Tygodnik DB2010

Gmina tonie, a lokatorzy bez wody

Lokatorzy wielu mieszkań komunalnych w Głuszycy zostali zaskoczeni informacją, że 29 lipca zostaną pozbawieni dostaw wody do mieszkań, choć większość z nich na bieżąco opłaca rachunki. – Gmina Głuszyca ma zadłużenie wobec wspólnot mieszkaniowych, bo nie płaci od początku roku – wyjaśnia zarządca nieruchomości. – Działanie zarządcy jest bezprawne, a opłaty za wodę i ścieki są przez gminę regulowane – podkreśla burmistrz Głuszycy Alicja Ogorzelec.

walczak

 

 

 

 

 

 

– Mój problem jest taki, że Gmina Głuszyca, w związku ze swoimi kłopotami finansowymi, nie płaci wodociągom za wodę i zarządca nieruchomości wywiesił ogłoszenie o planowanym odcięciu wody dnia 29.07.2014 r  Sam zarządca nie jest do tego uprawniony, ale mimo wszystko problem jest. Nie wiem jak w naszym kraju można dopuścić do sytuacji, gdzie prawo jest w zasadzie egzekwowane tylko od zwykłego obywatela, ale już od szczebla burmistrza wszystko udaje się jakoś załatwić. Powoli zaczynam wątpić w nasz system – napisał do naszej redakcji Czytelnik z Grzmiącej.

Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że – jak zapewnia nasz Czytelnik – na bieżąco reguluje wszystkie opłaty związane z utrzymaniem komunalnego mieszkania. Ustalanie przyczyn tego wodnego kryzysu w gminie Głuszyca rozpoczęliśmy od Wałbrzyskich Wodociągów.

– To nie jest nasza inicjatywa – zapewnia Tomasz Pluta, rzecznik Wałbrzyskich Wodociągów. – Wspólnota mieszkaniowa z ul. Zdrojowej 3 w Grzmiącej nie ma zaległości z tytułu opłat za wodę i ścieki. Także gmina Głuszyca realizuje porozumienie zawarte z Wałbrzyskim Związkiem Wodociągów i Kanalizacji w sprawie spłaty zobowiązań. Jest to inicjatywa zarządcy nieruchomości.

Kolejne kroki skierowaliśmy do firmy G.P. Walczak, która zarządza nieruchomością przy ul. Zdrojowej 3 w Grzmiącej.

– Gmina od początku roku nie dokonuje należnych wpłat na konto wspólnoty i żyje na kredyt. Problem w tym, że gmina zbiera opłaty za czynsz oraz wodę i ścieki od najemców lokali komunalnych do własnej kasy i nie wiadomo co się dzieje z tymi pieniędzmi, bo nie są one przekazywane na rachunki wspólnot. Sprawy już są w sądach, naliczane są odsetki, a do tego dochodzą koszty rozpraw, za które zapłaci gmina, czyli wszyscy mieszkańcy. To jest idiotyzm! Niestety, problem ten dotyczy wszystkich lokali gminnych, bo prywatni właściciele lokali płacą na bieżąco zaliczki na konto wspólnoty i z nimi takich problemów nie ma. A przecież z ustawy jasno wynika, że najważniejszym obowiązkiem właściciela, w tym gminy, jest terminowe regulowanie opłat. 28 czerwca, na sesji Rady Miejskiej Głuszycy, publicznie prosiłem panią burmistrz o uregulowanie zaległości i dałem czas do 29 lipca, bo nie można pogłębiać strat wspólnoty – argumentuje Grzegorz Walczak z firmy GP Walczak.

Tymczasem Alicja Ogorzelec, burmistrz Głuszycy, nie zgadza się ze stanowiskiem zarządcy.

– Przede wszystkim przekazaliśmy zarządcy wspólnoty i lokatorom informację, że zarządca nie jest uprawniony do odłączenia dostaw wody. Jeśli jednak tak się stanie, to sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Ponadto wystąpiłam do Wałbrzyskich Wodociągów z prośbą o wykaz zadłużonych nieruchomości. Okazało się, że u pana Walczaka zadłużenie występuje tylko w jednej wspólnocie z ul. Bohaterów Getta i to zaledwie na 600 zł. Jest w gminie 5 wspólnot, których mieszkańcy nie płacą za lokale, ale podejmujemy działania windykacyjne. Przyznaję, że są opóźnienia w opłatach za zarządzanie za nasze lokale, ale regulujemy je w miarę posiadanych środków. Uważam, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców, bo przez ostatnie 4 lata nikomu z lokatorów mieszkań komunalnych nie odcięto dopływu wody – podkreśla burmistrz Głuszycy.

Przypomnijmy, że o podobnym problemie w Głuszycy pisaliśmy w Tygodniku DB 2010 (nr 162) 19 września 2013 roku. Już w tedy istniała groźba odcięcia wody niektórym wspólnotom mieszkaniowym, a zarządcy rwali włosy z głowy, bo gmina nie oddawała im pieniędzy za usługi. Jedną z poszkodowanych firm zrządzających wspólnotami był Fach-Man Katarzyny Karkułowskiej, obsługująca 18 wspólnot.

– Nie dostajemy pieniędzy od gminy od marca. Zaległości sięgają 100 tys. zł – mówiła na naszych łamach właścicielka Fach-Mana. Ok. 70 procent tych zaległości, to płatności za zużytą wodę i ścieki. Stąd w różnych punktach miasta, na kamienicach, na czerwonych kartkach, pojawiły się także wtedy ostrzegawcze komunikaty Wałbrzyskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji o odcięciu dopływu wody, jeśli dług nie zostanie uregulowany. Wtedy, dzięki porozumieniu gminy z Wałbrzyskimi Wodociągami, udało się uniknąć odcięcia dopływu wody do mieszkań, ale problem nie został do końca rozwiązany.

– Wspólnoty podały gminę do sądu, dostają nakazy zapłaty i gmina musi im zapłacić. Nakazy dotyczą kwot od kilku nawet do 44 tysięcy złotych. Do tego dochodzą koszty postępowania i odsetki. Ale i to nie zawsze pomaga. Jeśli gmina wkrótce nie zastosuje się do wyroków sądu, to skierujemy sprawę do komornika o wyegzekwowanie ponda 60 tysięcy złotych zaległości. Zostanie zablokowany rachunek urzędu i funkcjonowanie gminy zostanie sparaliżowane – przestrzega Katarzyna Karkułowska.

Robert Radczak

Tags: , ,

Sorry, the comment form is closed at this time.

Tygodnik DB 2010 – Gazeta Aglomeracji Wałbrzyskiej