzy. Kto wie, czy nie mamy do czynienia z objawem trzeźwienia części społeczeństwa i należy w obliczu tego zjawiska zająć stanowisko optymistyczne :”Lepiej późno, niż wcale…”.

Wyjaśniam moim rozmówcom, że ludzie kierujący się niedostatkami logiki i niskimi instynktami, to skarb dla każdej populistycznej władzy. Zawsze odwołuje się ona do ciemnych stron natury ludzkiej i wydobywa z obywateli ich najgorsze cechy. Z tych najgłośniejszych, najbardziej zajadłych i rzekomo najbardziej poszkodowanych, którzy dyszą zemstą i odwetem nie za coś konkretnego, ale, jak mawiają Ślązacy, po prostu „za żywota”. Tacy uczynią wszystko dla władzy, która ich „doceniła” i wskazała, że są solą tej ziemi. Dlatego nie dopuszczą do obniżenia się słupków wstydu. Wybaczą każdą głupotę i uwierzą w każde kuriozalne hasło w stylu „wstawanie z kolan” i „zamach w Smoleńsku”, aby tylko dokopać poprzednim „elitom”, na które szczuje się ich nieustannie. To, że przy okazji zniszczą reputację kraju, dotychczas darzonego szacunkiem przez bliższych i dalszych sąsiadów, zupełnie ich nie obchodzi. Dlatego Polska stacza się po równi pochyłej i nie wiadomo, gdzie nastąpi finał tego spadania. Patrzą na to z przerażeniem ludzie, obywatele RP z krwi i kości i patrioci z krwi i kości, a nie ulepieni z krzykliwej masy. A samobójcy mają to gdzieś i mówią o władzy na długie dziesięciolecia…

Informuję małżonków, że wykorzystam ich przemyślenia w kolejnych felietonach, ale zmienię im imiona, bo rodzima szczujnia czuwa i zaraz zrobi z nich zdrajców. Oni na to, ze śmiechem, że nie trzeba i że niczego się nie obawiają.

– Jeszcze tego brakowało, mówią, żeby w rodzinnym mieście oglądać się za siebie.

Ale mimo to zmieniłem.

Andrzej Basiński

Redakcja nie odpowiada za przedstawione dane, opinie i stwierdzenia, które stanowią wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora. Treści zawarte w artykule nie odzwierciedlają poglądów i opinii redakcji.

Tags: ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej