Najlepsza szkoła w powiecie

Polecamy30 marca, 2018

Rozmowa z Krzysztofem Machowskim, właścicielem najlepszego ośrodka szkolenia kierowców w powiecie wałbrzyskim.

 

Po raz kolejny prowadzona przez Pana szkoła jazdy zwyciężyła w rankingu ośrodków szkolenia kierowców w powiecie wałbrzyskim. Trudniej jest wejść na szczyt czy się na nim utrzymać?

Krzysztof Machowski: – Jedno i drugie nie jest łatwym zadaniem. Renoma, budowana przez 22 lata pracy, mobilizuje nas, by szkolić na jak najwyższym poziomie. Nasi kursanci muszą mieć pewność, że oferujemy im usługi na najwyższym poziomie i ciągle szukamy nowych rozwiązań. Już od kwietnia tego roku będziemy mieli do zaoferowania naszym kursantom pewne niespodzianki.

 

Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że sukces szkoły jazdy jest nie tylko zasługą instruktorów, ale także kursantów, którzy za pierwszym razem zdali egzamin?

– Na pewno, a przyczynia się do tego, w dużej mierze, podejście naszej kadry szkoleniowej. Dzisiaj klienci, decydując się na wybór naszego ośrodka, wiedzą, że będziemy od nich wiele wymagali, a co za tym idzie – będzie im potem dużo łatwiej zaliczyć egzamin państwowy i – co jest najważniejsze – dzięki temu będą bezpiecznymi kierowcami, z łatwością odnajdującymi się nawet w najtrudniejszych sytuacjach na drodze. To jest tak jak w szkole: uczeń, który idzie do dobrego liceum, będzie musiał dużo pracować, by je skończyć z dobrym wynikiem. U nas klienci wiedzą, czego mogą się spodziewać.

 

Jak dziś radzą sobie kursanci na egzaminach teoretycznych, mają do dyspozycji ponad 3 tysiące pytań?

– Już się kursanci z tym oswoili. Jestem zwolennikiem obecnej bazy pytań egzaminacyjnych, bo kandydat na kierowcę oprócz znajomości przepisów ruchu drogowego, musi teraz wykazać się pewną wyobraźnią i refleksem w udzielaniu odpowiedzi. Pytania zmuszają do kreatywnego myślenia, a nie – jak to było przez lata – do nauki testów na pamięć. Sukcesem naszej szkoły jest wysoki procent zdawalności egzaminów teoretycznych, który jest znacznie wyższy od średniej powiatowej. By opanować nowe testy, bardzo istotne są wykłady. Jeśli są one prowadzone profesjonalnie i rzetelnie, to kursanci nie mają problemów z zaliczeniem teorii na egzaminie.

 

Czy nowy system egzaminowania sprawdza się i ma wpływ na poprawę bezpieczeństwa na polskich ulicach?

– Zmierza to w dobrym kierunku. W ostatnich latach między innymi wprowadzone zostało hamowanie silnikiem i eko jazda, by młodzi adepci bezpieczniej poruszali się po drogach. A to ma się przełożyć na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Duży wpływ ma wyobraźnia kierowców i ich podejście do przepisów ruchu drogowego. Na szczęście w Polsce powoli przestaje obowiązywać powszechne dotąd przekonanie, że przepisy są po top, by je łamać. Widać to w statystykach ilości wypadków, których jest coraz mniej, ale wciąż za dużo.

 

Co, według Pana, należałoby jeszcze zmienić w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców, by na naszych drogach było bezpieczniej?

– Moim zdaniem brakuje na egzaminie praktycznym jazdy poza obszarem zabudowanym. Chodzi o to, by była weryfikacja umiejętności w sytuacjach przy większych prędkościach, bo np. manewr wyprzedzania w terenie niezabudowanym jest niebezpieczniejszy. Dziś ktoś z dobrym wynikiem zda egzamin, ale trudno stwierdzić, czy odpowiednio zachowa się na drogach ekspresowych i autostradach, których u nas przybywa. Na to jest kładziony w czasie kursu niewielki nacisk, a na egzaminie wcale. Koncentrujemy się na jeździe w obszarze zabudowanym, a więcej tragicznych w skutkach wypadków zdarza się poza terenem zabudowanym.

(RED) 

 

machowski dwie ramki

Tagi: , ,