Zakaz handlu w niedzielę – a może by tak śladem Węgrów?

Polecamy11 października, 2017

 

beata-zolnieruk

 

 

 

 

 

 

 

 

Przyznam to szczerze: łudziłam się, że projekt utknie w zamrażarce sejmowej. Niestety, jak widać, związkowcy nie odpuszczają. Mam jednak nieodparte wrażenie, że Polacy to specyficzny naród. Nie lubią kiedy coś im się zabrania i dlatego bardzo prawdopodobne jest to, że – śladem Węgrów – z powodu protestów społecznych, już po roku, rząd będzie musiał się z tego prawa wycofać.

Zauważmy, że w ostatnim czasie bezrobocie w Polsce ostro zahamowało i teraz to pracodawca ma problem ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanego pracownika. W obecnym systemie prawnym, każdy sam może zdecydować o tym, czy pasuje mu praca w weekend, czy też nie. Robi to podpisując z pracodawcą umowę. Skoro praca w niedzielę mi nie odpowiada, to szukam takiej firmy, w której będę miała to kryterium zapewnione. Jeśli natomiast postanowię więcej zarobić, to powinnam mieć taką możliwość.

Jako pracodawca robię grafiki i harmonogramy czasu pracy – nie tylko kierowców, ale również osób wykonujących inne zajęcia w mojej firmie. I muszę powiedzieć, że przedsiębiorcy kierują się zupełnie innymi regułami niż administracja państwowa. W budżetówce zazwyczaj działa prawo Parkinsona, które mówi nam, że praca rozszerza się tak, aby wypełnić czas dostępny na jej ukończenie. Natomiast w firmach prywatnych stosuje się zasadę efektywnego wykorzystania czasu pracy. Dlaczego? Bo płaca nie pochodzi z wielkiej budżetowej dziury, tylko wprost z kieszeni właściciela firmy. Jeśli zatem zobaczę, że wykonam zadanie w określonym ustawowo czasie pracy, przy udziale mniejszej liczby pracowników, to bez wątpienia dokonam redukcji zatrudnienia w swojej firmie. Zrobię to tylko i wyłącznie ze względów ekonomicznych, ponieważ moja działalność nastawiona jest na zysk. Nie dziwią mnie zatem wyliczenia Polskiej Rady Centrów Handlowych, z których jasno wynika, że przez zakaz handlu w niedziele pracę straci 36,4 tys. osób, w tym 20,1 tys. w samym handlu. Pozostałe osoby mogą stracić pracę w usługach zależnych od handlu, jak m.in. sprzątanie, ochrona, gastronomia i inne usługi w centrach handlowych. Jeśli posłowie przyśpieszą, to nowe prawo może zacząć obowiązywać już od 1 stycznia 2018 r.

Beata Żołnieruk

Tagi: ,