Wałbrzych w blasku iluminacji

Polecamy21 lutego, 2018

stanislaw michalik

 

 

 

 

 

 

 

Było ciemno, prawie noc, ale Wałbrzych przejaśniał, dziś promieniuje w blaskach iluminacji. Co się stało w Wałbrzychu?

O Wałbrzychu było niedawno głośno na całym świecie. A stało się to m. in. skutkiem akcji poszukiwawczej „cudownego pociągu pancernego” wypełnionego militariami i kosztownościami, wywiezionymi pod koniec wojny z oblężonego Wrocławia. Rzecz charakterystyczna dla współczesnego świata medialnego, który żyje z takich sensacji. Wiadomo, że odkrycie takiego „skarbu” byłoby rzeczywiście wydarzeniem na skalę światową, tylko jest do tego nadal tak samo daleko, jak było zaraz po wojnie. Pociąg jeśli rzeczywiście znajduje się w przypuszczalnym miejscu, to jest dobrze ukryty, a jego odszukanie wymaga znacznie większych pieniędzy i czasu.

Rzecz znamienna, że sensacja miała miejsce w momencie dość szczególnym dla Wałbrzycha. To było 70 lat jak Wałbrzych stał się polskim miastem. Jubileusz ten zaktywizował inteligencję wałbrzyską, ludzi kultury i polityki do pokazania dorobku miasta na polu kultury. A że było się czym pochwalić, posłużę się jednym, ale za to bardzo znamiennym przykładem.

Wiadomość o przyznaniu najważniejszej w Polsce nagrody literackiej „Nike” w roku 2013 dla powieściopisarki Joanny Bator, autorki książki „Ciemno, prawie noc” była miłym zaskoczeniem. Z pochodzenia wałbrzyszanka i – co dla nas najcenniejsze – czyniąca miasto lat dzieciństwa i młodości, miejscem akcji swoich powieści, stała się nagle sławna w całej Polsce. Nic więc dziwnego, że to wstrząsnęło wałbrzyskim światem kulturalnym. Wszędzie, gdzie się tylko dało, można było przeczytać, usłyszeć i zobaczyć ceremonię wręczania nagrody i dowiedzieć się coraz więcej o pisarce i jej książkach. Jednym słowem: zawrzało nagle jak w kipiącym garncu, podczas gdy dotąd o Joannie Bator było cicho jak makiem siał, za wyjątkiem Biblioteki pod Atlantami w Wałbrzychu, która nieśmiało lansowała pisarkę i jej twórczość. Oczywiście, co jest zrozumiałe, trudno było przewidzieć, że jej specyficzna i dość zagadkowa powieść znajdzie uznanie szacownego jury konkursowego. Było się z czego cieszyć, bo Joanna Bator jest drugą Wałbrzyszanką obok Olgi Tokarczuk, która dostąpiła tego zaszczytu. To dobrze, że władze miejskie potrafiły to docenić i obie powieściopisarki otrzymały tytuł honorowych obywateli miasta Wałbrzycha.

W książce Joanny Bator Wałbrzych jest miastem owładniętym przez ciemne moce, miastem upiorów i mistyfikacji. W mrocznych, zastygłych budynkach dawnego Wałbrzycha działy się rzeczy ze świata ułudy, horroru i fantasmagorii, bo tak został zapamiętany przez dorastającą dziewczynkę. Nic w tym dziwnego, bo Wałbrzych od pierwszych lat po wyzwoleniu zdawał się być miastem magicznym. Był to specyficzny tygiel ludzi różnych narodowości, języków, kultur. Napływowi mieszkańcy miasta odnajdowali w nim wciąż nowe, tajemnicze miejsca i budzące grozę zakamarki. Frapującą zagadką był i pozostaje do dziś świat podziemny Wałbrzycha. Trwały ślad tej magicznej przeszłości Wałbrzycha znajdujemy w książce Jerzego Rostkowskiego „Podziemia III Rzeszy”. Ale ten świat odszedł, należy do przeszłości. Powoli wyłania się z odmętu coś nowego, twórczego. I w tym znajduje autorka nutę optymizmu, z którą chce się podzielić z czytelnikami.

W Wałbrzychu i okolicach powstaje właśnie ekranizacja powieści Joanny Bator „Ciemno, prawie noc” w reżyserii Borysa Lankosza. Scenariusz filmu „Ciemno, prawie noc” to wspólne dzieło Magdaleny Lankosz i Borysa Lankosza, które łączy elektryzującą historię kryminalną z elementami kina grozy. W roli dziennikarki Alicji Tabor, która powraca do rodzinnego miasta, aby napisać reportaż o tajemniczych zaginięciach dzieci, wciela się Magdalena Cielecka. W gwiazdorskiej obsadzie znajdują się również: Marcin Dorociński, Dawid Ogrodnik, Aleksandra Konieczna, Eliza Rycembel, Jerzy Trela, Dorota Kolak, Piotr Fronczewski czy Roma Gąsiorowska. Niespodzianką jest to, że „Ciemno, prawie noc” będzie również debiutem aktorskim polskiej supermodelki Anii Rubik. Niektóre sceny do filmu realizowane są w podziemiach głuszyckiej Osówki. Joanna Bator powróciła na jakiś czas do Wałbrzycha, by czuwać osobiście nad ekranizacją swojej powieści. A film oparty na powieści Joanny Bator trafi do kin w styczniu 2019 roku.

Wałbrzych był od prawieków i jest nadal magicznym miejscem na ziemi, pełnym tajemnic i fascynacji. Wiem, że dla wąskiej grupy malkontentów Wałbrzych jest  miastem, w którym dominuje „ciemno, prawie noc”, ale właśnie Joanna Bator jest osobą, dla której już od dawna zabłysło nad Wałbrzychem promieniejące światło. Czas najwyższy dostrzec jak wiele dobrego dzieje się w Wałbrzychu, pokazać także osiągnięcia kultury wałbrzyskiej i należycie je docenić.

Stanisław Michalik

Tagi: ,